Lista blogów » me

KOSMETYKI KOLOROWE KTÓRYCH NIE ZAMIENIŁABYM NA ŻADNE INNE

Zobacz oryginał
CHANEL_GUERLAIN_TERRACOTTA_YVES_SAINT_LA


Każda z Nas ma swoje ulubione kosmetyki do makijażu. Jedne z nich nosimy skrupulatnie każdego dnia w swoich kosmetyczkach i używamy przy każdej nadającej się okazji, po inne sięgamy raz podczas codziennego porannego makijażu... Są to nasze kosmetyki priorytetowe, które ciężko zastąpić innymi, ponieważ żadne inne nie dają tak idealnego, szybkiego i pożądanego efektu końcowego. Szukając zamienników, testując i próbując nowości zawsze wracamy w efekcie końcowym po ten sam kosmetyk. Produkty te możemy stosować cały rok i na każdą okazję. Oto lista moich ulubionych kosmetyków, których nie zamieniłabym na żadne inne.

CHANEL_GUERLAIN_TERRACOTTA_YVES_SAINT_LA

Kosmetykiem po który sięgam codziennie z małymi wyjątkami jest cień do powiek Chanel Illusion D'Ombre Velvet w kolorze 98 Melody. Uwielbiam ten cień za miękką i aksamitną konsystencję, za to że jest bardzo wydajny, oraz przetrwa na powiekach nawet cały dzień bez nakładania bazy. Kolor Chanel Melody 98 to ciepły odcień złota i beżu, przepleciony delikatnym różem. Kosmetyk stanowi idealne rozświetlenie i wyrównanie koloru całej powieki, szczególnie gdy w duecie występuje z eyelinerem. 

Chanel%2BIllusion%2BD%2527Ombre%2B98.jpg

Kolejnym produktem który używam praktycznie każdego dnia jest płyn Inglot Duraline utrwalający makijaż. Wystarczy zaledwie kilka kropel, aby stworzyć na mokro trwały i wodoodporny makijaż oka, policzków czy całej twarzy. Stosuję go głównie pod eyeliner - dzięki temu nawet najbardziej fantazyjna kreska nie rozmazuje się, nie pęka i nie ściera się w ciągu dnia. 

Moim priorytetem wśród kosmetyków brązujących jest od wielu miesięcy mozaikowy puder w kamieniu Terracotta Guerlain w odcieniu 03 Brunette. Produkt tworzy bardzo naturalny efekt bez odcienia pomarańczy. Aplikacja jest bardzo delikatna - tym kosmetykiem praktycznie na da się przesadzić. Błyszczące drobiny są bardzo subtelne i nie dają efektu brokatowego 'glam'. Puder jest mocno wypiekany przez co stopień zużycia nawet po wielu miesiącach jest znikomy. Dodatkowym atutem jest wspaniała kasetka w kolorze bursztynowym oraz kwiatowo-pudrowy zapach. 


guerlain_terracotta.jpg

Kolejny faworyt to rozświetlacz The Balm Mary Lou Manizer. Tego produktu chyba nie muszę nikomu przedstawiać (wspominałam o nim TUTAJ), w ostatnim czasie zajmuje miejsce numer jeden wśród kosmetyków rozświetlających i bije rekordy popularności :) Uwielbiam go za czystość koloru, efekt 'tafli światła', oraz miękką konsystencję. Aplikuję na kości policzkowe, łuk brwiowy i górną linę warg.  Idealnie sprawdza się na co dzień jak i na większe wieczorne wyjścia. 

DSC_8233_830.jpg

Na kolejnym miejscu jest pomadka Yves Saint Laurent, Rouge Volupte w kolorze 29. Jest to perfekcyjny odcień nude z dominującą brązowo-beżową bazą. Nadrzędną cechą o której muszę wspomnieć to intensywny pigment, wystarczy tylko raz zaaplikować na usta aby uzyskać mocny i zdecydowany kolor. Kremowa, intensywnie nawilżająca konsystencja - usta wyglądają bardzo zdrowo i lśniąco bez dodatku błyszczących drobinek. Trwałość kilka godzin, dość zadowalająca jak na miękką, odżywczą pomadkę. Dodatkowy plus za przepiękną i elegancką kasetkę. Bogata gama kolorystyczna. 


yves_saint_laurent%2B%25282%2529.jpg

Korektor rozświetlający Yves Saint Laurent, Touch Eclat w kolorze 3,5.  Produkt optycznie rozprasza światło, bardzo skutecznie rozjaśnia cerę i wygładza drobne zmarszczki. Nie wchodzi w załamania i nie roluje się. Korektor Touch Eclat aplikuję rano na lekkie cienie pod oczami. Skóra wygląda świeżo i promiennie. Dla uzyskania efektu idealnego połączenia ze skórą polecam wklepywać go opuszkami palców. 


yves_saint_laurent%2B%25281%2529.jpg

Maskarę którą najbardziej preferuję w ostatnim czasie jest najnowsza Dior Diorshow. Jak wiecie - uwielbiam wszystkie maskary Dior, uważam że są one stworzone do zadań specjalnych i każda z nich odpowiednio dobrana do rodzaju rzęs idealnie się sprawdza. Diorshow ma klasyczną grubą szczotkę, która nabiera dużo tuszu przez co mocno pogrubia i zarazem wydłuża rzęsy. Nie kruszy się i obsypuje w ciągu dnia. Dodatkowy plus za piękny kwiatowy zapach. 


dior-diorshow-mascara-lash-extension.jpg


Dajcie znać jakie są Wasze lubione kosmetyki kolorowe? Bez czego nie wyobrażacie sobie codziennego makijażu? 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.