Kosmetyczne recenzje Mar: hydrolat - naturalna alternatywa dla toniku
Zobacz oryginał ndz., 22/01/2017 - 14:49Trochę czasu i wody w Bzurze upłynęło od momentu, kiedy ostatni raz popełniłam posta kosmetycznego.
Wyrzucam to sobie, bo chociaż mam w głowie zakodowane, że posty kosmetyczne na blogu typowo szafiarskim są postami "gorszymi", to jednak wiem, że ogólnie rzecz biorąc są od tych ciuchowych o wiele bardziej pożyteczne.
Sama co jakiś czas szukam w internecie opinii o kosmetykach, produktach do pielęgnacji i (nierzadko) o lekach, więc doskonale wiem, jak bardzo te informacje potrafią być pomocnymi.
Zatem - powracam z tym.
I mam nadzieję, że tych kilka słów pomoże komuś tak, jak i mnie pomogły kiedyś czyjeś słowa na temat produktów, o których dziś Wam trochę opowiem :)
- Podobnie jak toniki na bazie kwasów świetnie zobojętniają pH skóry lub delikatnie ją zakwaszają - większość hydrolatów posiada bowiem pH między 3 a 7, przyjmuje się jednak, że najczęściej jest to wartość około 4.
- Można stosować je bezpośrednio na twarz bez użycia wacików (pamiętając jednak o tym, że podobnie jak po użyciu toniku skórę spryskaną hydrolatem należy osuszyć chusteczką) i traktować je jako bazę pod krem lub inny stosowany przez nas produkt do pielęgnacji cery.
- Nadają się też do odświeżenia makijażu w ciągu dnia, podobnie jak woda termalna.
- Są świetnym produktem pomocniczym łagodzącym objawy i przyczyny chorób skóry, dlatego bardzo dobrze sprawdzą się w trakcie leczenia takich schorzeń skóry jak łuszczyca, trądzik, trądzik różowaty lub atopowe zapalenie skóry. Zwłaszcza wtedy, jeśli leczenie przebiega z naruszeniem naturalnego płaszcza lipidowego skóry i zmagamy się z pieczeniem, szczypaniem lub łuszczeniem naskórka - wspomagają bowiem jego regenerację, pomagają zatrzymywać w nim wodę, koją i goją.
- Chociaż każdy z hydrolatów posiada inne właściwości, to w gruncie rzeczy nie zaszkodzi nam stosowanie żadnego z nich. Spokojnie można stosować jakikolwiek hydrolat bez obawy o to, że nie będzie dobrany do naszego rodzaju skóry. Hydrolaty działają bardzo łagodnie.
- Stosuje się je nie tylko do pielęgnacji twarzy, ale i całego ciała - na przykład do przemywania skóry podrażnionej po depilacji lub jako okłady miejsc poparzonych po ekspozycji na słońce.
- Mogą być używane jako preparat do demakijażu oczu.
- Są w stu procentach naturalne i dzięki temu są bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych z nas, które poszukują naturalnych produktów do pielęgnacji twarzy, a którym nie chce się samodzielnie przygotowywać toników z dostępnych na rynku półproduktów.
- Tym, którym własnoręczne zrobienie nie tylko toniku ale i kremu nie nastręcza trudności mogą zastąpić wodę w fazie wodnej kremu.
- Nie wchodzą w reakcje z większością stosowanych przez nas kosmetyków i leków aplikowanych na skórę oraz nie powodują reakcji fototoksycznych (ale uwaga: hydrolatu z dziurawca, podobnie jak wszystkich produktów na jego bazie, nie zaleca się stosować na skórę jeśli spędzamy dużo czasu na słońcu lub korzystamy z solarium i nie stosujemy filtrów przeciwsłonecznych)
- Stosunek ceny do pojemności i wydajności produktu - hydrolatu zużyjemy więcej niż toniku, więc jeśli nie chcemy jedynie spryskiwać skóry hydrolatem, a pragniemy dozować go na wacik i dopiero tym wacikiem przecierać skórę, to musimy liczyć się z tym, że produkt szybko nam się skończy. Ja myję twarz dwa razy dziennie, ale czasami robię to częściej - hydrolatu używam po każdym umyciu twarzy, obficie spryskuję nim całą twarz, a następnie pryskam hydrolatem na trzy waciki. Dwoma dokładnie przecieram policzki, trzecim - czoło, nos i brodę. Jeśli używam hydrolatu na szyję lub dekolt, to zużywam jeszcze jeden do dwóch dodatkowych wacików. Przy takiej pielęgnacji butelka hydrolatu firmy Bioline o pojemności 75 ml i dostępna w sprzedaży w cenie od ok. 18 do ok. 25 zł (cena uzależniona jest od rodzaju hydrolatu) wystarcza mi na czas około półtora tygodnia.
- Zapach - aromat hydrolatów potrafi bardzo długo utrzymywać się na skórze, a że nie każdy hydrolat pięknie pachnie, to możemy się niemiło rozczarować jeśli spodziewamy się dostać produkt o takim lub innym zapachu, a dostaniemy coś, czego nigdy nie skojarzylibyśmy z lawendą albo truskawką ;-) Dla przykładu - tak ładnie oczyszczający moją skórę hydrolat z czystka cuchnie czymś pomiędzy marcepanem a anyżem, czego nigdy bym się nie spodziewała znając smak i zapach naparu z czystka. Marcepan nie brzmi źle, ale uwierzcie - to nic fajnego. Jak sobie z tym radzić? Jeśli hydrolat nie podejdzie nam pod względem zapachu, to dozujmy go bezpośrednio na wacik, unikając spryskania nim włosów. Zauważyłam, że na włosach zapach hydrolatu utrzymuje się dłużej niż na skórze.
- Duże butle hydrolatów dostępne chociażby w sklepach internetowych z półproduktami kosmetycznymi (bardzo opłacalne cenowo) koniecznie należy przechowywać w lodówce, ponieważ hydrolat łatwo ulega zepsuciu - zwłaszcza jeśli nie dodano do niego żadnych substancji konserwujących.
- Hydrolaty nie są lekami, to produkty mogące pomóc nam załagodzić stan zapalny i posiadające właściwości antybakteryjne, ale ich działanie jest słabsze od działania leków. Nie łudźmy się więc, że za ich pomocą pozbędziemy się ciężkich chorób skóry. Jednak nie znaczy to, że nie widać ich działania - widać. Na skórze podleczonej. Na skórze toczonej ostrym stanem zapalnym tego nie zobaczymy.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








