Lista blogów » Pani Olimpu

Kombinezon w słoneczniki i najbardziej żenująca sytuacja z second handu

Zobacz oryginał
s%25C5%2582oneczniki.jpg



Niektórzy ludzie w lumpeksach zamieniają się w dzikie zwierzęta. Waleczny instynkt przewyższa wszystko. Dzisiaj chciałabym Ci opowiedzieć, o najbardziej żenującej sytuacji z second handu, jaką pamiętam. Miało to miejsce kilka lat temu, chyba byłam jeszcze w liceum.



 Czwartek rano. Dostawa. Spokojnie przeglądałam sobie ciuchy. Wokół mnie kilkadziesiąt przepychających się osób. Nagle ktoś mnie odepchnął. Odwróciłam się, żeby zobaczyć co się dzieje. I wiesz co się okazało? Jakiś facet pobił się z kobietą o spodnie. Co lepsze, była to kobieta po 50-siątce. No dobra, z tym pobiciem to przesadziłam.  Wyglądało to dużo bardziej irracjonalnie, niż gdyby się pobili. Kobieta trzymała spodnie z jednej strony a mężczyzna z drugiej. Próbowali je sobie wyrwać z ręki! Jak zabawa z psem. Ty ciągniesz w jedną stronę, pies w drugą. Przy okazji przekrzykiwali się, kto pierwszy je zobaczył. Po chwili kobieta wylądowała na ziemi. I to już wcale nie było zabawne. Mężczyzna tak mocno pociągnął za spodnie, że kobieta przewróciła się. Zrobiło mi się żal ich obojga. Kobiety, że wdała się w kłótnie o spodnie, a mężczyzny, że tego nie olał. Przewracając ją, mógł jej zrobić krzywdę. Mogła coś sobie złamać, upaść niefortunnie. Ale nie. Nie mogli odpuścić. Facet ciągnął zawzięcie, aż wyrwał jej spodnie, a przy okazji ona zaliczyła glebę.  Dobry boże, przecież to tylko spodnie?


DSC_2689.JPG

DSC_2547.JPG


DSC_2594.JPG

DSC_2651.JPG


DSC_2629.JPG

DSC_2633.JPG

Kombinezon i kimono, które mam na sobie pochodzą ze strony Dresslink. Czytając opinie, trochę bałam się tej przesyłki. Dziewczyny pisały, że ubrania od nich strasznie śmierdzą. Kiedy paczka przyszła, byłam pozytywnie zaskoczona. Ciuchy może nie miały zapachu fiołków, ale nie śmierdziały. Był to normalny zapach chińskich ubrań, który po kilku godzinach przestał być odczuwalny. Jakość rzeczy, które mi przyszły jest porównywalna z jakością ubrań z sieciówek. Jedynie kombinezon, okazał się trochę za duży. W opisie rozmiar L odpowiadał europejskiemu S-M. Zmieściłabym się w niego dwa razy, więc co do tego kombinezonu, radzę brać mniejszy rozmiar.  

DSC_2679.JPG

DSC_2573.JPG

DSC_2684.JPG 

Playsuit- KLIK | Kimono-KLIK | Heels- H&m | Bag-Second hand | Sunglasses- Second hand | Bracelets- Second hand





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.