Kolczyki u małych dzieci – jestem na nie!
Zobacz oryginał czw., 18/09/2014 - 18:48Swoje zdanie na temat kolczyków u dzieci mam wyrobione już od dawna. Nie chciałam tego tu roztrząsać, bo jak pewnie wiecie kontrowersji na siłę raczej nie szukam :) Jednak pytałyście mnie o to nieraz, zarówno w komentarzach jak i w mailach, a do tego niedawno trafiłam na artykuł dotyczący właśnie kolczyków… W związku z tym wyrażę „oficjalnie” swoje zdanie ;)
—
Przeciwniczką kolczyków u dzieci jestem od dawna… O tym że kolczyki to kiepski pomysł dodatkowo utwierdziła mnie w przekonaniu jedna wizyta u kosmetyczki. Widziałam wtedy całą akcję z przebijaniem uszu u małej dziewczynki. Ta dziewczynka była w wieku przedszkolnym… na oko 3-4 latka. Przeżywała to strasznie. Płakała, krzyczała i chciała wyjść. Po przebiciu pierwszego ucha, prosiła aby przestać. Skończyło się na jednym i mieli wrócić na drugi dzień… Szczerze było mi jej żal. Jak pewnie większość z Was, jestem uczulona na dziecięcy płacz, krzyk i strach.
Jednak to była już większa dziewczynka i pewnie sama tego chciała (lub przekonali ją rodzice). Tylko po co przebijać uszy u jeszcze mniejszych dzieci? Czy warto narażać dziecko na taki ból i stres? Co za tym przemawia? To że „tak jest ładnie”? Bo „tak się powinno”? Czy może dlatego, że w przyszłości będzie „z głowy” i dziecko teraz szybko zapomni o bólu? Jest jeszcze jeden argument: żeby w wózku ludzie odróżniali czy to chłopiec czy dziewczynka. Równie dobrze można dziewczynkom w wózku malować usta lub zakładać naszyjniki. No ludzie… ręce opadają. Proponuję zamiast tego kupić ładną sukienkę lub opaskę na główkę. Poza tym ja bałabym się, że takie małe dziecko będzie bawić się kolczykiem. Może za niego pociągnąć lub zahaczyć o coś…
Przy przebijaniu uszu narażamy dziecko na różne infekcje. Rana w uchu może boleć i ropieć. Do tego różne alergie… to właśnie o nich był ten artykuł. Tak w skrócie: Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawili wyniki badań, które wskazują na to, że wczesne przekłuwanie uszu może być później przyczyną wielu alergii. To przez nikiel, który jest zawarty w kolczykach. Uprzedzając niektóre komentarze: Zdaniem alergologów nie ma znaczenia, jakie kolczyki rodzice zakładają swoim dzieciom. – Wszystko jedno, czy mała dziewczynka, np. jednoroczna, ma kolczyki złote czy srebrne, czy też z innych tworzyw. Badania wykazały także, że małe dziewczynki z przekłutymi uszami miewały dużo częściej objawy alergii niż ich koledzy i koleżanki bez kolczyków. Nie tylko we wczesnym wieku, ale też później!
Żaden argument mnie nie przekona do przebijania uszu małym dzieciom. Oczywiście jeśli córka sama zdecyduje, że chce mieć kolczyki to warto o tym porozmawiać. Na pewno nie zniechęcać, ale trzeba uprzedzić o ewentualnych nieprzyjemnościach.
Ja zdecydowałam się na kolczyki jak miałam 10 lat. Byłam bardzo dumna! Taka ważna decyzja, podjęta samodzielnie. Pamiętam, że nawet wybór koloru był wtedy dla mnie bardzo ważny :) Sama musiałam dbać o rany, przemywać je itd.
Żeby było jasne… mimo że nie rozumiem takiej decyzji to ja nie potępiam mam, które na przebijanie uszu u swoich (małych) dzieci się decydują :) To oczywiście ich sprawa i mi nic do tego. Ja tylko pokazuję mój punkt widzenia i liczę na to, że wywiąże się tu KULTURALNA dyskusja na ten temat :) Chętnie poznam Twoje zdanie!
The post Kolczyki u małych dzieci – jestem na nie! appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



