Lista blogów » ashplumplum

Koh Chang- Atrakcje / Przejazd z Bangkoku

Zobacz oryginał
O  mojej miłości do Tajlandii mówiłam Wam niejednokrotnie i zapraszam Was na poprzednie wpisy o tej tematyce: KLIK i

Dzisiaj postanowiłam opisać wyspę, która skradła moje serce i na pewno wrócę jeszcze tam w przyszłości, ale może zacznijmy od początku. Będąc w Bangkoku, doskonale wiedziałyśmy, że na kilka dni wybierzemy się na wyspę Koh Chang, bo to o niej dzisiaj będzie mowa. Chciałyśmy poodpoczywać, pokąpać się w morzu i zrelaksować nad basenem. W wyborze wyspy zaufałam Klaudii, która bardzo ją chwaliła. 

ll.jpg

Jak dostać się z Bangkoku na Koh Chang?

Można wszystko zorganizować na własną rękę, wtedy pewnie zaoszczędzicie około 15/20 zł, natomiast my wybrałyśmy opcję wykupienia przejazdu z biura podróży, które znajdowało się przy naszym hotelu. Pani zrobiła nam zdjęcia, aby przekazać kierowcom informację jak wyglądamy i umówiłyśmy się na 4:30 nad ranem. Trochę zaczęłyśmy się martwić, kiedy o godzinie 4:45 nikogo nadal nie było, a my po ciemku siedziałyśmy na krawężniku z ogromnymi walizkami. Na całe szczęście naszym oczom ukazał się sympatyczny pan na skuterze, który pokazywał nam, w którą stronę mamy się kierować. Po kilku minutach doszłyśmy do siedziby biura podróży, z którego zakupiłyśmy przejazd, a na miejscu czekał na nas autokar, który w 4 i pół godziny dowiózł nas do Trat. Reszta turystów jechała dalej, więc we dwie zostałyśmy wysadzone obok miejsca, które prawdopodobnie miało wiele funkcji – domu, sklepu i  restauracji, ale niestety nie dostałyśmy informacji, co dalej. W ten sposób spędziłyśmy godzinę na ganku czyjegoś mieszkania bez dalszych wskazówek :) W końcu dotarli inni turyści, którzy razem z nami zostali zabrani "taksówką" do portu. Promy pływają co godzinę, więc wszystko poszło dosyć sprawnie. Cała podróż trwała ok. 20 minut i dotarliśmy w końcu na miejsce. Koszty takiej wyprawy z wliczonymi już biletami na prom to 65 zł od osoby (w drugą stronę zapłaciłyśmy ok. 50 zł, ale jechałyśmy zdecydowanie gorszym busem).

rejs%2Bpromem%2BTajlandia.jpg

Kiedy dotarłyśmy na miejsce, wiedziałyśmy, że nasz wybór to strzał w dziesiątkę, ponieważ:

- była cisza i spokój
- mało turystów
- jeszcze niższe ceny niż w Bangkoku
- rajskie widoki
- piękne plaże
- mnóstwo atrakcji.

wczasy.jpg


plaz%25CC%2587a.jpg


Rafa.jpg

Zatrzymałyśmy się w hotelu The Stage, gdzie zapłaciłyśmy około 50 zł za dobę ze śniadaniem. Jeżeli jesteście ciekawi, co dokładnie robiłyśmy na tej wyspie, to odsyłam Was do moich filmów na youtube – KLIK, ale głównymi atrakcjami są:

- nurkowanie (koszt takiej wycieczki to ok. 50 zł)
- plażowanie
- zwiedzanie wodospadów (zabierzecie tam koniecznie ze sobą stroje kąpielowe)
- głaskanie słoni
- nocny market (bardzo polecam)
- kajaki
- kurs gotowania tajskiego jedzenia (koszt ok. 100 zł)
- jeżdżenie na skuterze
- zwiedzanie portu
i wiele innych :)

A.jpg


aa.jpg


jj.jpg


przewodnik%2Bpo%2BKoh%2BChang.jpg

Starałyśmy się w 100% wykorzystać ten czas i naprawdę dość sporo zwiedziłyśmy. Koszt wynajęcia skutera to ok. 20 zł za dobę, a pół baku paliwa wyniosło nas 5 zł, więc zdecydowanie to bardziej opłaca się od jeżdżenia taksówką, która też jest w przyzwoitych cenach. Trafiła nam się idealna plaża obok hotelu, dlatego sporo czasu spędziłyśmy, czytając książki nad morzem. 

Plaz%25CC%2587a%2BTajlandia.jpg


gdzie%2Bmieszkac%25CC%2581%2Bna%2BKog%2B

Jeżeli chcecie uciec od turystycznych miejsc, gdzie są tłumy ludzi, to polecam Wam właśnie Koh Chang – na pewno nie będziecie się tam nudzić i zachwyci Was piękno tego miejsca.
ash2.png

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.