Kogo wyrzuciłabym z kina?
Zobacz oryginał ndz., 24/05/2015 - 11:00Uwielbiam kinematografię, ale to już wiecie ;) Mimo iż bardzo lubię oglądać filmy w domowym zaciszu, to są takie produkcje, które trzeba zobaczyć w kinie! A to już inna bajka…
Dzień wyjścia do kina zawsze jest wyjątkowy i nie mogę się doczekać! Jestem zawsze na czas i nawet reklamy oglądam ;) Jednak ostatnio mam złą passę, bo zawsze jest „coś” co przeszkadza. Albo migająca lampka, albo wariująca klimatyzacja… wymieniać mogę długo. Dla niektórych to detale i nawet tego nie zauważą, jednak ja lubię się skupić na filmie… a rozproszyć mnie łatwo. Niestety na takie „przeszkadzacze” nie mam wpływu, tak jak nie bardzo mam wpływ na wkurzających ludzi w kinie… Kto mnie denerwuje? Oto moja lista! ;)
Zarazek – Gdy jest się rodzicem, to wyjście do kina nie jest już tak prostą sprawą. Jeśli już się uda, to chcesz cieszyć się tą chwilą i po prostu odpocząć. I wyobraź sobie wtedy, że w kinie siadasz obok „zarazka”… Smarka, kicha i kaszle. Odgłosy jak w przychodni. Nie dość, że nie mogę się skupić, to jeszcze wrócę się do domu z zarazkami lub chorobą. No… nie opłaca się.
Piłkarz – Gdy go coś zaskoczy – KOP! Coś śmiesznego? KOP! Zmiana pozycji? KOP!
Parzcież to nie takie trudne aby ogarnąć to ile ma się miejsca na nogi… Ostatnio nawet po seansie zwróciłam uwagę, a Pan lekko się zdziwił, bo nic takiego nie odnotował. Ludzie, panujcie nad nogami ;)
Ten co już wie – Tu muszę przyznać się do tego, że nie należę do najodważniejszych osób. W kinie też nietrudno mnie wystraszyć. Jednak dzięki osobom, które już widziały film, mi to mi nie grozi. Przed każdą większą akcją czy elementem zaskoczenia usłyszę „o, teraz, patrz!”. Zakończenie pewnie poznam w połowie filmu.
Głodny – Można już go zobaczyć lub usłyszeć z daleka. Szeleści niczym rycerz ortalionu. Obładowany przekąskami jakby miał tu spędzić cały dzień. Ok, popcorn sama lubię zjeść w trakcie filmu… ale te szeleszczące opakowania, chipsy… mlaskanie, siorbanie. Grrr!
Gaduła – Zamiast do kawiarni, idzie porozmawiać do kina. Przecież to genialny pomysł – 2 w 1! Nie dość, że dowie się co u koleżanki, to jeszcze film obejrzy. NOT.
Telefonista – Bez telefonu nie wytrzyma nawet pięciu minut. SMS, Facebook, Twitter – świeci ale jeszcze da się wytrzymać. Natomiast dzwoniący telefon lub rozmawianie przez niego to przecież masakra.
Zagubiony – Pogrążony w niepewności, wciąż o coś pyta. Gubi wątki i myli bohaterów. Może pomylił sale kinowe? Proponuję coś mniej wymagającego. Może Toy Story?
Niedoszły krytyk – Komentuje wszystko i wie wszystko. Nie daruje nikomu. Poznam przy okazji ciekawostki z życia aktorów, ich wcześniejsze role i zdobyte nagrody. To bardzo cenna wiedza… ale jak mnie to będzie interesowało to sprawdzę na filmwebie, teraz chcę skupić się na filmie.
—
Tylko tyle i aż tyle! To nie jest tak, że muszę mieć wszystko idealnie i jestem przewrażliwiona. Po prostu wybierając się do kina pamiętam o tym, że nie jestem tam sama. Staram się nie przeszkadzać innym w seansie i tego samego oczekują od pozostałych widzów :) Czy to takie trudne?

The post Kogo wyrzuciłabym z kina? appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



