Lista blogów » thirties in the city

kocham lato

Zobacz oryginał
To był zasłużony urlop. I sporo wyczekiwany. Ale opłacało się. Malta mnie nie zawiodła, a wręcz przeciwnie. Wyspa mała, skalista, ale ma swój urok. Łatwo ją oswoić, ogarnąć. Mi kojarzy  się z Anglią, ale taką upalną. Jest tu mnóstwo angielskich pubów np. Diana Pub, albo takich gdzie można zagrać w snookera, albo gdzie jada się "english breakfast" i fish & chips. Trochę dziwi mnie to, że Anglicy, wyjeżdżając ze swojego kraju, nadal chcą jeść tylko swoje angielskie potrawy. Ja wolałam poznawać kuchnię maltańską. Być może wynika to ze tego, że Anglicy na Malcie czują się prawie jak u siebie. Stacjonowali tu do lat 60. Spotkać można pełno angielskich emerytów, ale równie dużo jest Polaków, Niemców, Francuzów, Włochów, a też Czechów, Ukraińców itd. itp. 
Pierwsza porcja wspomnień poniżej.:)

Dzień pierwszy Buggiba- rozglądamy się. Kąpiemy w basenie, w morzu (jest mega słone), nurkujemy, opalamy się, spacerujemy i podziwiamy zachód słońca. Mogłabym tak codziennie :)


IMG_2097.JPG


IMG_2185.JPG



IMG_0465.JPG


IMG_0478.JPG


IMG_0479.JPG


IMG_0544.JPG

IMG_0500.JPG

IMG_0509.JPG

IMG_0528.JPG

IMG_0562.JPG


IMG_0569.JPG


IMG_0572.JPG


IMG_2186.JPG


IMG_2187.JPG

IMG_0576.JPG


IMG_0577.JPG



IMG_0580.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.