Lista blogów » Kasiorra

Klasyka to kwestia ponadczasowa

Zobacz oryginał
Hej kochane! Dziś inaczej, dziś mam dla was opowieść o marynarzu która natchnie was a może da coś do myślenia. Przypowieś którą wymyśliłam na potrzeby każdej z nas...
Był sobie Marynarz ot taki szarak, nie wystawał on poza szereg, choć doświadczenie miał ogromne, lubił i kochał swoją pasję, nie przypuszczał że los może go wypuścić na szerokie morze i to w dosłownym znaczeniu tego słowa... Pływał na wielu morzach ale tym razem miał pecha, poniewarz nastał ogromny sztorm, fale bujały statkiem na wszystkie strony świata, ludzie panikowali, nawet Kapitan zwątpił lecz on zachował zimną krew z trudem dostał sie na część statku gdzie były szalupy, schował sie do jednej z nich gdy się ocknoł było już po wszystkim, pełno desek pływało, statku nie było widać ani kolegów... Został sam. Załamany tą sytuacją poddał się, skoro był sam to po co walczyć, po co się starać, skoro nie ma dla kogo, skoro i tak zginie. Gdy tak dryfował po tym pustym morzu, bez echa, bez wiatru usłyszał plusk i zobaczył defina z radości podskoczył jest uratowany krzyknoł lecz delfin nie podpływał krzyczał prosił o pomoc lecz delfin był nie wzruszony w końcu krzyknął że w nim ostatnia nadzieja... Delfin podpłynął i przemówił, nie we mnie, lecz w Tobie marynarzu jest nadzieja, człowiek zbladł, defin mówi koniec świata i jego. Myślał że zwariował... Lecz defin znowu przemówił... Masz wszystko czego potrzebujesz Marynarzu... Dwie dłonie, umysł, siłe dlaczego chcesz bym cię wyręczał. Na to marynarz mu odpowiedział.. Boję się i tak nie dam rady, delfin dalej swoje... A czy próbowałeś Marynarzu coś zrobić. Od momentu gdy cię obswewuję zawsze polegałeś na innych, zawsze z boku, zawsze w szeregu. Na to Marynarz bo tak było prościej i łatwiej po co się wychylać by być wyśmianym, wzgardzonym obgadanym. Na to delfin Marynarzu a co ci po tych uczuciach teraz, kiedy jesteś sam kiedy musisz się ratować...Marynarz dalej swoje aby mu pomógł defin opłynął go i powiedział Masz wszystko co ci potrzebne by mieć to co chcesz, by płynąć, by przeżyć przygodę o której zawsze marzyłeś i znikł w czeluściach wody. Marynarz siadł obużony i obrażony na defina. Siedział tak ze trzy dni, wołał lecz defin się nie pojawił, był już tak zrezygnowany i zmęczony tą beznadziejną sytuacją, że postanowił wziąść wiosła w swoje rece. Dobrze przemyślał słowa defina, gdy zaczął płynąć, nagle zerwał się wiatr który mu pomugł wiejąc mu w plecy, był coraz silniejszy, aż utworzył falę, tak dużą że uniosła Marynarza i posuneła jego zmagania jeszcze dalej aż zobaczył horyzont i ziemię, tak! krzyknął jestem uratowany! Na to defin za jego pleców powiedział, Widzisz Marynarzu mówiłem Masz wszystko czego potrzebujesz by osiągnąć swój cel. Na to Marynarz dziękuję ci, że obudziłeś we mnie nadzieję, uwierzyłem w twoje słowa i zaczełem płynąć. Gdy marynarz dotarł do lądu wszyscy byli w szoku, że przeżył, że dotarł tak daleko i to na dodatek sam! zapytany po odznaczeniu jak tego dokonał, odparł... ktoś obudził we mnie nadzieję, to ona sprawiła że jestem teraz tutaj. A gdy zacząłem działać to wszystko co mnie otaczało pomogło mi osiągnoć swój cel.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.