Lista blogów » Różnotematycznie.
Październik zbliża się nieubłaganie. Z jednej strony cieszę się, bo powrót na uczelnię to ponowne spotkanie z osobami, których nie widziałam już jakiś czas- przede wszystkim z moimi dziewczynami, z którymi uwielbiam spędzać czas nie tylko na zajęciach, ale i poza nimi:) z drugiej strony czeka mnie trzykrotnie więcej obowiązków- tych związanych z uczelnią, ale i pracą, blogiem, korepetycjami. Czeka mnie również pisanie inżynierki- także kolejne wyzwanie. Mam jednak to szczęście, że lubię wyzwania :) przed rozpoczęciem nowego semestru czeka mnie jeszcze odświeżanie garderoby. Zakupy to sama przyjemność- buszowanie po sklepach w poszukiwaniu idealnej kurtki, stylowych jeansów, ciepłych sweterków, wygodnych butów. Kobiety są tak skonstruowane, że owe buszowanie poprawia nam humor i sprawia, że uśmiech pojawia się szybciej, niż to nie raz możliwe. A jeszcze im torby są pełniejsze, im bardziej pękają w szwach- tym ten uśmiech szerszy i bardziej przypomina przysłowiowego "banana na twarzy". Jako, że do sklepów weszły nowe kolekcje, ceny potrafią zadziwić. I nagle okazuje się, że w jeden dzień z konta uciekło kilka ładnych stówek, a w szafie przybyła para spodni i sweter. No i parę t-shirtów. Ale tylko kilka. Znacie to? Jeśli tak- koniecznie czytajcie dalej. Bo przed Wami żelazne zasady każdej zakupoholiczki zakupowiczki, które pomogą uniknąć niemiłego zaskoczenia. Ja z natury nie jestem mega rozrzutna, więc jest mi łatwiej się do nich zastosować. Ale... tak naprawdę wcale nie jest to takie trudne :)
Kilka złotych rad zakupo..wiczki.
Zobacz oryginał czw., 18/09/2014 - 10:34Hej!
Październik zbliża się nieubłaganie. Z jednej strony cieszę się, bo powrót na uczelnię to ponowne spotkanie z osobami, których nie widziałam już jakiś czas- przede wszystkim z moimi dziewczynami, z którymi uwielbiam spędzać czas nie tylko na zajęciach, ale i poza nimi:) z drugiej strony czeka mnie trzykrotnie więcej obowiązków- tych związanych z uczelnią, ale i pracą, blogiem, korepetycjami. Czeka mnie również pisanie inżynierki- także kolejne wyzwanie. Mam jednak to szczęście, że lubię wyzwania :) przed rozpoczęciem nowego semestru czeka mnie jeszcze odświeżanie garderoby. Zakupy to sama przyjemność- buszowanie po sklepach w poszukiwaniu idealnej kurtki, stylowych jeansów, ciepłych sweterków, wygodnych butów. Kobiety są tak skonstruowane, że owe buszowanie poprawia nam humor i sprawia, że uśmiech pojawia się szybciej, niż to nie raz możliwe. A jeszcze im torby są pełniejsze, im bardziej pękają w szwach- tym ten uśmiech szerszy i bardziej przypomina przysłowiowego "banana na twarzy". Jako, że do sklepów weszły nowe kolekcje, ceny potrafią zadziwić. I nagle okazuje się, że w jeden dzień z konta uciekło kilka ładnych stówek, a w szafie przybyła para spodni i sweter. No i parę t-shirtów. Ale tylko kilka. Znacie to? Jeśli tak- koniecznie czytajcie dalej. Bo przed Wami żelazne zasady każdej zakupoholiczki zakupowiczki, które pomogą uniknąć niemiłego zaskoczenia. Ja z natury nie jestem mega rozrzutna, więc jest mi łatwiej się do nich zastosować. Ale... tak naprawdę wcale nie jest to takie trudne :)
1. NIE CHODŹ NA ZAKUPY GŁODNA ANI... SMUTNA!
To dość znana powszechnie zasada. Wydaje się, że pozornie może dotyczyć tylko zakupów w marketach, czyli "idziemy głodni- kupimy więcej jedzenia". Jeśli Was to dotyczy, odsyłam Was do jednego z moich wpisów. Okazuje się jednak, że to ma podłoże głębsze, niż nam się wydaje. Naukowcy udowodnili, że człowiek głodny zazwyczaj ma gorszy nastrój, a gdy jest smutny, idzie na zakupy przede wszystkim po to, aby poprawić sobie ten humor. Taka reakcja łańcuchowa. A wtedy jest skłonny wydać więcej pieniędzy i ma dużo mniejszą "czujność". Kobieta nastawia się na myślenie "wow, zaraz wskoczę w nową kieckę, ale będzie ze mnie fajna laska, a mężowi oczy wyjdą z orbit", zamiast myśleć praktycznie, czyli: "tylko po co mi sukienka numer tysiąc?". I tak... tysięczna sukienka ląduje w szafie, kupiona pod wpływem impulsu.
2. PRZEJRZYJ SZAFĘ, ZANIM PÓJDZIESZ NA ZAKUPY
Zdarzyło Wam się kupić dżinsy, po czym po powrocie do domu stwierdzałyście "cholera, zapomniałam, że na wiosnę kupiłam jedne w tym odcieniu"? Założę się, że tak, w dodatku nieumyślnie. Miałam tak kilka razy, ale zaczęłam stosować zasadę "otwarcia szafy przed wyjściem". I chociaż przegrzebywanie jej jest uciążliwe, udało mi się przez to uniknąć kupna drugiej niemalże identycznej rzeczy. I to już kilka razy :)
3. KUPUJ PRAKTYCZNIE!
Są rzeczy, które nigdy nie wyjdą z mody. Mała czarna, dżinsowa kurtka, czarna ramoneska, czarne jesienne botki (kurde, wszystko czarne?), klasyczne dżinsy i do tego jakaś biała, uniwersalna bluzka. Każda kobieta powinna o tym pamiętać, aby mieć te rzeczy w garderobie. Te ubrania możemy łączyć ze wszystkim, a zwłaszcza z must have'ami danego sezonu. Co do tych must have... Pamiętajmy, aby nie kupować na raz po 5 (na przykład) neonowych spódnic, bluzek, dziesięciu par balerinek z fantazyjnymi wstawkami, których w przyszłym sezonie nie założymy, bo "wyszły z mody". Albo tego, co zobaczymy u jakiejś gwiazdy- bo je na nie stać, a nas niezawsze. Kupujmy praktycznie- to, co jest modne, ale i uniwersalne- i czego nie będziemy wstydzić się założyć za rok :)
4. KORZYSTAJ Z RABATÓW
Większość sklepów (zwłaszcza sieciówek) oferuje różne korzystne rabaty dla swoich klientów. Często jesteśmy jednak zbyt leniwi, aby sprawdzać ich fanpejdże, strony internetowe, bo komu by się przecież chciało sprawdzać internety przed wyjściem do galerii... Jest dobry sposób, aby mieć je w jednym miejscu. Są portale, które zbierają takie rabaty w jednym miejscu- na przykład http://www.mojekupony.pl . Można tam znaleźć kupony rabatowe nie tylko do sklepów z odzieżą i butami, ale także do drogerii, księgarni, restauracji, a nawet aptek. Wszystko jest ładnie posortowane według rodzajów. W ten sposób możemy zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy na zakupach. Tak więc korzystajmy, to nietrudne :) ponadto, wiele sieciówek oferuje programy lojalnościowe dla swoich klientów. Warto się im przyjrzeć!
5. PRZEMYŚL, CO JEST CI POTRZEBNE
Ten punkt łączy się z poprzednimi dość mocno. Ja staram się wychodzić z założenia, że jeśli idę na zakupy, to po coś konkretnego. Na przykład to, czego brakowało mi przy ostatnim wyjściu z kumpelą i co musiałam pożyczyć od siostry, bo... bo swojego nie mam :) w ten sposób, robiąc zakupy, skupiam się na poszukiwaniu tej jednej rzeczy, przeglądam sklepy, patrzę gdzie najkorzystniej, za to szerokim łukiem staram się omijać działy, na których mogliby znajdować się potencjalni "kusiciele" w postaci nowej pary szpilek. Niezawsze od razu się udaje, ale warto próbować.
Buziaki,
To 5 moich żelaznych zasad. Oczywiście jest znacznie więcej sposobów, które pozwolą nam na racjonalne zakupy "ubraniowe", ale chciałam się podzielić z Wami tym, co pomaga mi w oszczędzaniu pieniędzy i co wbrew pozorom nie musi być trudne. A Wy jakie macie sposoby na zaoszczędzenie? Zakupy są przyjemne, ale jeszcze przyjemniejsze są wtedy, gdy zostaje nam w portfelu trochę więcej, niż trochę mniej... ;)
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




