Karolina w kuchni – muszelki ze szpinakiem i serem Gorgonzola
Zobacz oryginał czw., 27/02/2014 - 12:30Oryginalna wersja tej potrawy to cannelloni nadziewane farszem ze szpinaku i sera pleśniowego, jednak z powodu braku tego typu makaronu w mojej kuchni i coraz głośniej burczącego brzucha postanowiłam wykorzystać swoje zapasy. W szafce znalazłam makaron muszelki, świeże liście szpinaku zastąpił mi szpinak mrożony, a ser pleśniowy wybrałam taki, który jest jednym z moich ulubionych – o bardzo charakterystycznym smaku i kremowej konsystencji. Wykonanie tego dania jest banalnie proste, było ono jednym z pierwszych, które (w oryginalnej wersji cannelloni) zaserwowałam mojemu M. i był nim zachwycony. Przez żołądek do serca… ;))
Czego potrzebujemy:
- Szpinak (świeży lub mrożony) – ja użyłam całego opakowania mrożonego
- Ser pleśniowy (np. Gorgonzola, Lazur ale może być też zastąpiony serem Feta, można też oba rodzaje sera ze sobą połączyć – pycha!) – ilość wedle uznania, im więcej tym danie będzie bardziej kremowe
- Masło – 1 łyżka
- Oliwa z oliwek (lub olej słonecznikowy) 2-3 łyżki
- 2 ząbki czosnku
- 1 średniej wielkości cebula (ja użyłam czerwonej)
- Gęsta śmietanka 30% (lub jogurt grecki) – ok. 200 ml
- Świeżo mielony czarny pieprz, sól, opcjonalnie przyprawa do kuchni greckiej
- parmezan lub drobno starty żółty ser do posypania
Cebulkę kroimy w drobną kostkę, czosnek siekamy na jak najdrobniejsze kawałeczki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy mrożony szpinak i pozwalamy mu się nieco rozmrozić. Gdy będzie już miękki, dodajemy obok niego czosnek i cebulkę, podsmażamy i po chwili dorzucamy łyżkę masła, mieszamy. W międzyczasie wstawiamy makaron do lekko osolonej wrzącej wody. Wracamy do aromatycznego szpinaku i dorzucamy do niego ser pleśniowy i zalewamy wszystko śmietanką, dokładnie mieszamy i podduszamy przez ok. 10 minut. W połowie tego czasu doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem, odrobiną soli (mając na uwadze, że sery pleśniowe lub feta mają już słony posmak) i ewentualnie dodajemy przyprawę do kuchni greckiej, np. taką, co polecam, bo bardzo podkreśla smak szpinaku i sera. Wszystko dokładnie mieszamy, żeby składniki się połączyły, odcedzamy makaron i wsypujemy go ponownie do garnka. Do makaronu dodajemy szpinak i mieszamy. Wykładamy na talerze, możemy dla smaku i ozdoby posypać wszystko drobno startym żółtym serem. Voila!
Zdecydowanie nie jest to danie dietetyczne, ale czasem warto zgrzeszyć, bo smak jest fantastyczny. Całość robi się w ok. 30 minut i nie wymaga zaawansowanych umiejętności kulinarnych, polecam na szybki obiad i jako awaryjne danie, gdy wpadają goście, a nie macie pomysłu, czym by ich uraczyć. W wersji z makaronem cannelloni całość należy jeszcze zapiekać w piekarniku z sosem pomidorowym, ale przyznam, że mi bardziej smakuje to danie bez dodatku pomidorów, zbyt lubię smak szpinaku i mieszanki serów. :)
Smacznego!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















