Jakie kolory pomadek dla blondynek?
Zobacz oryginał wt., 10/11/2020 - 08:04Zazwyczaj słyszę, że idealnym kolorem dla blondynek jest czerwień. Owszem zgodzę się z tym, jednak osobiście nie lubię mocnych, zdecydowanych barw na ustach. Zatem jaki inny kolor pomadek będzie pasował dla blondynek? Czy powinnam bardziej postawić na wersję matową, perłową, czy może błyszczącą szminkę? Aby odpowiedzieć na te pytanie wybrałam znane i lubiane produkty od Banana Beauty, które podbiły Instagram. Czy naprawdę warto wydać na nie takie kwoty? Osobiście zawsze polecam skorzystać z kodu rabatowego, który można znaleźć na Instagramie, albo zajrzyjcie na koniec wpisu, bo też mam dla Was fajną promocję!
Jaki dobrać kolor pomadki?
Moim zdaniem blondynki najładniej wyglądają w szminkach w odcieniach zgaszonego różu, malinowych, bordowych, nude oraz w tych lekko wpadających w jasny brąz, fiolet czy fuksję. Kolory takie, jak brązy, odcienie miedziane, czy ciemna czerwień, zarezerwowałabym dla brunetek lub po prostu odważnych kobiet, które lubią takie barwy. Panie o włosach ciemnego brązu będą ładnie wyglądać w odcieniu koralowym, malinowym, czy jasnoróżowym.
Każda z nas jest inna, ale na szczęście mamy ogromny wybór w pomadkach. Odpowiednio dobrana podkreśli naszą urodę i odwróci uwagę od innych niedoskonałości. Jednoznacznie nie można powiedzieć, że te szminki są tylko dla blondynek, a te dla kobiet rudowłosych czy brunetek. Musimy wziąć pod uwagę takie najważniejsze cechy, jak:
● kolor włosów,
● tonację skóry,
● kształt ust,
● upodobanie kolorystyczne.
Pamiętajmy, że błędem jest dobieranie koloru pomadki do danej sukienki, czy stylizacji. Nie wyobrażam sobie pomalować na granatowa usta, ponieważ postanowiłam ubrać kombinezon w takim samym odcieniu. Musimy znaleźć taką pomadkę, która będzie pasować do naszego typu urody.
Paniom o jasnej karnacji najlepiej pasują zimne czerwienie, odcienie czerwonego wina, czy barwy śliwkowe. Posiadaczki rudych włosów pięknie wyglądają w wyrazistych kolorach takich, jak malinowy, koralowy, czy delikatny pomarańcz.
Pomadki matowe, czy błyszczące?
Mówi się, że ciemne, matowe pomadki zmniejszają optycznie usta, a te błyszczące je powiększają. Jednak moim zdaniem sekret tkwi w sposobie ich pomalowania. Wyjeżdżając lekko za kąciki ust, staną się pełniejsze, szczególnie w górnej części, czyli na środku.
Osobiście zazwyczaj wybieram matowe lub półmatowe pomadki. Nie lubię jak zostawiają one ślad na szklance, czy na policzku, podczas witania się ze znajomymi. Jednak tutaj to już kwestia gustu. Co do pomadek Banana Beauty jestem w nich zakochana. Nie tylko mają piękne kolory, ale świetnie trzymają się na ustach. Zobaczcie niżej, jaki test wykonałam i jak się sprawdziły.
Test pomadek półmatowych Banana Beauty
Pierwszy test jaki wykonałam, to sprawdzenie trwałości półmatowych pomadek w płynie. Po nałożeniu na usta trzeba poczekać około minuty, aby ostatecznie zastygły. Bardzo dobrze się je rozprowadza i nawet nie potrzebuję do tego kredki. Pierwszy test zdany na celująco. Podczas picia wody, soków, czy innych napojów, pomadka wciąż niezmiennie pozostaje na ustach, a na szklance nie ma po niej śladu. Dodatkowo zauważyłam, że nie wysuszają ust i nie rozmażesz ich przecierając mocno palcem po pomadce.
Przetestowałam je również pod względem demakijażu. Nieźle się napracowałam płynem micelarnym, aby je zetrzeć. Pokazywałam Wam to na moim instastory. Zużyłam 2 waciki i dość mocno musiałam trzeć, przez dłuższy czas, aby cokolwiek zaczęło schodzić. Dzięki Wam dowiedziałam się, że w tym celu lepiej używać olejek do demakijażu. Cieszy mnie to, że tak łatwo nie schodzą, bo dzięki temu wytrzymują cały dzień. Nie trzeba latać i poprawiać ich koloru. Zdecydowanie pewniej się wtedy czuję, jak wiem, że podczas jedzenia, moje usta wciąż pięknie wyglądają. Na randce na pewno zapunktujemy.
Na zdjęciach zaprezentowałam 5 kolorów pomadek półmatowych w płynie. Od góry: Twinkle up! ( ma go też na ustach na zdjęciach), Fancy me, Nananaked, Caramelita, Bling bling.
Zakochana w błyszczykach!
Są fanki pomadek, które stosują je na co dzień. Ja natomiast jestem zakochana w błyszczykach. Tutaj nie muszę się martwić odpowiednim odcieniem lub tym, że wyjechałam za linię warg. One po prostu zawsze wyglądają dobrze na ustach i chronią je przed pękaniem. Zresztą lubię jak błyszczyki lekko lśnią, czego znowu nie toleruję w pomadkach. A te od Banana Beauty są cudowne. Nie tylko nadają taki pełniejszy wygląd ust, ale się nie lepią! Pierwszy raz mam taki produkt, który mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Nie znam innego błyszczyka, który by mógł pod tym względem z nim konkurować.
Na zdjęciach zaprezentowałam 2 kolory. Od lewej: Ice Ice Baby (ma perłowy odcień nude) i Sassy Classy ( brązowy odcień nude).
Dodatki makijażowe
Główny temat w dzisiejszym wpisie to pomadki, ale chciałam wspomnieć jeszcze kilka słów o innych produktach Banana Beauty, które zasługują na uwagę. Zwróćcie uwagę, jak pięknie się lśni rozświetlacz w sztyfcie - Shim shim shady. Dla mnie jest w sam raz, nie za mocno, nie za słabo. W składzie zawiera bardzo drobne drobinki. Forma sztyftu również wygodna i szybka w użyciu. Łatwo się nakłada, bo ma kremową konsystencję i można go nosić zawsze w torebce.
Moje nowe odkrycie to eyelinerdo podkreślenia oka mocną kreską. Na uwagę zasługuje wyjątkowa, silikonowa końcówka ścięta pod kątem 45 stopni. Jestem też ogromną fanką tuszu do rzęs. Zawsze jakiś muszę mieć w kosmetyczce. Poznaj Volume up! Bold edition. Uczę się nim jeszcze malować ze względu na inny kształt szczoteczki. Zwróćcie uwagę, że jest zwężona na środku. Zazwyczaj przy dolnych rzęsach tym grubszym początkiem, jakoś ciężko mi malować, aby nie zrobić plamy. Jednak myślę, że w końcu nauczę się z niej poprawnie korzystać.
Co do samego efektu, to rzeczywiście daje bardzo piękne, gęste rzęsy i tak na prawdę nie potrzebuję już sztucznych. Utrzymuje się bardzo długo i co najważniejsze nie kruszy się, nie osypuje, a kolor jest bardzo intensywny. Świetnie rozczesuje rzęsy, gdyż ma gęstą szczoteczkę. Dobra trwała maska to zdecydowanie mój must have, którego nigdy nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce.
O tym pamiętaj przy doborze pomadki!
Szminka powinna komponować się z kolorem zębów. To dość cenna wskazówka. Taka soczysta czerwień na ustach zarezerwowana jest dla posiadaczek śnieżnobiałych zębów. Jeśli takich nie mamy lepiej postawić na odcienie różowe, łososiowe lub delikatne nudziaki.
Pamiętajmy, że błyszczące, brokatowe drobinki zawarte w niektórych pomadkach podkreślają zmarszczki wokół ust, dlatego lepiej z nich zrezygnować, na rzecz tych matowych, czy półmatowych.
Porady poradami jednak dobór odpowiedniego koloru pomadki potrafi być prawdziwym wyzwaniem. Ja osobiście nie jestem wybredna. Maluję się już kilkanaście lat i nauczyłam się wybierać takie odcienie pomadek, które mi pasują i czuję się w nich dobrze. Choć ja i moja mama jesteśmy blondynkami, to jednak wybieramy inne kolory szminek. Dlatego najważniejsze, aby dopasować je do naszego gustu. Pochwalcie się w komentarzach, jakie wy kolory pomadek wybieracie najczęściej?
ZNIŻKA na produkty BANANA BEAUTY
A oto obiecana zniżka! Wpisz kod KASIABLOG a otrzymasz -30% zniżki na WSZYSTKO!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.














