Jak rozpoznać prawdziwy ser?
Zobacz oryginał czw., 21/08/2014 - 15:18Podobno mówi się, że są jednym z największych błędów dietetycznych, jakie popełniamy na co dzień. Od razu powiem- nigdy się z tym nie zgodzę. Przy dietach redukujących są niemal od razu wykluczane z jadłospisu. Jeśli jednak nie mamy potrzeby prowadzenia takiej diety, powinniśmy się z nimi zaprzyjaźnić. Sery dojrzewające są bowiem bardzo dobrym źródłem pełnowartościowego białka, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, tłuszczu mlekowego i przyswajalnego wapnia. Są pokarmem niezwykle wartościowym, a już jeden plasterek dziennie (i odpowiednia dawka ruchu) pomoże nam uniknąć osteoporozy w podeszłym wieku. Warto zauważyć, że choroba ta do niedawna była przypisywana głównie kobietom, ale coraz częściej dotyka także mężczyzn. Warto mieć świadomość i zatroszczyć się o zdrowie jeszcze w młodości. Wapń w odpowiedniej formie oddziałuje na układ kostny, pobudliwość mięśni, a także układ sercowo- naczyniowy, jest dla nas niezbędny zwłaszcza w okresie wzrostu i dojrzewania.
Ser serowi jednak nierówny, o czym zaraz się przekonacie. Ktoś powie- a tam, ser to ser. Edamski, Gouda, Mozzarella. Tłusty, półtłusty, pełnotłusty. No tak. Ale poszczególne odmiany również różnią się między sobą. Gouda też goudzie nierówna. Wiadomo, każdy producent ma swoje proporcje. Problem zaczyna się, kiedy zaczynają oni "kombinować" ze składami i z sera robi się "nie ser". Dlaczego? Ze względu na koszty. I co się dzieje? Zaczyna się tworzenie "czegoś z niczego", zabawa dodatkami, utwardzanym olejem, konserwantami. Ryzykując wyrzucenie z supermarketu zrobiłam dla Was zdjęcia składów trzech różnych źółtych serów. W tym dwa ze słowem "Gouda" w nazwie. Ale nie każdy z nich to ser.
1. ŻÓŁTY TOSTOWY O SMAKU GOUDA. Wystrzegajmy się produktów, które w swojej nazwie nie mają słowa "ser". Tylko te, które stworzone są z mleka krowiego mają prawo mieć je na etykietce. Cała reszta to wyroby seropodobne, które w nie mają absolutnie nic wspólnego z mlekiem i naturą. Producent reklamuje go jako "doskonały do tostów, hamburgerów, pizzy". Kto wie, czy i w pizzeriach nie faszerują nas czymś takim. W zasadzie to prawie sama chemia, przeanalizujmy:
- pierwsze miejsce w składzie zajmuje woda.
- drugie tłuszcz roślinny. A tłuszcz roślinny w formie utwardzonej to głównie tłuszcze trans o właściwościach rakotwórczych i wszystkim, co najgorsze. A fe.
- białka mleka, białka. Wow, poszaleli. A czy w serze nie powinno być ich więcej? Jestem ciekawa, jak dużo tych białek się tu znajduje. Swoją drogą, powinno być napisane.
- stabilizator E1420- skrobia acetylowana, monooctan skrobi. Skrobie modyfikowane są powszechnym dodatkiem i choć są dozwolone, stanowią zawsze kwestię sporną.
- sól, którą powinniśmy ograniczać, a która towarzyszy nam w zasadzie w każdym produkcie pełnym "chemii". Ma właściwości utrwalające, stąd tak częsty jej dodatek. Nadmiar soli jest szkodliwy ze względu na duże ilości sodu, który jest jedną z głównych przyczyn nadciśnienia tętniczego.
- aromat Gouda- nie dość, że AROMAT, to jeszcze na jednej z końcowych pozycji, zatem tej "goudowości" jak na lekarstwo. Jak coś takiego może mieć w nazwie "GOUDA"?
- substancja konserwująca E200- kwas sorbowy. Uważany za nieszkodliwy dla zdrowia, ale może powodować reakcje alergiczne, a to już o wiele, wiele gorzej. Kto jest alergikiem wie, co mam na myśli :)
- barwnik E160a- beta karoten- barwnik naturalny, nieszkodliwy dla zdrowia, stosowany bardzo powszechnie.
WNIOSKI:
- To, co wygląda jak ser, to niekoniecznie ser. Nafaszerowany jest zazwyczaj tym, co najgorsze i czego powinniśmy się wystrzegać.
- A jeśli nawet ser, to i tak różni się serowością od innych serów, np. dodatkiem konserwantów, większym lub mniejszym.
- Wybierajmy sery o jak najbardziej naturalnym składzie- to, o czym pisałam powyżej :)
PAMIĘTAJCIE! To ułatwi Wam wybór...
- w prawdziwym serze NIE MOŻE być ani odrobiny tłuszczu roślinnego. A jeśli znajdziemy na etykiecie soję, karagen, łój czy mleko w proszku- to również znak, że ktoś coś gdzieś kombinował
- podstawowym składnikiem jest mleko krowie i podpuszczka
- prawdziwy ser nigdy nie będzie się kruszył. Ma być sprężysty, a przy krojeniu nie przylegać do noża.
- cena: wiadomo, że za porządny wybór trzeba zapłacić więcej. Jeśli "coś żółtego" kosztuje 10 zł za kilogram- możecie być pewni, że nie jest to ser.
- nazwa: jeśli coś nazywa się "żółty tostowy", "typu salami", "typu gouda", to nie jest serem. Ser to ser, musi być to określone w nazwie.
Buziaki,
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






