To ja, Histeria
Zobacz oryginał ndz., 22/02/2015 - 10:17Pewnie nie wiecie, ale wołają na mnie Histeria. Nawet już nie pamiętam dlaczego. No cóż, można się przyzwyczaić, a i gorzej mogłam trafić. Jedyny problem to taki, że to często odstrasza nowo poznanych ludzi. Wiesz… najpierw patrzą na mnie, oceniają, a później słyszą „Histeria” i zaczynają się zastanawiać o co chodzi… Patrzą później przez pryzmat jednego słowa. Nie wiem, może czekają aż nagle wybuchnę… Pytają też o genezę, ale tego to już chyba nikt nie wie.
Na szczęście tym, z którymi widuję się na co dzień, to nie przeszkadza. Nie przeszkadza to też mojej współlokatorce. Tak jak mi nie przeszkadza to, że niedowidzi i ledwo słyszy. Polubiłyśmy się od razu. Nawet w tym samym wieku jesteśmy!
Tylko to miejsce… z jednej strony mam tu wszystko czego potrzebuję, ale z drugiej… z drugiej strony chciałabym się stąd wydostać. Najlepiej już dziś! Przez większą część doby czuję się tu jak w więzieniu… Szaro i ponuro. Podobno przygnębiająco…
Tylko jak uciekać to dokąd? No i z kim? Póki co perspektyw niestety brak. Było kilka propozycji, a może bardziej obietnic, ale zawsze jednak coś nie pasowało. Kiedyś nawet dowiedziałam się, że za mało cieszę się na czyjś widok! Bez przesady! To co przeżyłam to tylko ja wiem… a i trochę dystansu nikomu nie zaszkodziło jeszcze.
Na szczęście mam kilku szczerych przyjaciół. Takich, którzy nie patrzą na to jakie mam imię i jak wyglądam. Oni patrzą sercem. To oni z naszych oczu przepełnionych strachem, samotnością i niepokojem, wydobywają trochę radości i chęci do życia. To oni z całych sił pomagają nam stąd uciec! Tylko możliwości mają ograniczone…
Każda z nas mogłaby opowiedzieć Ci smutną historię. Każda z nas potrafiłaby wzruszyć Cię do łez… gdybyśmy tylko umiały mówić. Ale to nic takiego. Każda z nas chce skupić się na tym co dobre. Obdarzyć wiernością i miłością. Daj nam tylko szansę…
—
Poznajcie Histerię











My poznaliśmy ją kilka dni temu w krakowskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt. Pojawiamy się tam co jakiś czas i przywozimy troszkę karmy. Póki co na żadnego zwierzaka nie możemy sobie pozwolić, dlatego zdecydowaliśmy się na adopcję na odległość. No chyba, że ktoś z Was chce Histerię przygarnąć… nie mamy nic przeciwko :)
The post To ja, Histeria appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



