Lista blogów » Creamshine

I SURVIVED 9 MONTHS

Zobacz oryginał


3.png
Ostatnio ciężko było mi się zebrać, żeby wstawić tutaj ten post chociaż zdjęcia miałam już przygotowane jakiś tydzień temu. Może dlatego, że ostatnie dni ciąży staram się raczej spędzać aktywnie tym bardziej, że pogoda dopisuje a ja czuję się bardzo dobrze. Gdyby nie ta straszna , atakująca mnie opuchlizna byłoby wręcz idealnie. Jeśli obserwujecie mojego [instagrama] mogliście zauważyć, że wybrałam się nawet na jednodniowy wypad nad jezioro, trochę się bałam bo jednak 100 km w taki upał i tylko 5 dni do terminu to ryzyko. Pamiętam jak dziś kiedy robiąc test ciążowy wynik okazał się pozytywny, pamiętam kiedy przekazywaliśmy tą wiadomość rodzicom, pamiętam jakby to było wczoraj. To niewiarygodne, że te 9 miesięcy minęło tak szybko a ja w czwartek mam jechać do szpitala urodzić moją małą córeczkę. Na początku myślałam, że to wielka tragedia, dziecko w wieku 21 lat ? Ledwo co skończyłam technikum, zdałam maturę, zaczęłam się rozglądać za pierwszą pracą aż tu nagle moje życie wywraca się do góry nogami. Mam zostać mamą, żoną ? Jak dam sobie ze wszystkim radę ? Nikt nie jest idealny, nikt od początku nie zna się na wszystkim, trzeba uczyć się na własnych błędach i tak właśnie staram się robić. Nie uważam, że jestem perfekcyjną panią domu czy też będę idealną mamą ale wiem, że dołożę wszelkich starań żeby było jak najlepiej. Przez okres 9-ciu miesięcy bardzo się zmieniłam, niektórzy mogą pomyśleć wręcz, że stałam się aspołeczna ale uwierzcie, że mój światopogląd uległ całkowitej zmianie, Priorytetem jest teraz moja rodzina, mała trzyosobowa gromadka, która za kilka dni wreszcie będzie w komplecie. Wielkie brawa należą się mojemu mężowi, który miał ze mną jak koń pod górkę. Oboje jesteśmy bardzo uparci, ja przez cały okres ciąży rzadko ustępowałam jednak wytrwał i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Jak wcześniej wspomniałam ciąża przebiegła wręcz idealnie, oprócz małego incydentu przez który wylądowałam w szpitalu, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Gdybym miała wybrać najmilsze wspomnienie to na pewno wybrałabym moment w którym pierwszy raz poczuliśmy ruchy dziecka. Z kolei gdybym miała wybrać coś czego na pewno nie będę mile wspominała to niemiłe komentarze ze strony ludzi i to właśnie w tym najpóźniejszym okresie ciąży. Nie rozumiem po co mówić kobiecie w 9 miesiącu ciąży jak bardzo spuchła, jak bardzo ma nabrzmiałe stopy, jaka jest ,,gruba". Mam w domu lusterka, widzę jak zmieniło się moje ciało i niestety w tym momencie nic nie mogę z tym zrobić. Tak na prawdę zaczęłam solidnie rosnąć od 8 miesiąca i najsmutniejsze jest właśnie to, że do tego czasu wszyscy byli zachwyceni jak pięknie wyglądam. Ciężko znieść przykre komentarze, szczególnie kiedy słyszy się je z ust najbliższych i jest się bardzo wrażliwym. Bardzo drażnią mnie ludzie, który oceniają innych po wyglądzie szczególnie jeśli chodzi o rozmiar, czy w wersji S czy XL zawsze będziemy tą samą osobą, wnętrze nie ulega zmianie i najlepiej by było, żeby wreszcie to do wszystkich dotarło. Dziś trochę się rozpisałam, jest to chyba najbardziej osobisty post jaki ukazał się na moim blogu. Na koniec chciałam się pochwalić piękną bransoletką którą dostałam od [Dziki Królik] i wykorzystałam ją w stylizacji do której wybrałam kombinezon, moim zdaniem jest idealnym rozwiązaniem dla kobiet w ciąży. Nie jest to jedyna rzecz, którą dostałam ale resztę biżuterii zobaczycie już wkrótce na blogu.
1.png
5.png
6.png
7.png
na wszystkie wasze pytania odpowiem tutaj <klik>

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.