Lista blogów » Ohh Moustache


Hola Barcelona!
Zobacz oryginał sob., 30/11/2013 - 22:59Hola! Wakacje w środku roku szkolnego i to w dodatku w klasie maturalnej? A dlaczego by nie! W końcu nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą a 3 dni resetu pozwoliły mi naładować do pełna baterie i zmobilizować się do dalszej ciężkiej nauki :) Mimo trzech niepełnych dni w Barcelonie(w tym jednego podczas tragicznej ulewy (i 3 butelek sangri)) udało nam się naprawdę dużo zobaczyć. Z pewnością dużym czynnikiem był brak typowego sezonu turystycznego, dzięki czemu do Sagrady Famili staliśmy jedynie 15 minut (moi rodzice będąc w lipcu tego roku-2,5 godziny w słońcu..) Pogoda(przynajmniej 2 dnia) była idealna do zwiedzania, dzięki czemu zrealizowaliśmy wszystkie nasze punkty wycieczki (no dobra prawie wszystkie, ale to znak, że jeszcze tam wrócę :). Co do noclegu-mieszkaliśmy w małym hotelu Raval Rooms, który znajdował się zaraz przy głównej ulicy Barcelony- La Rambli, dzięki czemu był idealną bazą wypadową i wszędzie mogliśmy dotrzeć pieszo, odkrywając przy tym cudowne zakątki prawdziwej Barcelony! Chociaż mam pewne zastrzeżenia co do hotelu (głównie do obsługi, która co innego obiecywała przed rezerwacją, a po przyjeździe musieliśmy się niemiło rozczarować) to mimo wszystko mogę polecić ten skromny hotel! Na duży plus zasługują śniadania w cenie (choć były bardzo okrojone), czystość i przepiękne patio. Tak samo jak w przypadku wycieczki do Mediolanu, znów skorzystałam z tanich lini lotniczych (i zapłaciłam jedynie 120 zł za bilet w dwie strony :). To tyle praktycznych informacji dotyczących tego wyjazdu, a teraz zapraszam was na spacer po Barcelonie! :)
Tuż zaraz po przyjeździe w niedziele wieczorem, podczas drogi do naszego hotelu, zszokował mnie widok "młodych dziewczyn wymachujących parasolką", które zachęcały do skorzystania z ich niepowtarzalnej oferty, która wynosiła jedynie 20 euro. Obiło mi się o uszy, że prostytucja w Barcelonie jest dość dużym problem, jednakże nie zdawałam sobie sprawy na jaką skalę.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od najsłynniejszego targu w Barcelonie- Marcat le Boqueria, który w 2006 roku okrzyknięto w Waszyngtonie najlepszym targiem świata! W sumie nic dziwnego, bo na targu można znaleźć naprawdę wszystko! Panuje tam świetny klimat, można poczuć trochę "prawdziwej" Barcelony bliskiej codziennemu życiu mieszkańcom.

Dalej swoje kroki skierowaliśmy do Sagrady Famili, która jest w budowie już od przeszło 130 lat, a jej zakończenie datuje się na 2030 rok. Świątynia została tak zaprojektowana, by widać ja było z każdej części miasta. Ten największy projekt Gaudiego pełen jest zagadek, metafor i architektonicznych ekstrawagancji.

Drugiego dnia pozytywnie zaskoczeni słońcem mogliśmy w końcu udać się do jednego z najbardziej znanych dzieł Gaudiego, a mianowicie La Pedrery i podziwiać przepiękny widok na miasto. Największe wrażenie zrobił na mnie dach wieńczący kamienice, z bajowymi kominami pokrytymi kawałkami ceramiki.
Casa Mila w środku :)

Inne zakątki Barcelony...
Byliśmy również w muzeum Joana Miro, który wypracował swój własny oryginalny styl, inspirowany surrealizmem i dadaizmem, choć nie powiem, by przekonał mnie do swojej sztuki w 100 %.
Stadion Olimpijski w Barcelonie.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



