Lista blogów » Ohh Moustache

Hola Barcelona!

Zobacz oryginał
18dokol.JPG 

Hola! Wakacje w środku roku szkolnego i to w dodatku w klasie maturalnej? A dlaczego by nie! W końcu nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą a 3 dni resetu pozwoliły mi naładować do pełna baterie i zmobilizować się do dalszej ciężkiej nauki :) Mimo trzech niepełnych dni w Barcelonie(w tym jednego podczas tragicznej ulewy (i 3 butelek sangri)) udało nam się naprawdę dużo zobaczyć. Z pewnością dużym czynnikiem był brak typowego sezonu turystycznego, dzięki czemu do Sagrady Famili staliśmy jedynie 15 minut (moi rodzice będąc w lipcu tego roku-2,5 godziny w słońcu..) Pogoda(przynajmniej 2 dnia) była idealna do zwiedzania, dzięki czemu zrealizowaliśmy wszystkie nasze punkty wycieczki (no dobra prawie wszystkie, ale to znak, że jeszcze tam wrócę :). Co do noclegu-mieszkaliśmy w małym hotelu Raval Rooms, który znajdował się zaraz przy głównej ulicy Barcelony- La Rambli, dzięki czemu był idealną bazą wypadową i wszędzie mogliśmy dotrzeć pieszo, odkrywając przy tym cudowne zakątki prawdziwej Barcelony! Chociaż mam pewne zastrzeżenia co do hotelu (głównie do obsługi, która co innego obiecywała przed rezerwacją, a po przyjeździe musieliśmy się niemiło rozczarować) to mimo wszystko mogę polecić ten skromny hotel! Na duży plus zasługują śniadania w cenie (choć były bardzo okrojone), czystość i przepiękne patio. Tak samo jak w przypadku wycieczki do Mediolanu, znów skorzystałam z tanich lini lotniczych (i zapłaciłam jedynie 120 zł za bilet w dwie strony :). To tyle praktycznych informacji dotyczących tego wyjazdu, a teraz zapraszam was na spacer po Barcelonie! :)


Tuż zaraz po przyjeździe w niedziele wieczorem, podczas drogi do naszego hotelu, zszokował mnie widok "młodych dziewczyn wymachujących parasolką", które zachęcały do skorzystania z ich niepowtarzalnej oferty, która wynosiła jedynie 20 euro. Obiło mi się o uszy, że prostytucja w Barcelonie jest dość dużym problem, jednakże nie zdawałam sobie sprawy na jaką skalę. 

larambla.jpg


 Zwiedzanie rozpoczęliśmy od najsłynniejszego targu w Barcelonie- Marcat le Boqueria, który w 2006 roku okrzyknięto w Waszyngtonie najlepszym targiem świata! W sumie nic dziwnego, bo na targu można znaleźć naprawdę wszystko! Panuje tam świetny klimat, można poczuć trochę "prawdziwej" Barcelony bliskiej codziennemu życiu mieszkańcom.



4.JPGbarcelona1.jpg
2.JPG 

IMG_6854.JPG
barcelona.jpg 

 Dalej swoje kroki skierowaliśmy do Sagrady Famili, która jest w budowie już od przeszło 130 lat, a jej zakończenie datuje się na 2030 rok. Świątynia została tak zaprojektowana, by widać ja było z każdej części miasta. Ten największy projekt Gaudiego pełen jest zagadek, metafor i architektonicznych ekstrawagancji. 


7.JPG 

SAGRADA-FAMILIA-BASILICA-IN-BARCELONA.jp 

interior-of-sagrada-familia-in-barcelona

6.JPG 

8.JPG

Drugiego dnia pozytywnie zaskoczeni słońcem mogliśmy w końcu udać się do jednego z najbardziej znanych dzieł Gaudiego, a mianowicie La Pedrery i podziwiać przepiękny widok na miasto. Największe wrażenie zrobił na mnie dach wieńczący kamienice, z bajowymi kominami pokrytymi kawałkami ceramiki.


12.JPG



17.JPG 

13.JPG 

14.JPG

16.JPG 


Casa Mila w środku :)
barcelona2.jpg

barcelona3.jpg 
Inne zakątki Barcelony...


9.JPG


10.JPG


11.JPG


 Byliśmy również w muzeum Joana Miro, który wypracował swój własny oryginalny styl, inspirowany surrealizmem i dadaizmem, choć nie powiem, by przekonał mnie do swojej sztuki w 100 %.


kol.jpg 

Stadion Olimpijski w Barcelonie.


22.JPG


23.JPG


24.JPG


25.JPG


26.JPG


27.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.