Lista blogów » Konturek

HELLO ROME - COLOSSEUM

Zobacz oryginał
Poniedziałek w Rzymie zapowiadał się dość intensywnie, choć najważniejszy punkt programu naszej wycieczki znajdował się dosłownie dziesięć minut piechotą od naszego mieszkania. Koloseum, Palatyn i Forum Romanum zamierzaliśmy obejść w jeden dzień. Jak się okazało, plan ten był nie do wykonania... 

DSC_0414.png

Punkt dziewiąta staliśmy w kolejce pod Koloseum, tym razem zdecydowanie krótszej niż w Watykanie :) Udało nam się kupić bilety ze zniżką (oczywiście musiałam się wracać z powrotem po dowód, bo zapomniałam wziąć...) i tak bez patrzenia w zegarek spędziliśmy pół dnia na zwiedzaniu.

DSC_0827.png
DSC_0341.png
DSC_0017.png
DSC_1014.png
DSC_0019.png
DSC_0049.png
DSC_0880.png
DSC_0809.png
DSC_0203.png
DSC_0069.png
DSC_0160.png
DSC_0088.png
DSC_0212.png
DSC_0222.png
DSC_0205.png
DSC_0258.png
DSC_0174.png
DSC_0327.png
DSC_0287.png
DSC_0030.png
DSC_0294.png
DSC_0334.png
DSC_0337.png
DSC_0443.png

Upał dawał się we znaki, tym razem nie padało. Mieliśmy czas, by zatrzymać się i siedzieliśmy w jednym miejscu dobre pół godziny. Każda chwila spędzona w Koloseum to walka z wyobraźnią i mniej lub bardziej udana próba odtworzenia jego stanu z czasów świetności. Regularnie pojawiają się tu i znikają wystawy muzealne. Przed trzecią zjedliśmy nasz obiad, czyli kanapki, które wcale nie zaspokoiły naszych żołądków i z łezką w oku wyszliśmy na zewnątrz.

DSC_0002.pngDSC_0021.png
DSC_0013+%25282%2529.png
DSC_0015.png
DSC_0072.png
DSC_0119.png
DSC_0122.png

Było już zdecydowanie za późno na zwiedzanie Palatynu i Forum Romanum, odłożyliśmy to więc na wtorek, w który na szczęście nic nie zaplanowaliśmy. Ruszyliśmy dalej, wzdłuż Forum Cezara i mijając Vittoriano, a następnie Kapitol zeszliśmy w dół ku bazylice S. Maria in Cosmedin.

DSC_0285.png
DSC_0287+%25282%2529.png

W przedsionku świątyni znajduje się starożytny, liczący 2000 lat „wykrywacz kłamstw” – la Bocca della Verità, czyli Usta Prawdy. Nie zaszkodziło włożyć rękę do środka i przekonać się, czy zostanie odgryziona...

DSC_0182.png

Bazylikę zbudowano z resztek po starożytnych ruinach, co nietrudno było zauważyć, żadna z kolumn do siebie nie pasuje... W środku można pomodlić się do św. Walentego.

DSC_0237.png
DSC_0198.png

Tuż obok bazyliki znajduje się Circo Massimo (Cyrk Maksencjusza). Obecnie przypominał mi bardziej szkolne boisko z podstawówki niż miejsce wyścigów powozów konnych, no ale ja już mówiłam, w Rzymie pracuje się wyobraźnią, ewentualnie wspomaga przewodnikami ;)

DSC_0302.png
DSC_0299.png

Zbliżała się siódma, wracamy więc do domu na szybki prysznic i za godzinę siedzimy przy stoliku Tempio di Mecenate, czekając na upragnioną kolację... Boże, pierwszy ciepły posiłek od piątku... Pizza nieco zjarana od spodu, ale smakowała jak nigdy, wino jeszcze bardziej rozbudziło apetyt.

DSC_0574.png
DSC_0510.png
DSC_0537.png
DSC_0551.png
DSC_0577.png

Godzina jeszcze wczesna, poszliśmy więc w miasto okrężną drogą w kierunku Koloseum.

DSC_0597.png
DSC_0601.png
DSC_0640.png
 
M. chce takiego...

DSC_0591.png

...a ja mówię, że co najwyżej tamtego...

DSC_0651.png

A na drogach cisza i spokój... :)

DSC_0609.png
DSC_0664.png
DSC_0714.png

Pod Koloseum siedzieliśmy mniej więcej do północy. Humory po winie (kolejnym) dopisywały, nawet nie zauważyłam, jak zaczęło się błyskać i gdyby nie M. piętnaście minut później trochę bym zmokła. Do wtorku!

DSC_0725.png

Praktyczne informacje znajdziecie na stronie rome-museum.com:

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.