Gry komputerowe są głupie i deprawują dzieci!
Zobacz oryginał pon., 23/03/2015 - 11:55Gracze kojarzyli mi się zawsze z tym smutnym kolesiem z filmiku „Będę grał w grę”. Pamiętacie go? przygarbiony chłopiec w okularach i z kapturem naciągniętym na głowę. Bez znajomych, bez życia, bez niczego. Beznadzieja.
Nie dziwię się, ze taki obraz graczy kreują media – uleganie stereotypom jest łatwe. I mówię to jako osoba, która sama jeszcze niedawno w ten stereotyp wierzyła! Jeszcze niedawno… Chcąc czy nie chcąc, związałam się ze środowiskiem graczy – w mieszkaniu mam dwóch, w tym z jednym z nich śpię, więc musiałam zaakceptować to, że część czasu będzie spędzał na pokonywaniu krasnoludów i ujeżdżaniu nosorożców z kałachem w ręku. W dodatku e-sportem zaczęłam się zajmować w pracy – volens nolens. I wiecie, co? Zaczęłam na to patrzeć inaczej.
Poprzedni weekend spędziłam w Katowicach na IEM – wielkiej imprezie gamingowej i e-sportowej. Tak, E-sportowej: granie w gry urosło do rangi sportu. I choć sama niedawno podchodziłam do tego sceptycznie – no bo co jest w tym fajnego i ambitnego? Siedzi banda brudasów przed komputerami i nadgarstki sobie niszczy. No bez sensu.
Otóż nie.
Są mistrzostwa gry w szachy, są mistrzostwa brydża sportowego i nikogo to nie dziwi, a przecież te gry z ruchem nie mają nic wspólnego. Gry komputerowe wymagają nie gorszych umiejętności – refleksu, logicznego myślenia, świetnego słuchu, zdolności analitycznych, szybkiego liczenia czy umiejętności pracy w zespole – w zależności od gry. To wszystko są rzeczy, których nie widziałam jako postronny uczestnik. Nigdy też nie emocjonowałam się meczami piłki nożnej, podobnie nie emocjonuje mnie oglądanie wirtualnych piłkarzy biegających po boisku, ale będąc na miejscu nie da się nie ponieść emocjom wraz z tłumem. Bo emocje i tu i tu są takie same – nieważne, czy chodzi o gola, spalonego czy udany headshot.
Często pojawiają się zarzuty o to, że gry komputerowe napędzają agresję, że dzieciaki nie widzą różnicy między światem realnym i gier komputerowych. Doniesienia o tym, że jakiś uczeń szkoły podstawowej
Nie widzę niczego złego w podawaniu gier dziecku, o ile są dostosowane do jego wieku. Bo problem złego wpływu gier na dzieciaki – przemoc, przekleństwa, brutalne sceny – nie jest problemem samych gier, ale rodziców, którzy zdają się nie widzieć oznaczeń na opakowaniu – „od lat 12”, „od lat 16” czy „od lat 18”. Często słyszałam od znajomych pracujących w Empiku czy innych miejscach dystrybucji gier komputerowych, że próbowali odmówić sprzedaży gier takim dzieciakom. Co robił rodzic w takim momencie? Szedł ze skargą do kierownika, zamiast zastanowić się, dlaczego sprzedawca nie chciał dać dziecku gry z czerwoną „18” na opakowaniu. Ale cóż, hajs się musi zgadzać, a rodzicom najłatwiej potem zrzucić na gry komputerowe. Często się je demonizuje, obwiniając, że powodują uzależnienie, negatywnie wpływają na kontakt rodzica z dzieckiem czy z rówieśnikami. Bo tak jest łatwiej – nikt nie szuka przyczyny problemów w niezdrowej relacji rodzica z dzieckiem. Człowiek, który ma problem, szuka ucieczki w innym świecie, a czy będzie to alkohol, narkotyki, gry komputerowe, masturbacja, jedzenie (tak, od tego też można się uzależnić!) to kwestia indywidualnych preferencji, tak jak jedni lubią kanapkę z serem, inni wybiorą z szynką.
Nie rozumiem też, dlaczego „gry komputerowe” kojarzą się wyłącznie ze strzelaniem i zabijaniem. Szukając artykułów z badaniami na temat wpływu gier na dzieci trafiałam tylko na takie, które mówiły o wpływie negatywnym. Dlaczego? Jest wiele gier, które można spokojnie „podać” dziecku, które są świetną, rozwijającą rozrywką i uczą. Takie gry jak „Minecraft” (pobudzają wyobraźnię, uczy negocjacji a nawet… Kwantyfikatorów logicznych!), Guitar hero (refleks, poczucie rytmu), FIFA czy wiele innych – konkretnymi tytułami nie rzucę, nie miałam okazji eksperymentować „na żywym organizmie”. Jeszcze :)
Cóż, ja będę tą złą matką – podobnie jak Segritta – która będzie dziecku pozwalała grać. I nawet zagram z nim, a co!
Post Gry komputerowe są głupie i deprawują dzieci! pojawił się poraz pierwszy w Blog o modzie.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







