Green oveknee Casadei boots
Zobacz oryginał pt., 23/10/2015 - 19:58Dziś wreszcie jesienny post. Połowa października, ale lepiej późno niż później.
Od lat esień to (standardowo) brązy i szarości, ale od jakiegoś czasu to też bordo i zgniła zieleń. Kolory dość trudne w noszeniu, ponieważ potęgują wrażenie bladej cery (co jesienią jest normalne), ale również kolory z klasą. Borodwy atłas, ciemnozielony aksamit - klasa sama w sobie. U mnie nie ma atłasu i aksamitu, ale za to jest skóra i zamsz. Skórzaną bordową kurtkę kupioną na wyprzedazy z okazji likwidacji River Island w Polsce kupiłam za całe 150 zł. Jak na skórę z ocieplinką to deal życia. Zielone kozaki za kolano to moje największe odkrycie z Casadei. Nie byłam do nich przekonana w 100%, jak np. do czarnej licowej wersji (pokazywane tutaj: klik i klik), ale po pierwszej przymiarce je pokochałam. Mają pięny kolor, nie są za luźne (a to mój odwieczny problem przy zakupie kozaków), są bardzo wygodne i wyglądają obłędnie. Na blogu pokazywałm je już tutaj: klik. Na koniec jeszcze słówko o spódnicy - należała ona do mojej mamy zanim się urodziłam. Kiedyś to krawiectwo było sztuką - tyle lat, a materiał i szycie wciąż w idealnym stanie. Ciekawa jestem czy jakokolwiek mój ciuch przetrwa tyle lat....
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.















