Lista blogów » MONA BY FASHION

Grecka wyspa KOS

Zobacz oryginał
monabyfashion_1.jpg


Najpierw była Rodos, później Lesbos, a teraz Kos. To nasze z mężem trzecie greckie wakacje i trzecia grecka wyspa, którą mieliśmy okazję odwiedzić i poznać. Wszystkie podobne, lecz każda inna. Greckich wysp jest około 3 tysiące, z czego jedynie 167 zamieszkałych. Kos leży na morzu Egejskim, niedaleko Turcji i wchodzi w skład archipelagu Dodekanez. Całkowita powierzchnia wyspy to zaledwie 290 kilometrów kwadratowych, co czyni ją trzecią co do wielkości archipelagu. Liczy około 50 km długości i 10 km szerokości. Wypożyczenie samochodu na dwa dni okazało się wystarczające, aby zobaczyć i dobrze poznać całą wyspę.

Zatrzymaliśmy się niedaleko miejscowości Masticharion, położonej na północnym wybrzeżu wyspy. To idealne miejsce wypadowe, żeby zwiedzić pozostałą część wyspy.

monabyfashion_2.JPG
Okolice Masticharion.
monabyfashion_27.jpg
monabyfashion_3.JPG
monabyfashion_4.JPG
monabyfashion_5.jpg
monabyfashion_7.JPG

Pierwszym miejscem jakie odwiedziliśmy na wyspie była jej stolica - miasto Kos. Jest to nowoczesne miasto z ulicami, wzdłuż których rosną sosny i palmy. W ścisłym centrum co rusz natrafić można na starożytne ruiny. Niestety, wiele zabytków bardzo ucierpiało podczas trzęsienia ziemi, które miało miejsce w lipcu tego roku. Zaledwie 15 km od miasta Kos znajdowało się jego epicentrum. Wzdłuż portu widoczne jest poważne pęknięcie ziemi, zamek rycerzy św. Jana jest zamknięty dla zwiedzających, a meczet Defterdar posiadał wysoką wieżyczkę, która powaliła się na ziemię. Bardzo ucierpiała również cerkiew Agia Paraskevi.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od ruin nimfeum z III w. p.n.e. Prawdopodobnie była to publiczna łaźnia i/lub toalety. Zdobienia nasuwają skojarzenia z motywami orientalnymi. Ściany do wysokości 1,8 m wyłożone były marmurem. Uwagę przykuwają także niesamowite mozaiki podłogowe z czasów rzymskich.

monabyfashion_28.jpg
Nimfeum z III w. p.n.e.
Kolejnym przystankiem podczas spaceru po mieście Kos była agora, która ze względu na swoje wymiary (co najmniej 80/300 m) uważana była za jedną z największych w czasach starożytnych.

monabyfashion_8.JPG
Agora.
monabyfashion_29.jpg
Cerkiew Agia Paraskevi.
Największą atrakcją miasta jest słynne drzewo zwane platanem Hipokratesa. Legenda głosi, że drzewo zostało zasadzone przez najsłynniejszego lekarza starożytności - Hipokratesa, który urodził się na wyspie i miał w zwyczaju przyjmować pacjentów w jego cieniu. Później pod drzewem nauczał sam apostoł Paweł. Ponieważ jednak wiek drzewa ma pomiędzy 500 a 600 lat, żadne z podań na ten temat nie jest prawdziwe. Średnica platana to około 12 metrów. Jest on jednym z największych drzew tego gatunku w Europie. Tak wielkim, że konary drzewa podtrzymywane są przez metalowe rusztowanie. 

monabyfashion_9.JPG
Platan Hipokratesa.
monabyfashion_30.jpg
monabyfashion_10.JPG
monabyfashion_10.JPG
monabyfashion_11.JPG

W południowo-wschodniej części wyspy dominuje łańcuch górski Dikeos, którego najwyższy szczyt mierzy 843 m n.p.m. Chociaż w przewodniku jest napisane, że podejście pod górę to 1,5 godzinny spacer, to bardziej zakwalifikowałabym to jako rodzaj wspinaczki :). Wybierając się od miejscowości Zia na szczyt, początkowo droga jest łagodna, jednak końcówka jest już dość wymagająca i należy zaopatrzyć się w odpowiednie buty. Warto jednak się tu wybrać, ponieważ widoki są bajkowe.

monabyfashion_12.JPG
monabyfashion_13.JPG
W drodze na szczyt góry Dikeos.
monabyfashion_31.jpg
monabyfashion_32.jpg
monabyfashion_14.JPG
monabyfashion_34.jpg
monabyfashion_16.jpg

Tego samego dnia, po zdobyciu szczytu góry Dikeos, wybraliśmy się na półwysep Kefalos, który znajduje się w południowo-wschodniej części wyspy. Popołudniowa wyprawa w to miejsce nie była bez znaczenia, ponieważ wcześniej przeczytałam, że można z tego miejsca podziwiać niezapomniane zachody słońca, które  mienią się różnymi kolorami żółci, pomarańczy i różu. 

monabyfashion_17.JPG
Półwysep Kefalos. Kościół na wysepce Kastri.
monabyfashion_18.JPG
monabyfashion_33.jpg
monabyfashion_19.JPG
monabyfashion_20.jpg
monabyfashion_21.jpg
Widok na łańcuch górski Dikeos.
Ostatniego dnia wycieczki po wyspie odwiedziliśmy Asklepiejon, który był świątyniami boga Asklepiosa, patrona medycyny. W całej Grecji było ich około 300. Ten jest najlepiej zachowany i należy do największych osiągnięć architektonicznych okresu hellenistycznego. Według legendy, przy znajdującej się tu świątyni  Hipokrates prowadził szkołę lekarską.

monabyfashion_22.JPG
Asklepiejon.
Kolejnym punktem zwiedzania były gorące źródła - Embros Therma. Woda wydobywająca się ze skalnej groty ma temperaturę 45-50oC i miesza się z chłodną wodą napływającą z morza. Bogata jest między innymi: w siarkę, potas, wapń, magnez i posiada właściwości lecznicze. W połowie XX wieku Włosi wywozili stąd sporo wody, mieszając ją z tą, ze źródeł z Rodosu. Gorące źródła są odgrodzone od morza kamieniami i w małym baseniku (nawet dla takiego zmarzlucha jak ja) woda aż parzyła. Najlepiej schować się za skały, gdzie wody ze źródła i morza intensywnie się mieszają - wówczas można delektować się kąpielą. 

monabyfashion_23.JPG
Gorące źródła - Embros Therma.
monabyfashion_35.jpg

 Tego dnia odwiedziliśmy również słone bagna Alikes, wykorzystywane kiedyś do odprowadzania soli z wody morskiej. Dzisiaj przedsięwzięcie jest już nieopłacalne i jezioro zmieniło się w siedlisko wielu ptaków. Można tu spotkać również flamingi. Ale nie spodziewajmy się ich w takiej ilości jak na słynnej Arubie. Nam udało się zobaczyć aż 4 sztuki ;)

monabyfashion_15.JPG
Widok na jezioro Alikes.
monabyfashion_38.jpg

Wycieczkę zakończyliśmy w niewielkiej miejscowości Kardamaina, gdzie rozciąga się piaszczysta plaża. Miejscowość jest najczęściej odwiedzana przez Brytyjczyków i Niemców. 

monabyfashion_24.JPG
monabyfashion_25.jpg
monabyfashion_36.jpg
monabyfashion_37.jpg

Uwielbiam greckie wyspy, ich klimat, ciekawe zabytki i piękne zachody słońca. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć ich jeszcze więcej. Jedyną rzeczą, która nie do końca spodobała mi się na Kos to plaże. Grecja kojarzy mi się z kamienistym wybrzeżem i pięknym życiem podwodnym. Na Kos raczej te plaże są żwirowe, a kolorowych rybek jest niewiele. Nie chcę Was jednak w żaden sposób zniechęcać, ponieważ poprzednie dwie greckie wyspy odwiedziłam w lipcu i możliwe, że w okresie jesiennym to życie podwodne jest po prostu uboższe. Niemniej, jeśli miałabym powrócić na którąś z moich wysp, byłaby to Rodos lub Lesbos. 

monabyfashion_26.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.