Lista blogów » pastelmarket

The girl in mustard dress.

Zobacz oryginał
Przed powstaniem tej notki , podjęłam stosowne zabiegi - oczyszczające moją duszę.Wypiłam  zieloną herbatę , poszłam na jogę (postałam sobie przez chwilę na głowie), obejrzałam sto tysięcy zdjęć na tumbrl   a wszystko po to aby nie pisać tu o tym o czym wszyscy piszą czyli  o wiecznej zimie. I tak - oto jestem.
Jestem śpiąca, śniąca i zawieszona w próżni, totalnym Matrixie- cokolwiek by to znaczyło, a może to oznaczać  wiele , np. a. mam depresję b. czekam na wiosnę c. jestem zmęczona po pracy d. denerwują mnie mężczyźni :)

Before the creation of this post, I made the appropriate treatments - cleaning my soul. I drank green tea, went to yoga( I stood on my head), watched one hundred thousand photos on Tumbrl because I have to write here something diffrent  than winter.

I'm tired , dreaming, and suspended in a vacuum, a total Matrix-whatever that means, and it can mean a lot, example : a. depression b. I am waiting for spring c. I'm tired after work d. men annoying me :) 

DSC_0116.JPG
DSC_0150.JPG
Biorąc pod uwagę nagromadzenie powyższych czynników, to cud ,że  jestem w stanie napisać cokolwiek.
Dziś na blogu pojawi się szczypta informacji odnośnie mojego zamiłowania do prostoty bo
od powrotu z Paryża, zauważyłam ,że w głowie świta mi pomysł totalnego "odkażenia" mojej garderoby z wszelkich przekombinowanych rzeczy.

In view of the accumulation of these factors, it's a miracle that I am able to write anything.Today,  in the blog  will be appear a pinch of information about my passion for simplicity, because since my return from Paris, I noticed in my mind stuck the idea of ​​a total entourage "decontamination" of my wardrobe from all fancy clothes.

DSC_0137.JPGDSC_0143.JPG

Z jednej strony mam w sobie hippiesowską naturę , która jest dość szalona a z drugiej pragnę wyciszenia. 
Dziś, tak jak przy ostatniej notce, stawiam na minimalizm( patrz. post " W operowej kawiarni"). Tym razem prostota nie będzie cechą charakterystyczną wnętrza, ale mnie. 
Dziewczyny ubrane w  sukienki z kapeluszami na głowach to codzienny widok  paryskich ulic. Wzorując się na nich , przedstawiam Wam mój outfit ze świątecznego poniedziałku. Musztardowa sukienka, ciemnozielony kapelusz i delikatne dodatki.  Ubrania te na dzień dzisiejszy odzwierciedlają to co czuję czyli spokój.
 Podejrzewam jednak ,że z chwilą pojawienia się pierwszych chwil  wiosny,moja natura zacznie krzyczeć :" dość spokoju" czas na powrót hippiski".
 On the one hand, I have in the hippie natute, which is pretty crazy but  on the other hand I want to hush up. 
Today, just as in the last post, I put on minimalism (see the post "In the opera "). This time, simplicity is not characteristic of the interior, but me.

Girls  dressed in dresses with hats on their heads are  the daily view of the Parisian streets. I pattern oneself on that girls  I present to You  my outfit with from Easter Monday.The mustard dress, dark hat and delicate accessories. As of today these clothes mirror my feelings or calm. 
 I suspect, however, that the appearance of the first moments of spring, my nature will shout: "this is enough of calm because it is the  time to return hippie girl".

DSC_0218.JPG
DSC_0221.JPG
fot. A. Jakubowska

sukienka/dress - atmosphere, kapelusz/hat - Top Secret, torebka/bag - szafa.pl, pierścionek/ring- Diva.
Zdjęcia wykonałyśmy w kawiarni Bella Vita w Białymstoku. Photographs were made in Bella Vita- cafe in Białystok.



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.