Giń jeśli jesteś ładniejsza.
Zobacz oryginał wt., 03/06/2014 - 23:25Ostatnio polubiłam rozkminianie kobiecych problemów. Bo polubiłam kobiety. Bo widzę jak bardzo wszystkie jesteśmy do siebie podobne. Możemy się nienawidzić ale mimo wszystko łączą nas te same przypadłości. Jedną z nich jest porównywanie się. Patrzysz na ładną dziewczynę i wcale nie `podziwiasz` jej super przemyślanej stylówki czy pięknych gęstych włosów tylko zastanawiasz się czy jest ładniejsza/ chudsza od Ciebie. I to nie chodzi o to, że baby to podłe zazdrośnice, które są szczęśliwe dopóki innej mają gorzej. Takie po prostu jesteśmy. Mamy w sobie syndrom księżniczki, która lubi być najpiękniejsza na balu. Nie wiem, czy da się tego pozbyć, to chyba naturalne. Spotykałam się kiedyś z kolesiem, który bezczelnie oglądał się za innymi gdy stałam obok. Nie zależało mi na nim szczególnie, właściwie to w ogóle. Spotkaliśmy się może ze dwa razy i rozwiązaliśmy współpracę. Ale sam fakt tego, że wcale nie ukrywał się z tym, że wokół tyle ładniejszych sprawiał, że byłam dla niego niemiła i nie śmiałam się z jego żartów nawet jeśli były śmieszne. Lubimy czuć się najpiękniejsze dla swoich `wybranków`. Taki jest sens bycia w związku. Chodzi o to, żeby znaleźć kogoś przy którym czujesz się najpiękniejsza, idealna, super kobieca, seksowna nawet w pidżamie. Z doświadczenia wiem, że wszelkie zabiegi pod tytułem chudnięcie/ kupowanie najwyższych obcasów/spędzanie godzin na siłowni DLA FACETA kończy się rozstaniem. Nigdy nie będziemy najzgrabniejsze, najwyższe, najzabawniejsze, pięknych kobiet wciąż przybywa. Są więc dwie opcje: 1. kupić pistolet maszynowy i odstrzelić ładniejsze, 2. pogodzić się z konkurencją i cieszyć się sobą u boku kogoś, kto również się tym cieszy. Z rozsądku radzi się wybierać opcję numer dwa. Ale jesteśmy kobietami, więc to uzi to chyba nie taki zły pomysł ....
`dajesz dajesz, bo przecież dla takich chwil noc trwa. dziś nie mogę zasnąć, zasnąć dziś nie mogę`
Na zdjęciach: Marsi
Napisała: Pati
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





