Lista blogów » aschaaa
gładka czy rozczochrana?
Zobacz oryginał ndz., 16/11/2014 - 20:54Mein letzter Besuch beim Friseur endete hmmm, wie soll ich das sagen - das war zwar keine Katastrophe, aber ich war richtig enttäuscht. Ich fahre nach Polen zum Friseur schon seit langer Zeit, und als ich dieses Mal um ein bisschen dunklere Farbe gebeten habe und im Endeffekt braune Haare im Spiegel sah, war ich stinksauer! Noch mal färben will ich nicht, da meine Haare schon genug dünn und kaputt sind. Der Schnitt ist auch mal anders. Deswegen jede Woche, wenn wir die Fotos machen, müssen wir ur lang diskutieren, weil mir die braven Frisuren gefallen, aber meinem Mann eher umgekehrt. Wenn die Haare "wild" stehen, schaut laut seiner Meinung nach am besten aus. Streitthema Nummer eins. Deswegen meine lieben Leser eine Frage an Euch. Wie schaue ich besser aus - wenn die Haare schön, glatt liegen oder eher wild und wuschelig ausschauen?
Moja ostatnia wizyta u fryzjera skończyła się hmmm jakby to powiedzieć, katastrofa to za mocne określenie, ale pewne jest, ze jestem niezadowolona i rozczarowana. Chodzę do tej pani fryzjerki od dawna i moje wizyty u Rodzinki dopasowałam pod mój odrost i kiedy tym razem poprosiłam o trochę ciemniejszy kolor blondu, bo te już wyglądają na białe, a wyszłam z brązowymi to moja irytacja sięgnęła zenitu! I gdyby nie fakt, ze czułam się bardzo źle i szybko wracaliśmy do Wiednia, polazłabym reklamować, niech mi to naprawi. Tak to smutek, bo farbować tu nie chce bo moje włosy są tak czy siak już słabe i cienkie, wiec po co mam je dodatkowo krzywdzić. No i cięcie inne, już nie na boba, tylko całkiem proste. No więc ja taka prosta dziewczyna jestem jeśli chodzi o włosy, modeluje je sobie jakoś, trochę wyprostuję i za uszko układam, bo wtedy nie lecą, nie przeszkadzają, nie widać nie dociągnięć jak je źle wymodelowałam. No i o tą moją nieszczęsną fryzurę za uszka jest zawsze dyskusja. Mi się tak podoba, tak się piknie uczesałam, stoję i prężę się do aparatu, poprawiłam kosmyk raz jeszcze i już: jestem gotowa, można cykać. No to mój mąż cyka 5 zdjęć i mówi "popraw se włosy". Ja na to poprawiam zaś za uszko, sprawdzam czy ładnie leżą i mowię "już". Mąż cyka kolejne fotki i po chwili "Dziubek zrób coś z tymi włosami", ja już lekko podirytowana mówię: "no ale co? przecież jest ładnie, no pokaz", podchodzę, patrzę na fotki na ekranie aparatu i nie wiem co on chce. A mój drogi Peta bez chwili zastanowienia zaczyna mierzwić mi grzywkę, zaczyna poprawiać włosy do tego stopnia, ze wyglądam jakbym wstała dopiero z łóżka. Wściekła i zirytowana odsuwam się krok do tylu i z nieukrywaną wściekłością mowie, ze ma mnie zostawić w spokoju. Na to mężu, ze on jest fotografem i ze to niezłośliwie bo taka "rozczochrana" wyglądam lepiej. No wiec daje se zrobić kilka fotek ala strach na wróble. Jak już byliśmy prawie gotowi Peta wpadł na pomysł, żebym się zapytała Was drodzy czytelnicy jak wyglądam lepiej. Jesteście bezstronni i znacie mnie tylko ze zdjęć, wiec pomóżcie mi oszczędzić sobie kolejną dyskusję w przyszłym tygodniu i powiedzcie szczerze - lepiej mi w ładnie ułożonych "ulizanych" włosach z grzyweczką na bok, czy w takim bardziej potarganych i rozmierzwionych?
shoes - buty - milanoo
bag / diamencik - Sabrina Pilewicz
bag / diamencik - Sabrina Pilewicz
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



