Lista blogów » Różnotematycznie.
Buziaki,
FRYTKI Z MC DONALD'S I ICH...17 SKŁADNIKÓW!
Zobacz oryginał śr., 20/06/2018 - 12:57Hej!
Znam wielu miłośników McDonald's i tego typu innych restauracji fast food. Z pewnym zdziwieniem (i przerażeniem) patrzę na "wycieczki" szkolne i uczniów stojących parami w równym rządku przed wejściem do Maka i zacierających rączki na swoją porcję "pyszności". Serio - kilka razy w życiu zdarzyło mi się spotkać taką wyprawę. Tak myślę.. jeśli zarówno rodzice, jak i najbliższe otoczenie - jak szkoła i wychowawcy - pokazują najmłodszemu pokoleniu jasny przekaz: "fast food to miejsce, które możemy Wam pokazać, chodźcie, zjemy to razem!", to czy dziecko nie ma prawa tak właśnie pomyśleć? Oczywiście, że ma. Dlatego drodzy dorośli - dawajcie swoim dzieciom dobre wzorce, bo to normalne, że biorą z Was przykład! Myślę, że dzisiejszy post jest dla Was (między innymi).
Swego czasu głośno było na temat tego, w jaki sposób tworzy się frytki z Maka i jaki mają one skład. Ostatnio znowu gdzieś na to trafiłam - i sporo komentatorów tam było naprawdę zdziwionych, zatem może informacja ta była mniej popularna, niż mi się wydawało. Postanowiłam, że podzielę się także z Wami. Czy to możliwe, że frytki z McDonalda zawierają aż... 17 SKŁADNIKÓW?
Wśród nich wymienić możemy:
Ziemniaki. dobrze, że jednak są na pierwszym miejscu, trochę szczerze mówiąc się o to obawiałam :)
Olej rzepakowy. W porządku. Na czymś trzeba je usmażyć, choć sądzę, że najlepiej i tak upiec je w domu - na blaszce, papierze i bez oleju. Jest jeszcze jeden sposób, aby wchłonęły one mniej tłuszczu - zblanszować przez smażeniem.
Uwodorniony olej sojowy. Proces uwodornienia oleju sprawia, że powstają w nim szkodliwe izomery tran kwasów tłuszczowych! Fuj!
Olej słonecznikowy. Ze względu na bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, podgrzewany do wysokiej temperatury szybko się utlenia, przez co tworzą się nadtlenki i inne szkodliwe produkty utleniania.
Naturalny aromat. W porządku, to jest ok. Plus, że naturalny - ale niestety ginie to przy innych składnikach :(
Dekstroza. Rodzaj cukru prostego. Ktoś z Was w domu słodzi frytki?
Pirofosforan sodu. Choć w przemyśle jest określany jako niebezpieczny dla zdrowia, producentom frytek z Maka nawyraźniej to wcale nie przeszkadza :)
Kwas cytrynowy. Reguluje kwasowość, najczęściej pochodzi z syntezy chemicznej. Domowe, naturalne frytki by go nie potrzebowały - mają smak spieczonych ziemniaków i nie ma po co nim manipulować. Przy tylu dodatkach, ile obserwujemy we frytkach z Mc Donalds'a, jego użycie chyba ma jakiś sens...
Dimetylopolisiloksan. Jest anty-pieniącym związkiem. W przemyśle stosuje się jako uszczelniacz. A w McDonaldzie - do frytek. Fajna zależność.
Olej roślinny, a właściwie mieszanka kilku olejów - olej rzepakowy, kukurydziany, sojowy, utwardzony olej sojowy zawierający tert-butylohydrochinon (TBHQ)
TBHQ czyli Tert-butylohydrochinon to składnik na bazie ropy naftowej, zbliżony do butanu, stosowany jako środek konserwujący. Ten składnik powodować może astmę, choroby skóry, zaburzenia hormonalne oraz - jak wykazały badania – raka i uszkodzenia DNA.
Glutaminian sodu. No właśnie. Co z tego, że aromat naturalny, skoro smak został wzmocniony glutaminianem sodu? Wykazano, że to on wpływa na to, że możemy jeść i jeść takie frytki bez ustanku - czyli po prostu, za uzależnienie się od nich. Zaostrza apetyt, a także tłumi uczucie sytości i głos rozsądku.
Na koniec dodam, że duża porcja frytek ma 510 kcal. Prawda, że dużo?
Przyznać się - lubicie? A może nie? A może lubicie, ale nie jecie - dla zdrowia? :)
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




