Lista blogów » Różnotematycznie.
Produkty z krótkimi terminami ważności, które trafiają na śmietniki np. restauracji czy domostw. Problem zaczyna się, gdy coś ma naprawdę krótkie terminy, a jeszcze jest źle przechowywane i na śmietniku ląduje w końcowych stadiach "rozkładu" - np. nabiał... Ale w jego przypadku łatwo to zauważyć (chociażby przez bombaż w jogurtach czy pleśń na żółtych serach).
FREEGANIZM, CZYLI JEDZENIE ZE ŚMIETNIKÓW
Zobacz oryginał śr., 22/03/2017 - 11:02Hej!
Na całym świecie marnuje się rocznie ok. 1,3 mld ton żywności. Wyobraźcie sobie, jakie to muszą być ilości - przeważająca większość pochodzi oczywiście z krajów najlepiej rozwiniętych - bogatych, które mogą (?) pozwolić sobie na wyrzucanie żywności. Bo "tu nie smakowało, a tam trochę zostało, tu w restauracji jutro i tak będzie nieświeże, więc dziś już można wywalić na śmietnik". Oczywiście - nie jest tak, że tylko konsumenci marnują jedzenie - największa część pochodzi od producentów żywności... Przepisy nie ułatwiają oszczędzania żywności. I co najgorsze, "natura" nie wyrównuje tego w żaden sposób: mam na myśli lądowanie jedzenia na śmietniku dajmy na to w USA oraz nieustający, masowy głód w krajach trzeciego świata... Przecież to, co wywali Amerykanin, nie trafi cudownym sposobem do Afryki. Wiecie, o co mi chodzi, prawda? O marnowaniu żywności i sposobach, jak tego nie robić (przynajmniej w warunkach domowych) pisałam tutaj: TUTAJ. Na znak protestu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia powstał ruch zwany freeganizmem, który na Zachodzie zbiera ogromną rzeszę zwolenników - u nas dopiero raczkuje. Czym jest freeganizm? Cytując Wikipedię: antykonsumpcyjny styl życia, polegający na ograniczaniu udziału w konwencjonalnej ekonomii. W największym stopniu freeganizm objawia się w żywieniu. Freeganie jedzą to, co znajdą... w śmietniku. W ten sposób sprzeciwiają się marnowaniu żywności. W przeciwieństwie do bezdomnych, robią to z wyboru, a nie z konieczności. Ciekawi?
KONTROWERSYJNA MODA CZY STYL ŻYCIA?
Dla kogoś, komu nigdy nie brakowało pieniędzy i nie musiał kombinować, jak zdobyć żywność, filozofia "jedzenia ze śmietnika" może wydawać się absurdalna, a nawet obrzydliwa. Jednak powody, dla których ludzie przyjmują tę filozofię jest kilka: szacunek dla środowiska, dla pracy innych, oszczędność i niechęć do marnowania żywności. Jak widzicie - nie są one błahe, a wręcz powiedziałabym, że mają całkiem solidne podstawy. Sama nigdy się z tym nie spotkałam, bo w Polsce freeganizm nie jest tak powszechny, jak np. w Stanach czy nawet Niemczech. Ale co mogę przyznać: jeśli na jednym końcu świata ludzie cierpią głód, a na drugim - przeciwnie, jedzą dla kaprysu ogromne ilości (niezdrowych często) produktów, a później łapią się wszelkich sposobów, by schudnąć (bo OTYŁOŚĆ nie jest bynajmniej efektem genów), to coś jest nie tak, prawda? Freeganizm jest przeciwieństwem konsumpcyjnego stylu życia. A np. Europie normy sanitarne są bezlitosne. Nakazują niszczyć jedzenie, którym mogłyby najeść się tysiące, a może nawet miliony ludzi...
CO JEDZĄ FREEGANIE? CZY FREEGANIZM JEST BEZPIECZNY?
Od razu musimy wyjaśnić sobie jedną rzecz: freeganie to NIE osoby, które zjedzą wszystko, co wywali do śmieci przeciętny Kowalski (lub inny Williams) - obojętnie, co to będzie - czy to resztki z obiadu, skórki od bananów, ości z ryb, puste pudełka czy zepsute przetwory. Ble. Tego freeganie nie jedzą. Oni też selekcjonują to, co trafi na ich talerze... Też są przecież ludźmi, też mają smaki i też mogą się zatruć czymś zepsutym. Nie szukają też mięsa, chociaż nie zawsze są wegetarianami. Po prostu mięsem łatwo się zatruć - oczywiście, zepsutym, a zepsute mięso wcale nie jest tak łatwo rozpoznać. I wiecie, co?Mówią, że freegańskie dania wcale nie są obrzydliwe, niesmaczne i nieświeże. Co w takim razie jedzą weganie?
Produkty z krótkimi terminami ważności, które trafiają na śmietniki np. restauracji czy domostw. Problem zaczyna się, gdy coś ma naprawdę krótkie terminy, a jeszcze jest źle przechowywane i na śmietniku ląduje w końcowych stadiach "rozkładu" - np. nabiał... Ale w jego przypadku łatwo to zauważyć (chociażby przez bombaż w jogurtach czy pleśń na żółtych serach).
Ciekawym przykładem są Banany w ciemnych skórkach, które większość osób uzna za zepsute. Tymczasem w środku mogą być całkiem ładne - i smaczne! Obite owoce czy warzywa, których na straganie raczej już się nie sprzeda? Czemu nie! Przecież nie są zepsute, tylko po prostu gorzej wyglądają. A nie ukrywajmy - wygląd żywności bardzo często przesądza o tym, czy go kupimy czy nie. Wieczorami mało kto będzie też kupował owoce na osiedlowym ryneczku, bo przecież rano będą już zupełnie nieświeże... Freeganom za to nie przeszkadza lekko zgniecione jabłko!
W Polsce sami siebie nazywają "kontenerowcami". Szukają żywności w kontenerach, które znajdują się przy supermarketach, restauracjach - tam bardzo często mogą coś znaleźć. Często żywność jest przeterminowana, ale jeszcze zdatna do spożycia - bo pamiętajcie o tym, że chociaż przeterminowanej żywności sprzedać nie można, terminy ważności mają pewien "zapas" i zazwyczaj da się jeszcze zjeść je bez ryzyka :)
CZY ABY NIE MARNOWAĆ ŻYWNOŚCI, MUSISZ BYĆ FREEGANEM?
Nie! Nie musisz od razu szperać po kontenerach, jeśli nie chcesz i nie sprawia Ci to przyjemności. Myślę, że to ostatnie to i dla freegan nie jest jakiś komfort). Wystarczy, że zaczniesz robić świadome zakupy. Nie musisz kupować NADMIARU jedzenia, które jest nietrwałe (mięs czy nabiału). W kuchni przyda się trochę wyobraźni, jak wykorzystać owoce, które stają się (podejrzanie :D) miękkie, ale jeszcze nie na tyle, aby wylądowały w koszu. Dobrze przechowuj żywność - to mega ważne (możecie przeczytać o tym w tekście, który przytoczyłam we wstępie). Warto żyć świadomie!
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




