At first it was worse than Grinch, but fortunately there was a happy ending.
Zobacz oryginał czw., 03/01/2013 - 11:54Nie pisałam cały grudzień. Zgroza. Przepraszam. Poprawy nie obiecuję, bo różnie bywa z czasem i chęciami, ale się postaram. Podsumowanie roku może jakieś będzie, ale to za tydzień, bo wtedy blog ma urodziny i to będzie fajna data na zestawienie wszystkich ważniejszych wydarzeń. ;)
Jeśli chodzi o miniony miesiąc, to nie mam nawet zbyt wiele do opowiadania, bo większość grudnia spędziłam w szale pracy twórczej (o której chyba w końcu powinnam napisać osobny, ciekawy post z dużą ilością zdjęć), a pozostałe dni przeleżałam z gorączką i ostrym zapaleniem oskrzeli, którego się właśnie w pracy nabawiłam. Tak też spędziłam Wigilię i ogólnie całe święta. Pod kołdrą.
Sylwester natomiast nieco uratował moje zakończenie roku 2012, ponieważ czułam się już dobrze i moja druga połowa zaopiekowała się mną w tą magiczną noc oraz w magiczny – i dla większości skacowany – noworoczny poranek. ;)
Pomimo, iż nasz Sylwester był dość skromny, bo spędziliśmy go razem w domu, wychodząc jedynie około północy obejrzeć fajerwerki i wystrzelić szampana, to nie mogłam na tę okazję nie ubrać kilku nowości z mojej szafy. Zrezygnowałam z cekinów i świecidełek, ale postawiłam na elegancję i typowo zimowy futrzany komfort.
Sukienka (jej faktyczny odcień to butelkowa zieleń) to łup przecenowy z Bershki, futerko było prezentowym strzałem w dziesiątkę, a botki poświątecznym prezentem od rodziców. Biżuterię upolowałam w Stradivariusie, ale bransoletki radzę się wystrzegać, bo po jednym założeniu połowa ozdóbek po prostu odpadła. Miałam na sobie również rajstopy z Gatty ze wzorem pończoch i niestety trochę zmarzł mi w nich tyłek podczas oglądania fajerwerków, ale czego się nie robi dla Sylwestrowego stylu. ;)
Noworoczne, późne śniadanie zjedliśmy w My’o'My na ul. Szpitalnej 8, które polecamy, bo jest pysznie, domowo i klimatycznie. Dzień zakończyliśmy spacerem po pięknie oświetlonych okolicach Starego Miasta.


w My’o'My można zobaczyć prace młodych artystów, obecnie wiszą tam rysunki Bandytki










A tak właśnie wygląda moja praca i największa pasja, o której kiedyś (niedługo) napiszę Wam nieco więcej. :)
kurtka puchowa | down jacket – Camaieu (old) / czapka i szal | hat & scarf – Zara / torba | bag – Zara (old) / sukienka | dress – Bershka % / futerko | fur vest – Carry (gift) / rajstopy | tights – Gatta / botki | boots – Again&Again / biżuteria | jewelry – 1, 2 Stradivarius %
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










