Lista blogów » Konturek
Szturmowanie wieszaków mogę uznać za nieskończenie otwarte i z radością ogłaszam, że nie boję się już działów ze spódnicami, a wzory to moja nowa namiętność :)
A teraz coś, co ostatnio sprawia mi najwięcej satysfakcji i dodaje skrzydeł - futrzana kamizelka uszyta wg wykroju z Burdy. Niestety maszyna nie dała rady grubości materiału (pewnie i tak by się zapchała futrzanymi farfoclami) i szyłam ręcznie od deski do deski, przez dwa tygodnie w okresie największych upałów . Nie do końca pewna, czy będzie mi pasować taki model (klik!), dzisiaj mogę powiedzieć, że szukam już następnego kruszca na coś futrzanego. Mimo że bardziej opłaca się kupić gotową kamizelkę, to własna praca włożona w jej stworzenie jest czymś bezcennym.
Nie przedłużając - zachciało mi się zmienić swoje życie, zaczęłam od szafy, trzymajcie kciuki!!!
FALL / WINTER CHALLENGE
Zobacz oryginał ndz., 06/10/2013 - 21:16Możliwe, że zakrawa to o lekkie skrzywienie, ale mówiąc szczerze na tegoroczny sezon jesienno-zimowy zaczęłam przygotowywać się już pół roku wcześniej. I tak jak rok temu (klik!), dziś przyznaję się bez bicia - znów nie do końca wiem, jak dobrze wyglądać zimą.
Owszem, uświadomiłam sobie kilka dość istotnych elementów, które przełożyły się na ten mało komfortowy stan (nie chodziło wyłącznie o wielkość dziury budżetowej). Pełna determinacji i cierpliwości, walczę o zmianę. Nie tylko szafy, ale przede wszystkim siebie i swojej mentalności. I mimo że nie zawsze spotkam się ze zrozumieniem tego, co chcę przekazać, to dzięki swojej szafie nie stoję w miejscu, ciągle się rozwijam i to daje mi niesamowite pokłady energii. Nie przeciągając - szafa gotowa!!!
Szturmowanie wieszaków mogę uznać za nieskończenie otwarte i z radością ogłaszam, że nie boję się już działów ze spódnicami, a wzory to moja nowa namiętność :)
A teraz coś, co ostatnio sprawia mi najwięcej satysfakcji i dodaje skrzydeł - futrzana kamizelka uszyta wg wykroju z Burdy. Niestety maszyna nie dała rady grubości materiału (pewnie i tak by się zapchała futrzanymi farfoclami) i szyłam ręcznie od deski do deski, przez dwa tygodnie w okresie największych upałów . Nie do końca pewna, czy będzie mi pasować taki model (klik!), dzisiaj mogę powiedzieć, że szukam już następnego kruszca na coś futrzanego. Mimo że bardziej opłaca się kupić gotową kamizelkę, to własna praca włożona w jej stworzenie jest czymś bezcennym.
Co prawda czasy, kiedy na co dzień chadzałam w glanach już dawno minęły, ale miłość do czerni gdzieś jednak pozostała i tak oto wróciła do moich łask.
Nie przedłużając - zachciało mi się zmienić swoje życie, zaczęłam od szafy, trzymajcie kciuki!!!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



