Lista blogów » aschaaa
eye
Zobacz oryginał wt., 01/07/2014 - 16:45Freitag. 18Uhr. Kattowitz. Silesia City Center. Parkplatz. Mein Tag dauert schon 14 Stunden - die erste Hälfte in der Abeit und die andere Hälfte im Auto verbracht. Ins Auto schmeiße ich meine Geldbörse und Sackerl mit Einkäufen. Mein Mann macht die Pizzaschachtel auf. Plötzlich habe ich eine Erleuchtung:
Ich: Schatzi, magst du mir vielleicht paar Fotos schießen?
Schatz: Was? Jetzt?
Ich: natürlich jetzt! Wann sonst?
Schatz: na bitte, komm... Stieg ins Auto ein, wir müssen eh schon fahren. Wir haben noch 3 Stunden Fahrt.
Ich: Aber Maus... ich bin so schön angezogen, es wäre wirklich schade gewesen, keine Fotos zu machen.
Schatz: Dein Rock ist total zerknittert.
Ich: Macht ja nichts :) Du wirst er so fotografieren, dass es niemand sieht.
Schatz: Das geht nicht. Morgen mache ich dir Fotos.
Ich: neeeeein... morgen wirst du mein Kleid für die Hochzeit fotografieren müssen, komm schon.. bitte, biiiittttteeeee
Schatz: Was? Jetzt?
Ich: natürlich jetzt! Wann sonst?
Schatz: na bitte, komm... Stieg ins Auto ein, wir müssen eh schon fahren. Wir haben noch 3 Stunden Fahrt.
Ich: Aber Maus... ich bin so schön angezogen, es wäre wirklich schade gewesen, keine Fotos zu machen.
Schatz: Dein Rock ist total zerknittert.
Ich: Macht ja nichts :) Du wirst er so fotografieren, dass es niemand sieht.
Schatz: Das geht nicht. Morgen mache ich dir Fotos.
Ich: neeeeein... morgen wirst du mein Kleid für die Hochzeit fotografieren müssen, komm schon.. bitte, biiiittttteeeee
Die Fotos kann ich Euch heute zeigen. Das Make-up und meine Frisur sind nicht mehr die Besten, aber Hauptsache konnte ich Euch meinen schönen Sommerrock und die tolle Bluse zeigen.
Ich wünsche Euch schöne Woche!
Taka sytuacja: Piątek, godzina 18:00, Katowice, Silesia City Center, parking. Na nogach już od 14 godzin, z czego pól dnia w pracy a drugie pól w aucie. Wrzucam do samochodu portfel, telefon i reklamówki z zakupami. Mój mąż otwiera pudełko z pizzą prosto z Pizza Hut (nie mamy Pizzy Hut w Wiedniu, a odkąd zlikwidowali ją w Bratysławie, zostaje nam ta w Katowicach). Nagle dostaje olśnienia:
Ja: Myniu może trzaśniesz mi kilka fotek?
Mysza: Ze co? Ze teraz?
Ja: no teraz, teraz, a kiedy?
Mysza: weź Dziubek przestań, wsiadaj do auta, przed nami jeszcze dobre 3godziny drogi!
Ja: no ale Myszaaaaaa, no jestem ladnie ubrana, szkoda by bylo nie zrobic zdjec...
Mysza: ale masz wymiętą spódniczkę.
Ja: no to ja tak sfotografujesz, ze nie bedzie widac
Mysza: tak sie nie da, bo jest cala pomieta, siedzialas w niej najpierw w biurze, teraz w aucie. Jutro Ci zrobie zdjecia
Ja: no ale jutro to mi bedzesz robil sesje w kreacji na wesele, a dzisiaj.... prosze....prosze :)
Jak widać zdjęcia są, wiec moje marudzenie popłaciło. Fryzura i makijaż już nie te, ale co tam! Szkoda byłoby nie pokazać Wam jednej z moich ulubionych letnich spódniczek i i tej fikuśnej bluzeczki! Milego tygodnia Kochani!
skirt / spodnica - H&M Trend
shoes / buty - zara
clutch / puzderko - zara
watch / zegarek - asos
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.















