Lista blogów » aniapalka
Energylandia Zator - czy warto jechać?
Zobacz oryginał czw., 10/08/2017 - 15:48 Najbardziej ekstremalny rollercoaster w Energylandii - Roller Coaster Mayan
Tsunami Drop - podjeżdżasz do góry, a potem szybko spadasz. Czujesz jakby Twoje ciało było wtedy lekkie jak piórko :D
Dla mnie chyba najbardziej ekstremalne były młoty - nie poszłam na nie ;O Ten ze zdjęcia - Space Booster - nie dość że cały się obraca, to jeszcze element na końcu młota, do którego przymocowane są siedzenia obraca się o 360 stopni. Nie na moje nerwy :P
Formuła Roller Coaster - mój faworyt! Wiecie, że rozpędza się w 2 sekundy do 80 km/h? :O I oczywiście pierwsza "prosta" jest do góry nogami! Moi przyjaciele jeździli po kilka razy! :) Ja raz - z zamkniętymi oczami ;)
W całym parku jest mnóstwo spryskiwaczy, przy których można się ochłodzić. W upał to wybawienie ;)
Oprócz standardowych akacji są także ekstremalne pokazy :)
Mapa parku
O Energylandi mogłabym się Wam tutaj rozpisywać godzinami. Dlaczego? Bo jest tyyyle atrakcji, że aż nie wiadomo od czego zacząć, ale ok. Zacznę od początku ;)
Od początku: Do Energyladii wybraliśmy się z przyjaciółmi w minioną sobotę korzystając z zaproszenia Krisa Kojdera, który jest twarzą parku. Sama nigdy nawet nie myślałam o tym, żeby wybrać się do Zatoru, bo po 1 mam lęk wysokości, a po 2 wydawało mi się, że jest dobre miejsce dla małych dzieci. Początkowo pomyślałam, że skorzystam tylko z tych "łagodniejszych" atrakcji, a moi przyjaciele będą mieli frajdę bawiąc się na tych hardkorowych, ale..
Kris pokazał nam cały plan miasteczka i wskazał atrakcje, które jego zdaniem są najbardziej odjazdowe. Oczywiście od razu poszliśmy na tego "najgorszego". Dlaczego najgorszego? Bo był mega wysoki, trasa składała się z samych zakrętów i w dodatku jechał bardzo szybko. Roller Coaster Mayan - zaliczał się do grupy tych najbardziej ekstremalnych. Ja natomiast odważyłam się na Tsunami Drop - wszyscy wjeżdżamy bardzo wysoko do góry, a potem szybko opadamy. Czujesz wtedy jakby Twoje ciało było lekkie jak piórko. O mało nie popłakałam się ze strachu, ale chętnie bym to powtórzyła :D Naszym faworytem była Formuła Roller Coaster, która w 2 sekundy rozpędza się do 80 km/h !!! Ja przejechałam się tylko raz, ale reszta grupy jeździła po kilka razy! Byliśmy jeszcze na Boomerangu i Dragon Shop. Koniec końców nie poszliśmy na żadną strefę familijną, czy bajkową :D
Podumowanie: czy warto? Krzyczę TAAAAK! W całym parku Energyladni jest ponad 100 miejsc do zabawy, ponad 40 restauracji i barów, 9 miejsc, gdzie odbywają widowiska i pokazy, a oprócz tego 22 inne atrakcje takie jak np: fotobudka, malowanie twarzy, balonowa bitwa i wiele, wiele innych. Jeden dzień na wszystko to zdecydowanie za mało. I nie zgodzę się wcale a wcale, że jest to miejsce tylko dla dzieci. Te najbardziej ekstremalne strefy moim zdanie są głównie dla dorosłych, no chyba, że masz bardzo odważne dziecko ;) Można się "odmóżdzyć" po ciężkim tygodniu i przyjemnie się bać! A najfajniejsze jest to, że Energylania cały czas się rozbudowuje. 18 sierpnia otwiera się nowy rollercoaster, gdzie będzie przejeżdżać się przez wodę! A w niedalekiej przyszłości powstanie tu największy w Europie rollercoaster ! Wtedy na pewno wybierzemy się jeszcze raz!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.























