Lista blogów » aniapalka

Energylandia Zator - czy warto jechać?

Zobacz oryginał
DSC_8511.jpg




151515.jpg


Bez%2Bnazwy-1.jpg

Bez%2Bnazwy-7.jpg

DSC_8531.jpg
                                                 Najbardziej ekstremalny rollercoaster w Energylandii - Roller Coaster Mayan



Bez%2Bnazwy-2.jpg


DSC_8529.jpg


Bez%2Bnazwy-3.jpg
Tsunami Drop - podjeżdżasz do góry, a potem szybko spadasz. Czujesz jakby Twoje ciało było wtedy lekkie jak piórko :D




Bez%2Bnazwy-5.jpg

Bez%2Bnazwy-4.jpg


Bez%2Bnazwy-6.jpg
 Dla mnie chyba najbardziej ekstremalne były młoty - nie poszłam na nie ;O Ten ze zdjęcia  - Space Booster - nie dość że cały się obraca, to jeszcze element na końcu młota, do którego przymocowane są siedzenia obraca się o 360 stopni. Nie na moje nerwy :P 




CMFV1703.jpg

DSC_8561a.jpg

DSC_8598.jpg

Formuła Roller Coaster - mój faworyt! Wiecie, że rozpędza się w 2 sekundy do 80 km/h? :O I  oczywiście pierwsza "prosta" jest do góry nogami! Moi przyjaciele jeździli po kilka razy! :) Ja raz - z zamkniętymi oczami ;) 


DSC_8524.jpg
 W całym parku jest mnóstwo spryskiwaczy, przy których można się ochłodzić. W upał to wybawienie ;) 



DSC_8632.jpg


DSC_8636.jpg


DSC_8662.jpg

DSC_8796.jpg
Oprócz standardowych akacji są także ekstremalne pokazy :) 


mapka_v_2017_pl_1.jpg
Mapa parku




O Energylandi mogłabym się Wam tutaj rozpisywać godzinami. Dlaczego? Bo jest tyyyle atrakcji, że aż nie wiadomo od czego zacząć, ale ok. Zacznę od początku ;)

Od początku: Do Energyladii wybraliśmy się z przyjaciółmi w minioną sobotę korzystając z zaproszenia Krisa Kojdera, który jest twarzą parku. Sama nigdy nawet nie myślałam o tym, żeby wybrać się do Zatoru, bo po 1 mam lęk wysokości, a po 2 wydawało mi się, że jest dobre miejsce dla małych dzieci. Początkowo pomyślałam, że skorzystam tylko z tych "łagodniejszych" atrakcji, a moi przyjaciele będą mieli frajdę bawiąc się na tych hardkorowych, ale..

Kris pokazał nam cały plan miasteczka i wskazał atrakcje, które jego zdaniem są najbardziej odjazdowe. Oczywiście od razu poszliśmy na tego "najgorszego". Dlaczego najgorszego? Bo był mega wysoki, trasa składała się z samych zakrętów i w dodatku jechał bardzo szybko. Roller Coaster Mayan - zaliczał się do grupy tych najbardziej ekstremalnych. Ja natomiast odważyłam się na Tsunami Drop - wszyscy wjeżdżamy bardzo wysoko do góry, a potem szybko opadamy. Czujesz wtedy jakby Twoje ciało było lekkie jak piórko. O mało nie popłakałam się ze strachu, ale chętnie bym to powtórzyła :D Naszym faworytem była Formuła Roller Coaster, która w 2 sekundy rozpędza się do 80 km/h !!! Ja przejechałam się tylko raz, ale reszta grupy jeździła po kilka razy! Byliśmy jeszcze na Boomerangu i Dragon Shop. Koniec końców nie poszliśmy na żadną strefę familijną, czy bajkową :D

Podumowanie: czy warto? Krzyczę TAAAAK! W całym parku Energyladni jest ponad 100 miejsc do zabawy, ponad 40 restauracji i barów, 9 miejsc, gdzie odbywają widowiska i pokazy, a oprócz tego 22 inne atrakcje takie jak np: fotobudka, malowanie twarzy, balonowa bitwa i wiele, wiele innych. Jeden dzień na wszystko to zdecydowanie za mało. I nie zgodzę się wcale a wcale, że jest to miejsce tylko dla dzieci. Te najbardziej ekstremalne strefy moim zdanie są głównie dla dorosłych, no chyba, że masz bardzo odważne dziecko ;) Można się "odmóżdzyć" po ciężkim tygodniu i przyjemnie się bać! A najfajniejsze jest to, że Energylania cały czas się rozbudowuje. 18 sierpnia otwiera się nowy rollercoaster, gdzie będzie przejeżdżać się przez wodę! A w niedalekiej przyszłości powstanie tu największy w Europie rollercoaster ! Wtedy na pewno wybierzemy się jeszcze raz! 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.