Lista blogów » Moda i takie tam

Ekshibicjonistka

Zobacz oryginał
koszula%2Bi%2Bja.JPG



Brak prywatności w obecnych, zinformatyzowanych, czasach. 
W tym nasz blogerski ekshibicjonizm.

Takie właśnie zagadnienie pośród kilku innych wybrałam, gdy Ewa - Viosna zaprosiła mnie do wzięcia udziału w zabawie.
Zasadniczo, nie bawię się w łańcuszki  typu: czy wolisz makaron czy ryż, Brad Pitt czy Johnny Deep, żółty czy różowy. Jednak tym razem, zadaniem było napisanie posta na określony temat, postanowiłam więc się przyłączyć.

W dzisiejszych czasach ludzi można podzielić na dwa obozy - tych, którzy używają mediów społecznościowych, typu Facebook/Instagram/Tweeter oraz tych, którzy tego nie robią. Żadna z tych grup nie jest ani gorsza ani lepsza, bo każdą z nich charakteryzuje wolna wola. To ona określa, czy chcesz dzielić się swoim życiem z innymi, czy też nie.
Spotkałam się już z wieloma opiniami. Jedni mówią "nie masz Facebooka nie istniejesz", drudzy z kolei twierdzą, że są ponad to, takich atrakcji w postaci internetowego życia nie potrzebują. Obie tezy są słuszne.
Rok 2015 nie przypomina może tego, jaki prognozowano nam w kultowym "Powrocie do przeszłości", ale technologicznie ruszyliśmy mocno do przodu w porównaniu do wieku XX.
Internet jest obecnie najpowszechniejszym  narzędziem komunikacji, wymiany poglądów, informacji. Dociera praktycznie wszędzie, czyni świat globalną wioską, ale to tylko od nas zależy, czy chcemy do niej należeć, czy nie. Czy będziemy własną prywatność cenić, czy też nie mamy nic przeciwko publikowaniu zdjęć z wakacji, imprez rodzinnych, czy nawet zakupów. Ludzie z natury są ciekawi świata i wścibscy, lubią więc podpatrywać, co słychać u innych, dlatego media społecznościowe są tak popularne.
Aprobata społeczna to jedna z podstawowych potrzeb człowieka, poczucie przynależności do grupy również. Facebook i inne portale dają to w jakimś mniejszym lub większym stopniu. Ktoś lajkuje Twoje zdjęcia, ktoś Cię lubi, zauważa, nawiązuje niewidzialny kontakt. O ile nie przesiadujesz godzinami w sieci i nie jest to już uzależnienie, nie ma w tym nic złego. To Twój wolny wybór.

A co z tym blogerskim ekshibicjonizmem?
Sam fakt prowadzenia bloga w pewien sposób definiuje taką potrzebę, chęć pokazania innym siebie i swojego stylu. I w tym również nie widzę nic złego, o ile działasz w zgodzie ze sobą. Nikt nie określa granicy, co możesz pokazać na blogu, a czego nie, wyznaczasz ją ty sam. Jeśli czujesz potrzebę wrzucenia posta z wakacji i zaprezentowania światu swojej boskie figury w bikini, zrób to. Jeśli nie chcesz pokazywać na blogu swojego mieszkania, męża, dzieci, ogranicz się do stylizacji.
Ekshibicjonizm i brak prywatności łączą się ze sobą, a punktem najbardziej je spajającym jest właśnie owo wewnętrzne poczucie barier, które sami sobie ustalamy. W tym znaczeniu, barier w sensie pozytywnym, jako pewnej linii, której przekroczyć nie chcemy, a nie jest nam zakazane. Tylko my decydujemy.


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.