Easy RIDER…?
Zobacz oryginał pon., 29/09/2014 - 13:28O zaletach rowerków biegowych zaczytywałam się od momentu kiedy Pola zaczęła stawiać swoje pierwsze kroki. Wiem wszystko o genialnym wpływie na rozwój dziecka, o tym, że dziecko korzystając z takiego rowerka łatwiej nabywa umiejętności zachowania równowagi i w przyszłości szybciej opanuje jazdę na tradycyjnym rowerze, że na takim rowerku zachowuje się prawidłową postawę kręgosłupa, i nawet naukowo nawiązując do Metody Kinezjologii Edukacyjnej Paula Dennisona, wg której symetryczne, naprzemienne ruchy, takie właśnie jakie wykonuje dziecko podczas biegania na rowerku oraz równowaga, którą stara się utrzymać w czasie trzymania nóżek w powietrzu, pozytywnie wpływają na synchronizację półkul mózgowych, a właściwa synchronizacja zaś wspomaga nauczanie i korygowanie dysfunkcji rozwojowych oraz zapobiega wielu problemom intelektualnym i emocjonalnym.
Wszystko super… ale co zrobić kiedy nasz maluch wcale nie chce na tym extra wynalazku jeździć?
Obecnie rowerków biegowych mamy sztuk 3! Najpierw nasz wybór padł na PUKY, który jest naprawdę solidnie wykonany, lekki i idealnie dostosowany dla maluszków, na pompowanych kołach. Niestety dla Poli okazał się za wysoki. ( chociaż teraz już jest ok). Następnie aby nie tracić wakacji z rowerkiem w szopce zakupiliśmy mniejszy model KiddiMOTO ( który widzicie na zdjęciach). Jeszcze lżejszy niż PUKY, zwrotny, na piankowych kołach który owszem od początku pasował do wzrostu idealnie, niestety nie wzbudził tak żywego zainteresowania jak żółty model PUKY ( który wówczas był za wysoki). Trzeci to drewniany rowerek Pinolino, który otrzymaliśmy w prezencie Świetna konstrukcja, która pozwala na regulację wysokości siodełka, pompowane koła no i jest DREWNIANY :). Niestety zainteresowania rowerkowego brak.
Od maja minęło już prawie 5 miesięcy a Pola na swoich rowerkach pokonała co najwyżej kilkanaście metrów. Nawet jeśli zabieramy go na spacer, zwykle po przejechaniu 3 metrów rowerek jest porzucany i dalszą część spaceru jest niesiony przez mamę lub tatę. Całkowicie niezrozumiałe dla mnie, miłośniczki rowerowych wycieczek. O dziwo Pola uwielbia jeździć na rowerze ze mną, siedząc w foteliku a wcześniej z zamiłowaniem jeździła na biedronce.
Próbowaliśmy już chyba wszystkiego, łącznie z jeżdżeniem po domu, wożeniem misiów itd… i nic. Może Wy Kochani macie jakieś pomysły jak zachęcić tego skrzata do jazdy. Szkoda marnować taką piękna jesienną pogodę.
czapka: H&M
bluza : H&M
legginsy: In Extenso
trampki: Haver
ps. Pola tym razem jeździła po parkingu całe 10 minut ![]()
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



