Dzisiaj będzie futro, a jutro .... też będzie futro :)
Zobacz oryginał ndz., 08/01/2017 - 00:16Futro po włosku czyli zestawione z czernią.
I chciałabym, i boję się.
Miał być, zapowiadany w poście o burej panterze Bura pantera w bordo, panterkowy deserek. Miałam pójść po bandzie, odważyć się na nowości jak z wybiegów, czyli brawurowo połączyć kontrastujące wzory i mocne kolory. Oddać panowanie fuzji kolorów i intrygującym efektom. Przebojowo połączyć panterę z innymi mocnymi nadrukami, jak patchworkowe wzory, czy kolorowe paski i obwiesić się dużą biżuterią w hurtowych ilościach. Miałam się odważyć i pokazać, że potrafię to nosić, zresztą byłby to pikuś przy mojej torebce na głowie. Miałam już wtedy w zanadrzu jedną odważniejszą panterę, skórę zdjętą z Alexis, i co ? I wcale nie pstro! Obawiałam się, czy skompletuję w lumpeksach odpowiednie zestawy, a nie przyszło mi wtedy do głowy, żeby obawiać się o całkiem coś innego, czyli o kryzys egzystencjalny na linii Ola - Lumpola, a także o niespodziewany, bo czy nieuzasadniony to się dopiero okaże, pociąg do okiełznania jej szaleństwa i spróbowania się w klimatach bardziej stonowanych i minimalistycznych. Efektem jest bezpieczny kompromis, czyli futra noszone po włosku, do eleganckich czerni. Oczywiście słowa bezpieczny i elegancki nadal ubieram w cudzysłów, bo jest to wciąż klimat dzikiej Lumpoli, czyli styl, który nawet od Oli wymaga dużo odwagi, ale to raczej ze względu na charakter osoby, a nie stroju ;) O tym, jak nosić futra nowocześnie i modnie, przeczytacie i zobaczycie u Justyny Faliszek w poście Jak nosić futro. Jedną ze stylizacji z tego posta, na swój dziwaczny sposób chyba skopiowałam :)
Moje stylizacje
Bazę moich obu stylizacji stanowi zestaw czarnej szyfonowej spódnicy z grubym haftem (z której wcześniej wycięłam beżową podszewkę) i czarnej bluzki z przezroczystym zdobionym koronką karczkiem. Zestaw ten pokazywałam już z innymi dodatkami wiosną w poście Retro a'la Gucci. Tym razem pod spódnicę założyłam czarne getry, a na nogi moje nowe ukochane czarne muszkieterki.
W pierwszej stylizacji na wierzch zarzuciłam potężne, ale bardzo leciutkie futro w panterkę, właśnie to od Alexis. Wcześniej wyprułam z ramion ogromne poduchy i nieco zwęziłam rękawy w górnej części, bo wyglądałam co najmniej jak amerykański futbolista. Dodałam zawiązany zawadiacko na głowie misiowaty szalik w panterkę, czarny futrzany kołnierz, który już znacie, oraz panterkową torebeczkę, też już pokazywaną, którą tym razem związałam jak sakiewkę czarną aksamitką. Moim zdaniem całość wyszła bardzo w klimacie lat 20-tych, ale proszę mnie poprawić, jeśli znów coś mieszam :)
W drugiej stylizacji pewnie wolałabym mieć futro śnieżno białe, ale jak się nie ma, co się lubi, to się ma, co się nie lubi ;) Mam nadzieję, że futro tego nie słyszy, bo mam zamiar wykorzystać je na blogu jeszcze nie raz :) Tym razem ozdobiłam je szeroką czarną tasiemką zawiązaną po przedszkolnemu w kokardę, a na głowę założyłam oczywiście mój dyżurny czarny kapelusz. Obiecuję, że zanudzę Was nim i czarnymi muszkieterkami na śmierć. Całość uzupełniłam dużą, prostą czarną zamszową torebką. No i voila :)
Moja kreacja sylwestrowa ;)
No i na koniec jakby w gratisie, skrót z mojej rzutem na taśmę kreacji sylwestrowej.
Zdjęcia też rzutem na taśmę, bo wczoraj, szybciutko, więc marne, ciemne, poruszone,
buty mi się zlewają z podłogą, a biustonosz się odznacza, wiem :)
Chorując w zeszłym roku jakby bez końca, nie miałam sił myśleć, co ubiorę, jeśli się w ogóle wybiorę, choć zapłacone było już dawno. Niestety nigdy mi nie jest żal raz wydanego pieniądza, dlatego żadne karnety czy przedpłaty, jako mobilizacja u mnie się nie sprawdzają :) Po 3 dniach antybiotyku w samego sylwestra poczułam się o tyle lepiej, że postanowiłam w pierwszym rzędzie, korzystając ze świeżych loków, nadrobić i to w zapasie, zdjęcia na bloga, taka ze mnie wariatka :) No i gdy godzina zero się zbliżała, pomyślałam, że ta moja lumpeksowa szafa, powinna mnie łaskawie podratować. Zajrzałam w jej czeluście i wyłowiłam tunikę, zakupioną właśnie z myślą o szalonych zestawach panterkowo paczworkowych. Dlatego te zdjęcia zamieszczam w tym poście, bo to jakby fragment mojego niezrealizowanego zamysłu w rozsypance ;) Do tuniki dobrałam korale i bransoletki złoto perliste, założyłam oczywiście czarne muszkieterki, czarny kiciaty sweterek tak zapobiegawczo. Do ręki złota torebeczka, na głowę czarny kapelusz, na wierzch jasny płaszczyk i byłam gotowa :)
Po wyczerpaniu zapasu zdjęć, wykonanych szaleńczo w sylwestra, planuję pokazywać już tylko jedną stylizację na tydzień, i nieco skrócić posty, może dzięki temu jakoś przetrwamy kryzys z Lumpolą :) Plany planami, może być różnie, choćby dziś, miały być 2 stylizacje, a są chyba 3. Dzięki temu może znajdzie się wśród nich, tak do rymu, jakaś jedna, nie do końca kiczowata i tandetna :)
Odważnie zapraszam do oglądania i serdecznego komentowania :)
a także do polubienia mojej strony na fb: LUMPOLA STYLE
DZIKA PANTERA 1
szalik z second hand
torebka z second hand
futerko z second hand
buty - Atmosphere
SZARY WILK 1
kapelusz z second hand
torebka z second hand
futerko z second hand
buty - Atmosphere
SYLWESTER RZUTEM NA TAŚMĘ

tunika z second hand - SUITE 62 boutique
korale i bransoletki z second hand
torebka z second hand
płaszcz z second hand - SAVOIR
kapelusz z second hand
buty - Atmosphere
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

























