Lista blogów » Szafeczka

Dzieci w reklamach – tak czy nie?

Zobacz oryginał

Już nieraz spotkałam się z (delikatnie mówiąc) nieprzychylnymi zdaniami na temat udziału dzieci w reklamach. Za każdym razem w ruch idą te same argumenty.

„Dziecko powinno być na placu zabaw”… „ma się bawić, a nie nadrabiać niespełnione ambicje rodziców” – to te główne. Poza tym to męczenie dziecka, zmuszanie go i wykorzystywanie! No cóż, my jakiś czas temu mieliśmy okazję zobaczyć jak takie „aktorstwo” czy „pozowanie” do reklamy wygląda w praktyce. Tak stricte w reklamie wzięliśmy udział tylko raz, w sumie to z ciekawości i potraktowaliśmy to jak przygodę. Oczywiście wcześniej ustalając wszystko z córką.

Ile to trwa?

Zacznijmy od tego, że praca z dzieckiem przy sesji nie trwa raczej dłużej niż 2-3h. I to nie są 3h stania przed aparatem. To najczęściej fajna zabawa, bo osoby robiące zdjęcia dzieciom muszą mieć odpowiednie podejście. Do tego jest mnóstwo przerw i rodzice w zasięgu wzroku. Trzeba wziąć też pod uwagę, że czasem potrzebne jest tylko jedno zdjęcie, a to łącznie nie zajmuje więcej niż 45 minut.

W kwestii filmów reklamowych nie mamy doświadczenia, ale kilkukrotnie coś nagrywaliśmy z ekipą, zazwyczaj na bloga. Uwierzcie, że to też nie była ciężka praca. Byliśmy wszyscy razem, nikt nikogo do niczego nie zmuszał, a ludzie z ekipy zawsze byli mili i uprzejmi :) To też nie trwało długo! Filmik dla Orange nagrywaliśmy łącznie 2-3h, w tym przejazd (między planami) na drugi koniec miasta :)

Dobra zabawa i fajna pamiątka!

Dlaczego to wszystko piszę? Bo mnie to strasznie wkurza jak czytam o tym jak dzieci są wykorzystywane… niczym niewolnicy. Tylko ci krytycy nie pomyślą, że dla wielu dzieci to po prostu przygoda. Nie robią tego regularnie, często tylko jeden czy dwa razy, nawet z czystej ciekawości. Żeby mieć pamiątkę! W sporej części reklam (zwłaszcza na zdjęciach) występują dzieci „po znajomości”. Dzieci pracowników lub ich znajomych! A wiecie jak dziecko się cieszy, gdy zobaczy swoją buzię w takiej reklamie? To nic próżnego, przecież ciągle widzą swoich rówieśników w gazetach czy telewizji… to czemu nie zobaczyć raz siebie?

HINT: W przypadku zdjęć zawsze należy upewnić się do jakiej reklamy i w jaki sposób zdjęcia zostaną wykorzystane! To konieczne, bo zamiast fajnej pamiątki możemy przysporzyć sporo wstydu. Najgorsze w tej kwestii są te do banków zdjęć. Tam zdjęcie może kupić każdy i wykorzystać w dowolnej reklamie.

Castingi…

Dużo gorsze od samego udziału w reklamie są castingi… Na takim typowym castingu byliśmy tylko raz. W sumie też na zasadzie „zobaczymy jak to wygląda”. Jak było? Atmosfera delikatnie mówiąc kiepska, dzieci tam się faktycznie nudzą… do tego wchodzą przed jakiś smutnych ludzi, którzy je oceniają i wydają polecenia. Serio, klimat jak z jakiegoś przesłuchania… Może źle trafiliśmy, pewnie nie wszędzie tak jest, ale nigdy więcej się nie wybieramy. Pod tym względem sesje fotograficzne są sto razy lepsze.

To jak jest z tymi reklamami?

Podsumowując, wystąpienie w reklamie (czy pozowanie do zdjęć) raz na jakiś czas, w ramach zabawy i przygody to nic złego. Serio! Rodziców którzy do tego podchodzą troszkę bardziej na poważnie też w jakimś stopniu rozumiem. Budowanie pewności siebie i umiejętności aktorskie mogą się dziecku kiedyś przydać, wszak niejeden aktor zaczynał jako dziecko. Spokojnie można to porównać do niejednych zajęć pozalekcyjnych. Natomiast gdy ktoś jeździ ciągle po castingach, zaczyna od dziecka wymagać więcej niż ono samo chce z siebie dać… zabierając dużą część wolnego czasu, to już nie jest takie fajne. Niektórzy mogą to traktować jak inwestycję w przyszłość, przygotowanie dziecka do wejścia w dorosłe życie… jednak proponuję zachować zdrowy rozsądek.

Ktoś z Was brał udział w takich sesjach lub nagraniach? Jakie są Wasze wrażenia?

The post Dzieci w reklamach – tak czy nie? appeared first on szafeczka.com.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.