Lista blogów » ViolettaZ

Dwie sukienki na koniec 2014 roku

Zobacz oryginał
IMG_8496A.jpg


Witam wszystkich w Nowym Roku! Mam nadzieję że dobrze się dla Was rozpoczął, mój z pewnością rozpoczął się pracowicie. Jednak zanim rozpiszę się o nowych projektach, czas najwyższy przedstawić Wam dwie ostatnie sukienki uszyte dla samej siebie w minionym roku.
Pierwsza sukienka powstała z myślą o świętach w iście ekspresowym tempie, bo uszyta w jeden dzień 23 grudnia czyli w zasadzie w ostatniej chwili. Wiedziałam że to ma być sukienka prosta w formie za to z wyjątkowej tkaniny. Nie miałam czasu na konstruowanie formy, skorzystałam z gotowca. Moja sukienka to efekt modyfikacji dziecięcego wykroju na bluzę z Burdy 10/2014. Formę poszerzyłam ale nie przesadnie, obszerne "dzwonki" są dobre dla bardzo chudych i bezbiustnych kobietek, chciałam uniknąć efektu ciążowego. Tak więc poszerzyłam i wydłużyłam formę, do tego tkaninę cięłam po skosie. Rąbek sukienki wykończyłam overlockiem a podkrój szyi aksamitną tasiemką, która jednocześnie jest wiązaniem na plecach. Sukienka jest na podszewce, która niestety strasznie się elektryzuje i jakby skleja z wierzchnim poliestrem. Rękaw 3/4 taki jak lubię najbardziej. Sukienkę uwielbiam, zwłaszcza że można pod nią schować poświąteczny nadbagaż :) Z pewnością pokażę ją Wam wiosną w pełnej okazałości.

sukienka - ViolettaZ; kurtka - Sheiniside; nauszniki - Carry; torebka - Mohito; buty - Nine West
IMG_8517A.jpg

IMG_8525A.jpg

IMG_8512A.jpg

IMG_8547A.jpg


IMG_8549A.jpg

Druga i zarazem ostatnia uszyta sukienka w minionym roku, to sukienka sylwestrowa. Przyznam że straciłam na nią sporo czasu, jednak nie na samo szycie a ciągłe zastanawianie się nad formą. W zasadzie do końca nie wiedziałam czego chcę być może dlatego że wcale nie miałam ochoty na sylwester na tzw. sali, raczej marzył mi się romantyczny, tylko we dwoje, pobyt gdzieś nad morzem i spokojne powitanie nowego roku. Początkowo myślałam o bardzo lubianej przeze mnie luźnej formie z obniżoną talią i doszytą zmarszczoną falbaną i pod ten pomysł zamówiłam tkaniny: czarną żorżetę i złoty żakard. Później jednak pomyślałam o dopasowanej górze ze sporym dekoltem na plecach - nawet tą górę uszyłam ale coś mi nie pasowało, całe szczęście miałam więcej żorżety, niestety żakardu tylko metr i w dodatku od razu go rozcięłam na pół. Gdy już miałam czas na swoje szycie żaden z wcześniejszych pomysłów już mi się nie podobał, do głowy wpadło mi coś jeszcze innego, jednak brakowało mi żakardu, a dokupić już nie mogłam. Nie mogąc już wiele zmienić, musiałam się na coś zdecydować, tak powstało coś pośredniego pomiędzy luźną i dopasowaną górą, pozostawiłam też pomysł z dużym dekoltem na plecach, który to ozdobiłam koronką. Sukienka jest zapinana na kryty zamek z boku. Część dolna, czyli żakard podszyta czarną wiskozową podszewką. Jak na ciągłe niezdecydowanie formy i ogólną niechęć do projektu sukienka wyszła nawet nawet, no i czułam się w niej na prawdę dobrze :) 
Jak zwykle nie mogłam zdążyć z przygotowaniem siebie na czas, dlatego nie mogłam już zrobić porządnych zdjęć przed wyjściem na przyjęcie...

sukienka - ViolettaZ; naszyjnik - Reserved; torebka - CCC; buty - DeeZee
20141231_214619A.jpg


20141231_214637A.jpg


IMG_8558A.jpg


IMG_8559A.jpg

IMG_8532A.jpg


IMG_8545A.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.