Lista blogów » All I need is love and great shoes

Divaderm - Rzęsy i Brwi w Butelce

Zobacz oryginał
Hej Wszystkim! Dzisiaj czas na kolejną recenzję, tym razem będą to produkty to makijażu, ale dosyć nie typowe. Pewnie myślicie sobie o co chodzi? Rzęsy w butelce?! Ale po kolei :-)


Rzęsy w butelce to nic innego jak celulozowe mikrowłókna, które przyczepiają się do naszych naturalnych rzęs, pogrubiając je i wydłużając. W buteleczce zamknięte są też inne odżywcze składniki (pantenol, witamina E i B5). Stosujemy je w duecie z tuszem do rzęs.


2.JPG
3.JPG
face+of+the+week+(2).jpgface+of+the+week.jpg

Aplikacja jest dosyć prosta, chociaż wymaga wprawy i trochę "wysiłku". Na samym początku malujemy rzęsy maskarą (nie musi być maskara Diva, może być każda inna, którą lubicie i używacie), następnie na mokre (to ważne!) rzęsy aplikujemy Lash Extender. Trzeci krok czyli nałożenie drugiej warstwy maskary jest niesamowicie ważny - jeśli tego nie zrobimy, włókna nie zostaną na rzęsach, tylko osypią się nam na twarz. Do opakowania dołączony jest pędzelek, którym możemy zmieść nadmiar włókien z twarzy.

face+of+the+week3.jpg

face+of+the+week4.jpg

Efekty działania rzęs w butelce widzicie na zdjęciach. Największym ich plusem jest nadanie rzęsom objętości. Używanie tego produktu wymaga wprawy, na samym początku można przesadzić z ilością tuszu i skończyć z posklejanymi i nieestetycznie wyglądającymi rzęsami. Osobom noszącym szkła kontaktowe radzę być bardzo uważnym przy aplikacji rzęs w butelce, mogą być problemem jeśli dostaną się do oczu (przy pierwszym użyciu miałam taki epizod). Jeśli chodzi o osypywanie się włókien na twarz - ja nie miałam tego problemu, ważne jest tylko żeby dobrze utrwalić je tuszem do rzęs.


Drugim produktem są brwi w butelce, które jak dla mnie, są hitem. Nie zawsze mam czas dokładnie i precyzyjnie zaznaczyć brwi cieniem do powiek czy kredką - brwi w butelce są świetną alternatywą dla tego typu kosmetyków. Nie dość, że pogrubiają nasze brwi, nadają im "strukturę" to jeszcze są bardzo proste i szybkie w użyciu. Kosmetyk ma również formę włókien, które naturalnie zagęszczają włoski, przez co efekt jest subtelny ale zarazem wyrazisty.

face+of+the+week+%25283%2529.jpg
face+of+the+week+%25282%2529%25281%2529.


face+of+the+week%25281%2529.jpg
face+of+the+week1.jpg

Jak widzicie na zdjęciu (efekt może być trochę przerysowany na potrzebę zdjęć) brwi są zagęszczone, ułożone i mają bardzo fajny kształt. Kolory można dobierać w zależności od potrzeb, do wyboru mamy aż 7 odcieni, ja akurat posiadam kolor Chocolate Brown. Produkt trzyma się bardzo długo na brwiach i jest trwały. Jak dla mnie bomba!


Kosmetyk ten ma za zadanie wypełnić i podkreślić naturalny kolor ust. Ma je powiększyć i nadać im ładny kształt. Produkt ma w sobie składniki naturalne takie jak ekstrakt z malin czy czereśni oraz aloes, który koi i wygładza naskórek.

1(1).jpg

Sama aplikacja nie jest trudna. Końcówka jest malutka i precyzyjna jak przy eyelinerze. Przed użyciem musimy porządnie wstrząsnąć buteleczką aby wymieszać produkt, który jest bardzo płynny. Według mnie efekty są najlepsze przy stosowaniu tego produktu na całe usta - zarówno jako konturówka i pomadka. Trwałość jest niesamowita - kosmetyk nie rozmazuję się, można swobodnie jeść i pić. Jak widzicie na zdjęciach, nawet po wytarciu ręki chusteczką widoczny jest ślad kosmetyku.

3.jpg
4.jpg
2.jpg

Jedynym minusem jest lekkie wysuszenie ust (jak przy większości produktów typu lipstain). Jeśli chodzi o kolorystykę to mamy do wyboru trzy kolory: na zdjęciach możecie zobaczyć Dolce (różowy i świeży kolor) oraz Wine (wiśniowa czerwień wpadająca w wino)


Po pierwsze brawa dla producenta za zabawną nazwę :-) Nie będę ukrywać, że z tym produktem miałam najwięcej problemów, nie do końca wiedziałam jak go aplikować i bałam się czy nie zabarwi skóry jak samoopalacz. Wakacje w butelce to nic innego jak serum, które ma zapewnić skórze ochronę przed promieniami słonecznymi oraz nadać jej kolor delikatnej i naturalnej opalenizny. Sam wygląd nie jest zachęcający, w buteleczce mamy brązową ciecz, którą mamy aplikować na twarz, szyję i dekolt przy pomocy czegoś w rodzaju puszka do pudru. Nie polecam, sto razy lepiej sprawdza się aplikacja w zwykłych gumowych rękawiczkach (produkt może zabarwić skórę rąk). 

1a.jpg
2a.jpg

Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne to jest naprawdę fajny, wszystkie zawarte w nim oleje i naturalne wyciągi z marchewki i borówki ładnie wygładzają i nawilżają twarz. Natomiast działanie koloryzujące nie jest już takie fajne, przynajmniej przy cerze z niedoskonałościami, jakie ja posiadam. Poczekam do lata, może przy opalonej skórze będzie to wyglądać lepiej. Jak widzicie na zdjęciach  produkt barwi skórę dosyć mocno - ale dobrze rozprowadzony nie zostawia smug i zacieków. Wszystko można zmyć bez problemu np. płynem do demakijażu Ziaja.

3a.jpg
4a.JPG

Co myślicie o produktach Divaderm? Używałyście któregoś z nich? Produkty możecie znaleźć TUTAJ. Więcej informacji również na facebooku KLIK.

5.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.