Lista blogów » me
Na końcu mój ideał zapachowy, który sprawdza się zarówno w dzień jak i na wieczór - zapach 'Si' Giorgio Armani. Jak już wiecie uwielbiam Si zarówno w wersji toaletowej, perfumowanej oraz Intense. Zapach jest dla mnie niezwykle świeży, rześki, dziewczęcy i zarazem ultra-kobiecy, pozwalający czuć się wyjątkowo... Są to perfumy niezwykle komercyjne (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), na długo zapadające w pamięć i woń. Można by rzec że jest to apogeum mistrzostwa perfumeryjnego w karierze Armaniego... Nigdy przedtem nie stworzył zapachu tak urzekającego i przyciągającego tłumy kobiet :)
Moje odczucia? Lubię słodkie zapachy i ten taki właśnie jest, ale przy tym nie jest duszący, nachalny. Nutą zapachową trochę przypomina Armani Code, ale jest lżejszy, słodszy, mniej orientalny. Początek stanowią liście porzeczki z czasem mamy do czynienia z pudrową wanilią, frezją, różą a na koniec z paczulą i nutami drzewnymi. Idealny, minimalistyczny flakon idealnie wpisuje się w dress code współczesnej kobiety biznesu.
DIOR, ARMANI, LANCOME | PROPOZYCJA IDEALNYCH ZAPACHÓW NA ZIMOWĄ AURĘ
Zobacz oryginał ndz., 16/12/2018 - 11:48W czasie zimowym prawie każda z nas zmienia swoje perfumy. Odstawiamy do półek słodkie, kwieciste kompozycje na rzecz cięższych, ciepłych i korzennych flakonów. Dziś przedstawię Wam propozycję kilku według mnie idealnych zapachów na długie i mroźne dni, które pozwolą czuć się wyjątkową i piękną w każdej sytuacji, oraz wzbudzają wokół aurę tajemniczości i maksymalnej kobiecości.
Wybierz zapach na wieczorne zimowe wyjście który jest najbardziej magiczny, uwodzicielski i kuszący w całej linii perfum Lancome czyli Tersor 'La Nuit'. W przeciwieństwie do 'La Vie Est Belle' kultywującego radość o poranku, La Nuit odkrywa przed nami wszelkie uroki nocy... Misterny flakon, kształtem przypominający do złudzenia czarny diament, w swoim wnętrzu kryje prawdziwą hipnotyzującą słodko-gorzko-kadzidlaną mieszankę. Nutą przewodnią jest rzadki i niespotykany składnik esencji róży stulistnej, oraz zmysłowa woń orchidei Vailla Tahitensis. Nie zabraknie tu również zapachu gruszki, zaś całą bazę stanowi paczula, papirus, kadzidło, liczi i słodkie praliny. Zapach jest bardzo mocny i niezwykle trwały. Otulając nas swoją wyjątkową aurą będzie nam towarzyszył przez bardzo długi czas.
Kolejny bardzo kobiecy i tajemniczy zapach to Dior 'Pure Poison'. Odbiega w dużej mierze od pozostałych 'trucizn' Diora, będąc jednocześnie ich kontynuacją... Zapach świetlisty, zmysłowy, lekki z odrobiną pazura i wyrafinowana, który dzięki swojej oryginalnej złożoności dojrzewa na skórze w czasie noszenia. Niezwykła alternatywność składników nietuzinkowych, intrygujących, tajemniczych połączonych z ogromną klasą i czystością, sprawia że uzależniamy się od kolejnej niewinnej 'trucizny' projektanta. Nurt przewodni to miękki, zmysłowy jaśmin i świeża bergamotka, które w następnej kolejności ustępują miejsca biały kwiatom i cytrusom, na końcu pojawia się subtelne drzewo sandałowe i ciepła ambra. Po kilku godzinach noszenia zapach rozkwita na ciele. Zapachy Dior'a należą do moich ulubieńców - wszystkie cechuje niezwykła klasa, jakość i trwałość w jednym. Perfumy bardzo trwałe, na skórze pozostają do 6-8 godzin. Baza utrzymuje się znacznie dłużej. Niezwykle efektowny 'baśniowy' flakon z opalizującego szkła, skrywający całe serce styl fashion hause Christiana Diora.
Kolejną moją propozycją nieco lżejszą i bardziej romantyczną będzie Dior 'Addict' w postaci wody toaletowej, która jest zupełnie inną odsłoną klasycznej wersji perfumowanej. Jest to lekka, bardzo dziewczęca i musująca kompozycja składająca się w dużej mierze z kwiatowo-drzewnych nut. W przypadku tego zapachu mandarynka sycylijska łączy się jaśminem oraz tunezyjskimi olejkami pomarańczowymi na tle olejku sandałowego wykończonego akcentem waniliowym. Zapach przeznaczyłabym dla romantycznych, radosnych kobiet lubiących wieczorne spacery na mroźnych ulicach miasta z Ukochanym... Perfumy długo utrzymują się na skórze. Są bardzo dobrą alternatywą dla ciężkich i mocnych pachnideł, które z reguły stanowią atut 'wielkich wyjść'.
Moje odczucia? Lubię słodkie zapachy i ten taki właśnie jest, ale przy tym nie jest duszący, nachalny. Nutą zapachową trochę przypomina Armani Code, ale jest lżejszy, słodszy, mniej orientalny. Początek stanowią liście porzeczki z czasem mamy do czynienia z pudrową wanilią, frezją, różą a na koniec z paczulą i nutami drzewnymi. Idealny, minimalistyczny flakon idealnie wpisuje się w dress code współczesnej kobiety biznesu.
A Wy czym pachniecie w ten zimowy, przedświąteczny czas? Może polecicie mi coś z nowości zapachowych?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









