Lista blogów » viosna na cztery pory roku

deficyt

Zobacz oryginał

Z dnia na dzień liczba rzeczy, w które jestem w stanie się wcisnąć, maleje prawie wykładniczo.
W normalnych okolicznościach nie narzekam specjalnie na braki w szafie. Przez ostatnie miesiące (lata?) tak starałam się kompletować garderobę, by w chwilach zupełnej pustki w głowie odnośnie ubioru, sięgnąć po kilka klasycznych elementów i stworzyć, może niewyszukany, ale wizualnie do przyjęcia, zestaw.
Coraz mniej w mojej szafie modowych nowinek, ekstrawaganckich ciuchów, czy hitów jednego sezonu.

Ale teraz, gdy obwód brzucha sięga 120 cm, jest znacznie trudniej. Do dyspozycji pozostało mi mniej niż 10% moich ubrań, a z dnia na dzień przestaję się mieścić w kolejne sztuki garderoby, więc tworzenie kolejnych zestawów poprzedzone jest coraz żmudniejszym przeszukiwaniem półek i wieszaków.
Do rozwiązania pozostało jeszcze ok 50 dni, a coś nosić trzeba. Wyciągam więc coraz to większe i zapomniane egzemplarze z mojej szafy, próbując wyglądać jak człowiek.

Zdjęcia wbrew pozorom nie robione telefonem, a porządnym sprzętem. Jednak w momencie, gdy ciemności zapadają już około 19, robienie zdjęć późnym popołudniem powoduje, że nawet moja lustrzanka ma problem ze złapaniem ostrości.

DSC_0002.JPG


DSC_0003.JPG


DSC_0004.JPG


DSC_0005.JPG



DSC_0016.JPG


DSC_0018.JPG



DSC_0025.JPG


trencz- f&f
sukienka- h&m
torba- zara
naszyjnik- stradivarius
buty- nn

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.