Lista blogów » Różnotematycznie.

CZYM ZASTĄPIĆ CUKIER I SŁODZIK?

Zobacz oryginał
Hej!

    Mamy październik - a jak październik, to praca na (prawie) pełnych obrotach. Prawie pełne - bo jeszcze nie ma nauki. Dobra organizacja to podstawa - możecie o tym przeczytać w tym poście. Dzisiejszy post będzie o... słodzeniu. Przygotowałam go przede wszystkim dla osób, które nie wyobrażają sobie życia bez słodkiej kawy, herbaty, naleśników, ciast, ciasteczek - czyli tego, co możemy zrobić w domu i sami zdecydować, co będzie ich głównym "źródłem słodkości". Sama należę do tej grupy - lubię słodką kawę, domowe ciasta - ale sklepowych, słodzonych cukrem unikam. Chcę Wam dziś pokazać, że wcale nie musimy rezygnować ze słodkich przysmaków, jeśli oczywiście zachowamy przy tym zdrowy rozsądek i wybierzemy zdrowszą alternatywę dla cukru. W wielu produktach "bez cukru" często zawarty jest wspomniany syrop glukozowo-fruktozowy, który jest od niego jeszcze bardziej szkodliwy (jest m.in. ogromną przyczyną otyłości). Te z napisem "light" zawierają syntetyczne słodziki, których nazwy dla laika brzmią co najmniej "po chińsku". Weźmy choćby jogurty - a wystarczyłoby kupić naturalny, dodać owoce i trochę... syropu klonowego. Na przykład! I co najlepsze - naturalne słodziki niosą ze sobą dużo więcej, niż słodki smak.

IMG_1213.JPG

SYROP KLONOWY - SKARB PROSTO Z KANADY

   Wspomniałam o nim już we wstępie, także "poleci" na pierwszy ogień. Jest to tradycyjny słodzik pozyskiwany poprzez odparowanie wody z  soku zbieranego z drzew klonu (na 1 litr syropu klonowego potrzeba aż 40 litrów soku!). Już wieki temu Indianie wykorzystywali go na dwa sposoby - jako pokarm i jako lek. Jest produktem nieprzetworzonym, naturalnym - i między innymi z tego wynikają jego dobre właściwości. Podczas wyboru powinniśmy zwracać uwagę na to czy produkowany jest w organiczny sposób. Najlepiej smakuje ten, których pochodzi z prawdziwych lasów, a nie ze specjalnych plantacji klonów. Jaki ma smak? Hmm... po prostu "klonowy" - myślę, że część z Was kiedyś już go próbowała, więc wie, co mam na myśli - jeśli nie - możecie go dostać w tym sklepie internetowym pod różowym linkiem. W każdym razie jest przesmaczny. Pasuje do wielu potraw. Najpopularniejszą są oczywiście naleśniki i racuszki. Oprócz nich możemy przyrządzić wspaniałe ciasta, a nawet "skąpane w nim" specjały z ryb i mięsa. Poza tym pasuje do kawy, drinków i koktajli. I jak wspomniałam - syrop klonowy to nie tylko słodzik - to również bogactwo składników odżywczych i minerałów:

- wykryto w nim 54 związki o charakterze prozdrowotnym
- zawiera duże ilości manganu, wapnia i cynku
- jest źródłem witamin B2, która odgrywa dużą rolę w przemianie materii, produkcji czerwonych krwinek, oddychaniu międzykomórkowym, procesach wzrostu i widzenia
- zawiera też inne witaminy z grupy B, w tym biotynę i kwas foliowy
- zawiera 13 różnych antyoksydantów, znanych do niedawna tylko w niektórych częściach roślin. Są to miedzy innymi polifenole, które mają duże znaczenie w profilaktyce nowotworów, a także działają antybakteryjnie
- zawiera kwas abscysynowy - odpowiada on za wydzielanie insuliny, dzięki niemu syrop klonowy jest korzystny przy cukrzycy i zespole metabolicznym
- substancje zawarte w nim mają też działanie przeciwzapalne
- badania przeprowadzone przez japońskich naukowców wykazały, że syrop klonowy ma dobry wpływ na pracę i stan wątroby - ze względu na ilość substancji o charakterze przeciwutleniającym

IMG_1210.JPG
IMG_1209.JPG

INULINA - SŁODZIK O WŁAŚCIWOSCIACH PREBIOTYCZNYCH

    Nie mylić z insuliną, pamiętajcie! Kiedyś, gdy pierwszy raz o niej usłyszałam (a raczej przeczytałam) myślałam, że zgubiłam jedną literkę. Po chwili okazało się, że to zupełnie inne substancje. Inulina posiada mniej-więcej 1/10 słodyczy cukru. Jej indeks glikemiczny wynosi 14, zatem spokojnie mogą ją spożywać osoby chore na cukrzycę. Przede wszystkim jest jednak naturalnym prebiotykiem - ale o tym za chwilę. Jeśli chodzi o zastosowanie, jest lekkim zagęstnikiem dla zup i sosów (używany jest jako zamiennik mąki). Po roztarciu inuliny z olejem i dodatkami otrzymujemy słodką pastę, idealną do pieczywa, naleśników czy wafli. Oprócz tego dodaje się ją do jogurtów probiotycznych (aby wspomagała działanie dobroczynnych bakterii), galaretek, budyniu i inyc deserów. W ciastach nie tylko dodaje smaku (i słodkości) - dzięki niej zyskują one na trwałości, teksturze, a kruche ciasteczka bardziej "chrupią". W przemyśle jest też używana jako niskokaloryczny zamiennik tłuszczu i stabilizator emulsji - np. w majonezach i sosach. Inulinę dostaniecie tutaj.

   No dobra. To czym jest ten prebiotyk? Najprościej mówiąc: prebiotyki to substancje, które "wspierają" bakterie probiotyczne dostarczane do organizmu w żywności probiotycznej (np. jogurtach). Chociaż bakterie probiotyczne (m.in. Lactobacillus, Bifidobacterium) mają dużą przeżywalność w układzie pokarmowym, to jego środowisko może być dla nich dość "wredne" i mimo to może  je niszczyć... Prebiotyki mają temu zapobiegać, a inulina jest jednym z nich:

- wspomaga wzrost i rozwój pożytecznej mikroflory jelitowej - jest ona odpowiedzialna za trawienie pokarmów, syntezę niektórych witamin, a nawet rozkład substancji toksycznych!
- wspomaga układ odpornościowy
- reguluje gospodarkę węglowodanową - pomaga w utrzymaniu odpowiedniego poziomu glukozy we krwi
- zmniejsza syntezę kwasów tłuszczowych w wątrobie i obniża stężenie trójglicerydów we krwi
- oprócz tego jest zaliczana do błonnika rozpuszczalnego - reguluje wypróżnianie, wspomaga pracę jelit, a także zwiększa uczucie sytości (wykorzystuje się to w redukcji masy ciała)
- zwiększa absorpcję składników mineralnych, zwłaszcza magnezu i wapnia

IMG_1219.JPG
IMG_1225.JPG

SYROP DAKTYLOWY

   Na koniec mam dla Was fajny smaczek, i to naprawdę SMACZNY smaczek. Syrop daktylowy, o którym być może niewiele z Was słyszało. Ze wszystkich dostępnych na rynku syropów (z agawy, jęczmiennego) on jest przez wielu najbardziej polecany. Sprawdzi się świetnie wszędzie tam, gdzie dodajemy miód (którego nie odradzam - żeby nie było!). Jest to słodki płyn o ciemnobrązowej barwie, powstaje poprzez zmielenie daktyli. Idealnie nadaje się do kawy, herbaty, ale też do produkcji ciasteczek, ciast, naleśników i deserów. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ja polecam syrop z tego sklepu internetowego. A teraz trochę właściwości:

- dzięki zawartości błonnika wspomaga procesy trawienne - jest więc polecany osobom z dolegliwościami układu pokarmowego
- zawiera witaminę A, C, a także B1, B2, PP
- jest też bogaty w pierwiastki, przede wszystkim potas, żelazo, fosfor i magnez w sporych ilościach
- potas zawarty w nim wpływa na ciśnienie tętnicze - obniża je, wpływa tym samym dobroczynnie na układ krążenia.
- syrop daktylowy zawiera salicylany, które działają "jak aspiryna" - ma więc właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwbakteryjne i przeciwzakrzepowe
- łagodzi objawy menopauzy
- obniża poziom cukru i cholesterolu we krwi
- jest lekkostrawny i dużo bardziej strawny, niż np. syrop z agawy, który powstaje z wyselekcjonowanej fruktozy, a nie z pełnych owoców
- jest polecany sportowcom - uzupełnia niedobory pierwiastków po silnym poceniu, jest też dobrym źródłem energii z cukrów prostych

IMG_1217.JPG
IMG_1218.JPG
IMG_1207.JPG
Jak widzicie - słodycze mogą być NIE TYLKO SŁODKIE, ale i... zdrowe! Grunt to dobrze wybrać. Ja z czystym sumieniem polecam te produkty!

Buziaki,
Kats. 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.