Czy social media psują nam życie?
Zobacz oryginał śr., 16/05/2018 - 20:15Ciepłe, lepkie powietrze poprzedniego dnia zamienia się w chłodną bryzę. Nim się orientuję, że to zmiana pogody tak bardzo wpłynęła na mój stan ducha mija dobrych kilka godzin. W końcu (ostatkiem sił) siadam w wygodnym fotelu na środku pokoju, otwieram szeroko balkonowe okna. Zaciągam się powietrzem i śpiewem ptaków. Odgarniam włosy z twarzy i sięgam po świeżo wycisnięty sok z grejpfruta, który przyniósł mi mąż. Odprężam się. Już nie poganiam. Nie wymagam od siebie więcej. Siedzę i obserwuję. Czuję, że moje ciało ogarnia chłód. Na skórze pojawia się gęsia skórka. Szok termiczny działa na mnie pobudzająco, bo już po kilkunastu minutach odzyskuję trzeźwe myślenie i wraca przypływ kreatywności. Przyjmuję je z otwartymi ramionami, czulę otulam i biegnę po laptopa, aby zdążyć zapisać wszystko to, co właśnie przeze mnie przepłynie...
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



