Czy potrzebne są naszym dzieciom smutne tematy?
Zobacz oryginał pon., 28/09/2015 - 18:30Dziś trochę smutno, trochę poważnie, ale to niestety część naszego życia. Odbiła się echem w moim sercu i głowie przerażająca sytuacja, która wydarzyła się w jednej z krakowskich szkół. W sumie to nie jest ważne gdzie się to wydarzyło. Ważne jest to czy wiemy jak w obliczu złych wiadomości zachować się.
Z głębokim żalem przytaczam tę historię. Nasuwa się jednak tak wiele wątpliwości, że postanowiłam z Wami o tym „porozmawiać”. Przecież w grupie siła, zwykło się mawiać.
Koleżanka, która ma syna w tamtej szkole, tego feralnego dnia dostała maila od dyrektora. Wiadomość dotyczyła śmierci jednego z uczniów młodszych klas. Śmierci, do której doszło pod szkołą, przy rodzicach, w samochodzie. Zwyczajnie zapowiadający się dzień, stał się największym koszmarem…
W wiadomości ze szkoły zawarta była sugestia, aby porozmawiać z dziećmi. Być dla nich w tym dniu i liczyć się z różnorakimi reakcjami. Uruchomiono dyżur pedagogiczny i zapewniono kontakt z psychologiem. Dzieciom powiedziano, że powinny w tym dniu przez chwilkę przystanąć, nie spieszyć się. Zatrzymać czas w swoich małych dłoniach. Oddać refleksję koledze.
Dzieci dużo rozumieją. Wiedzą i widzą więcej niż nam się wydaje. Odruchowo stają po stronie dobra. Czasem nie umieją zapanować nad emocjami, ale nigdy nie chcą źle. Stąd tak szeroki wachlarz reakcji na tragiczną informację. Od łez po śmiech.
Cóż, my dorośli pragniemy rozłożyć nad naszymi dziećmi niewidzialny parasol, chroniący przed złymi informacjami. Tworzymy taką pozytywną bańkę, która prędzej czy później musi pęknąć. Zło naszego świata nie jest im jest potrzebne. Mogłyby tego nie udźwignąć. Dopiero w obliczu tragedii, w chwili zderzenia z smutną rzeczywistością, zaczynamy zastanawiać się „Jak najlepiej to powiedzieć? W jaki sposób wyjaśnić?”. Wiele z nas przeżyło trudne sytuacje, czyjąś stratę, odejście. Dzieci są tuż obok. I także we wszystkim uczestniczą. Nie możemy udawać, że nic się nie stało w takim czy innym przypadku. Czy należy z nimi rozmawiać? Jak? Chyba po prostu. Delikatnie. Z szacunkiem do nich, a przede wszystkim ich wieku. Myślę sobie, że chcę wychować młodego człowieka, który nie będzie bał się zadawania pytań. Nawet tych najtrudniejszych.
To trudny i ciężki temat. Ja wierzę, że każdy z nas – dorosłych – ma w sobie niesamowitą moc. Taką, która czyni życie naszych dzieci bezpiecznym.
Musimy być obok – świadomi i zawsze chętni do pomocy.
The post Czy potrzebne są naszym dzieciom smutne tematy? appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



