Czego nauczyło mnie macierzyństwo
Zobacz oryginał czw., 03/12/2015 - 19:48Zanim zostaniesz rodzicem, myślisz w głównej mierze o sobie. Później zmienia się wszystko o 180 stopni. Przestajesz być egoistą. Twoim całym życiem (a przynajmniej jego największą częścią) staje się dziecko. Ono jest najważniejsze! Jakie zmiany niesie za sobą taka zmiana? Co się u mnie zmieniło od kiedy zostałam mamą?
Planowanie
Tu nie chodzi o jakiś szeroko pojęty plan życia, a o zwykłe planowanie dnia. Kiedyś gdy jechałam na zakupy, nie myślałam o której z nich wrócę. Teraz musi być wszystko zaplanowane, aby na konkretną godzinę być w domu i zrobić na przykład kolację :)
A weekend? Dobrze pamiętamy jak wygląda weekend licealisty czy studenta ;) A weekend z dzieckiem? No musi być zaplanowany! Chyba, że zamierzamy uprawiać ogólne nic nie robienie, ale to też jest zaplanowane, prawda? ;)
Wczesne wstawanie
Nie żebym kiedyś nie umiałam wcześnie wstawać. Rodzic musi umieć wstać o dowolnie wyznaczonej przez dziecko godzinie. Natychmiast. Bez „jeszcze minutkę” i bez dziesięciu minut przeciągania się. My mamy, potrafimy przeteleportować się do pokoju płaczącego dziecka! Umiałabyś tak kiedyś? Nie sądzę.
Bałaganiarstwo
No w pewnym sensie zostałam bałaganiarzem ;) Mam na myśli zwiększoną tolerancję na nieporządek… i chaos. Dziecko = bałagan. To normalne. Oczywiście trzeba starać się na bieżąco ogarniać naszą przestrzeń życiową, ale pierwiastek bałaganu zawsze będzie nam towarzyszył ;)
Dbanie o swoje zdrowie
Dbanie o zdrowie dziecka jest czymś oczywistym. Rodzic musi jednak też pamiętać o swoim zdrowiu! Dziecko potrzebuje zdrowej mamy! Mama w każdym wieku jest potrzebna :) A żeby dożyć tej pięknej starości, musimy całe życie dbać o siebie. Ja zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy zostałam mamą. Muszę dbać o swoje zdrowie – dla niej.
Obchodzenia się z uczuciami
Nie zawsze mogę uzewnętrznić złość czy smutek, które mi akurat doskwierają. Nie chcę, aby mojemu dziecku udzielał się mój zły humor. Dobra mina do złej gry? Może czasem. Za to każdą radość i dobry humor muszę eksponować tak, aby zarażać pozytywną energią :)
Gotowanie
Kiedyś zrobienie zupy zajmowało mi 5 minut. Znasz przepis prawda? Stawiasz wodę, a później zalewasz makaron. Teraz gotowanie zupy trwa 4 godziny, absolutnie bez żadnych kostek rosołowych, za to koniecznie na wołowych. Nie obejdzie się też bez podsmażonej cebuli na ogniu! Zdecydowanie moje kulinarne umiejętności wskoczyły na inny (wyższy) poziom!
To jak mamo? Zgadzasz się ze mną, czy może Ciebie macierzyństwo nauczyło zupełnie innych rzeczy?
Dziś o mnie, więc i zdjęcia dołączam tylko ze mną. A co, niech mama też ma tylko swoje 5 minut!










Bluzka – PresKA, Spódnica – PresKA, Buty – Hegos, Kurtka – Zara
PS Przypominamy o głosowaniu na nasze kreatywne ludziki. Walczymy o zestawy Lego Duplo dla Was ;)
The post Czego nauczyło mnie macierzyństwo appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



