Cycle chic, czyli jak być szafiarką na rowerze
Zobacz oryginał pt., 21/03/2014 - 18:10Na nasze ostatnie spotkanie Szafy na Szpilkach szłam wiedząc dokładnie, jaki chcę strój, makijaż, fryzurę i jaką sesję. Trochę się bałam, że aura za oknem i wciąż niedostatecznie długi dzień pokrzyżują trochę moje plany, ale wyszło nawet lepiej, niż myślałam. Sebastian to zdolny fotograf i świetnie ujął na zdjęciu nocny klimat miasta – najlepszej pory na rower! Jeśli macie okazję wybierzcie się tu kiedyś, naprawdę światła miasta z perspektywy ścieżki rowerowej przy Blue City wyglądają ekstra! Ciuchy, które wybrałam to stylizacja idealna na rower - wygodne buty (które już są moje – uwierzycie, że były przecenione ze 130zł na 19,90zł?), legginsy, fajny t-shirt, szalik chroniący przed wiatrem i luźna kurtka. Włosy spięłam w koka, a makijaż zrobili mi w nyxie – choć niewiele z niego zostało, bo jak zwykle po kilku minutach miałam zaczerwienione oczy od nadmiaru cieni i musiałam je szybko zmyć :(.
Za to przez całą sesję trzymała się nienaruszona moja ukochana szminka, ale o tym będzie pewnie oddzielny post :).
Na rowerze nie jest łatwo wyglądać dobrze – codziennie robię po 20 km (a ostatnio w granicach 35 -40, gdy zaczęłam całą drogę z i do pracy pokonywać na moim jednośladzie), więc ogromną wagę przywiązuję do tego, czy jest mi po prostu wygodnie. Jeśli legginsy – to wyłącznie takie z wkładką antybakteryjną, która… No, domyślcie się sami, co wizualnie robi z tyłkiem. Buty – takie, które będą dobrze przylegały do pedałów i nie będzie ich szkoda wyrzucić po jednym sezonie, ponieważ od ciągłego zginania stopy dość szybko się niszczą. Ubranie też jest stale narażone na podarcie przez zębatki, zahaczenie podczas przenoszenia roweru i pobrudzenie przez smar – kiedyś wybrałam się z moim rowerem na jakąś imprezę, założyłam piękną, długą spódnicę, która… Po chwili oczywiście wkręciła się w łańcuch i tym sposobem przy pierwszym założeniu nadawała się już do kosza. Nie dało się nic zrobić ze smarem i dziurami na delikatnym szyfonie, nie wierzcie więc filmom i zdjęciom, na których pokazują nam powabne nimfy pedałujące w zwiewnych sukniach, które z wiatrem ciągną się za piękną rowerzystką. Do tego dochodzi pot, częste pranie i zwykły brak wygody związany z większością ubrań (nie okłamujmy się, spróbujcie zrobić 30 km w jeansowej kurteczce, a ten sam dystans w wygodnej, acz za dużej bluzie).
Znacie jakieś sklepy, które oferują wygodne i ładne ubrania na rower? Koniecznie napiszcie w komentarzu! Najlepiej, jeśli nie kosztowałyby od razu majątku :).
Wszystkie ciuchy: NEW YORKER, plecak i bransoletka: CAMAIEU
Makijaż: NYX

Blogerki blue city
Post Cycle chic, czyli jak być szafiarką na rowerze pojawił się poraz pierwszy w .
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.















Komentarze
Fajny ciuch to postawa. Do tego super plecak na rower https://www.brytyjka.pl/jaki-plecak-na-rower-wybrac-cid-193.html Wszystko w dobrym stylu.