Lista blogów » stylstynka

COSMETIC WISHLIST #2

Zobacz oryginał
Tegoroczne ciepłe dni na dobre już za nami – nie da się ukryć, iż z dnia na dzień temperatura powietrza spada, zabierając ze sobą ostatnie tchnienia słońca. Nim się obejrzymy dopadnie nas jesień. Czas, który choć nielubiany, potrafi być całkiem przyjemny. Wystarczy odnaleźć zajęcie, dzięki któremu będziemy w stanie cieszyć się nawet podczas niesprzyjających weekendów. Dla mnie z pewnością będzie to rozwijanie jednej z pasji, jaką jest sztuka wizażu.

Z tego też względu, dziś chciałabym Was zapoznać z moją aktualną kosmetyczną „wishlistą”. Nie jest ona obfita w wiele pozycji, ponieważ od pewnego czasu staram się przekonać do zasady życiowego minimalizmu. Wydaje mi się, iż jeśli chodzi o kosmetyczne kwestie jest ona, jak najbardziej wskazana – tym bardziej, gdy ktoś (tak jak na przykład ja!) ma do niej słabość ;))
Mam nadzieję, że lubicie tego typu posty, a lektura tego sprawi Wam przyjemność. Osobiście uwielbiam serię „lista życzeń” w blogosferze – radość sprawia mi zarówno zapoznawanie się z nią u innych, jak i dzielenie się własną! :)


WISHLIST%2B-%2Bstylstynka%2B%2528DONE%25

  1. „Paco Rabanne, Olympéa” – mało tego, że perfumy te posiadają urzekający i intrygująco prezentujący się flakon, to jeszcze pachną tak czarująco i pewnie! Ja zakochałam się w nich „od pierwszego psiknięcia”. Gwarantuję, iż otulenie się ich niesamowitą wonią potrafi poprawić humor. W rzeczy samej jest to absolutny faworyt całej mojej listy… zapewniam, że nie bez przyczyny znalazł się pod numerem 1. Jak najprędzej muszę zdecydować się na jego zakup! :D 
  2. „INGLOT, Freedom System Palette” – konturowanie twarzy, to temat, który już od dawna nie jest mi obcy. Mimo to, cały czas poszukuję odpowiadających mi produktów. Mam nadzieję, że własnoręcznie skomponowana paleta będzie najlepszym i trafionym na 100% wyborem. 
  3. „L.A. Girl, HD Pro Conceal” – krycie, lekka formuła i obfity przekrój kolorystyczny. Właśnie to wszystko są w stanie zaoferować nam korektory amerykańskiej firmy „L.A. Girl”. Nikogo, więc nie powinno zdziwić, iż znalazły się one na tej liście! 
  4. „Estée Lauder, Double Wear Stay-in-Place” – fluid, któremu niejedna osoba mogłaby pozazdrościć sławy. Jego oryginalna i niezastąpiona formuła sprawia, że sprostuje oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających kobiet. Marzy mi się on, ponieważ jestem typem „eksperymentatora” i „sroki”. Te dwie przypadłości zaś, sprawiają, iż nie jestem w stanie pozostawić obojętnie tak luksusowego produktu. 
  5. „KRYOLAN, Anti-Shine Powder” – jeden z największych klasyków w kwestii trwałego utrwalania makijażu. Spodobał mi się nie tylko ze względu na pozytywne recenzje pozostawiane pod jego adresem, ale także fakt, iż jest sypki i transparentny… nie wspominając już o tym, że nie zawiera talku w składzie. Z pewnością byłby to „pogromca” dla mojej mieszanej, kapryśnej cery.     


Zainteresowałam Was jakimś produktem?
Jakie kosmetyki znalazłyby się na Waszej liście?
Czekam na reakcje w komentarzach! Piszcie, a z przyjemnością odpowiem! :) 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.