Copy me
Zobacz oryginał śr., 24/06/2015 - 17:50
Nie ma chyba gorszej sytuacji dla przedstawicielki płci pięknej, kiedy "odstawiona" przychodzi na imprezę, po czym widzi inną kobietę w takiej samej sukience. Mało tego, ta inna wygląda lepiej!
Analogicznie, koszmar blogera - przygotowujesz się, robisz sesję, obrabiasz fotki i jesteś z nich zadowolony. Już masz publikować, gdy nagle u kogoś ze znajomego bloga widzisz zestaw bardzo podobny. I bardzo dobry!
I cały misterny plan wali się z hukiem :)
O ile w przypadku sytuacji z identycznymi sukienkami raczej nie ma możliwości, by ktoś z kogoś kopiował, o tyle w przypadku blogosfery ciężko to udowodnić. No bo jak? W końcu na dwóch czy kilku stronach pojawiają się stroje niemal identyczne.
Jak udowodnić, że dwie osoby w podobnym czasie wpadły na taki sam pomysł? Nikt nie chce być podejrzewany o odzieżowy plagiat!
Ale... przy ograniczonym dostępie do fajnych ubrań, podobnych fasonach w sieciówkach i ogólno panujących trendach (frędzle!) ciężko wrzucić na grzbiet coś, co nie pojawiłoby się w podobnej formie gdziekolwiek indziej. I nie chodzi tylko o nasze polskie podwórko, bo inspiracje czerpiemy zewsząd, czasem nawet nie pamiętając źródła.
Dlatego chyba nie warto się przejmować :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



