Zbliża się lato, a ja już od kwietnia przygotowuje się na czerwiec. Od dwóch tygodni ćwiczę regularnie i jem zdrowo! Nie katuje się jakimiś cud dietami, tylko odstawiłam na bok słodycze, fast-foody i wszelkie napoje gazowane. Powiem szczerze jak tak ćwicze i ćwicze codziennie po godzince- czuje się o niebo lepiej! Choć czasem bywają te dni zwątpienia, ale nie poddaje się! o niee. Idę o przodu, jeśli chcę osiągnąć swój cel to nie mogę upaść w połowie.
Wiosna ahh. Coraz ładniejsza pogoda.Coraz częściej nie ma mnie w domu. O tak mam nadzieje, że już będę mogła spakować wszelkie płaszcze i kurtki zimowe na następny rok, a w szafie zostawić miejsce na bluzy i wszystkie inne lżejsze kurtki. Kozaki również schować gdzieś daleko... nie chce ich już wyciągać i liczę, że będzie coraz cieplej i cieplej w Polsce, no i nie zaskoczy Nas już żaden śnieg jak w minione święta Wielkanocne, tydzień temu.
Bardzo lubię kolorowe ubrania, bo czuję się w nich dobrze. Wyraziste kolory podkreślają moją osobowość. Ostatnio polubiłam ciemne barwy, są uniwersalne i łatwo je łączyć z innymi. W tej stylizacji czerń lekko ożywiłam wyrazistymi marmurkowymi spodniami, a bluzka w cekiny nadała charakteru. Czerwone usta i paznokcie to taki mały dodatek.





Tak tak już piszę, co ja tutaj mam na sobie. Po kolei ... Koszulka pochodzi z Vero Mody, czekam na lato by ją założyć do krótkich spodenek, bo jest na ramiączka ze sporym rozcięciem na plecach. Kurtko/bluza jest z zwiewnego materiału od Desingu Jytte Melivang. Moje marmurki (można czasem złapać podobne na zalando) projektu G-Star Tapered. Podobno mają przetrwać lata, no przekonamy się, za kilka lat. Tenisówki, które już są na wyczerpaniu z Tally Weijl. O tak i mój worek, który leżał i leżał w szafie czekając na okazje od Aleksandra Wanga, co krył się na tle kurtki. Dorzuciłam do tego skórzaną bransoletkę Simple i klasyczne Wayfarery. Lubie takie luźne stylizacje, mam nadzieję, że Wam również choć trochę moja kombinacja przypadła do gustu.