Co znalazłam w grudniowym Joy Box'ie?
Zobacz oryginał pon., 02/01/2017 - 22:06
Olejek do kąpieli "Vintage Body Oil" powoli staje się moim ulubieńcem, dodaję go do każdej kąpieli i na razie mogę powiedzieć, że pięknie pachnie. Krem Oillan do atopowej/wysuszonej skóry jeszcze nie został wypróbowany, ale myślę, że się przyda bo posiadam AZS i ciągle z nią walczę. Sojusznik bardzo się przyda. W pudełku znalazłam krem do rąk od polskiej firmy, czyli od Vianka. Jego zapach kojarzy mi się z arbuzami.
Z Kneipp dostałam miniaturkę olejku do ciała, jeszcze go nie testowałam. Dermedic "Hydrain" już miałam i wyjątkowo mi nie podszedł, rozważam oddanie tego egzemplarza przyjaciółkom. Z enzymatycznego peelingu Sylveco bardzo się ucieszyłam, bo akurat kończy mi się peeling do twarzy i byłam już jedną nogą w Rossmannie :D
Z kolorówki była tylko paleta do strobingu z Wibo. W sumie czekałam głównie na nią i byłam bardzo ciekawa jak będzie się prezentować na mojej twarzy. Po miesiącu stosowania jestem mega zadowolona i na pewno będzie recenzja. Do paznokci była czerwień od Catrice. Ogólnie to robię sobie hybrydy, ale u nóg tylko zwykłych używam i czerwień fajnie na nich wygląda. Szkoda, że szybko się ściera. Oliwka z Semilaca to niewypał, śmierdzi acetonem(!), wysusza i w ogóle się nie wchłania. Jak dla mnie bubel, ale potestuję ją jeszcze i dam Wam znać.
Do tego dostałam świeczkę Yankee Candle o zapachu "Festive Cocktail", ale już dawno ją wypaliłam.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








