co wolno?
Zobacz oryginał ndz., 08/09/2013 - 08:43Ostatnio koleżanka z pracy zdziwiła się, że, mimo mojego stanu, nadal chodzę na obcasach. Zrozumiałabym, jakbym na nogach miała niebotyczne szpile czy wysokie platformy, ale klasyczne czółenka, na tradycyjnym słupku? Serio? Co w tym złego?
Czyli ciężarne mogą chodzić tylko w baletkach lub adidasach? A może do tego jedynie w legginsach i swetrze...
Ja rozumiem, że w moim stanie wygoda jest najważniejsza, sama ostatnio głównie na nią stawiam. Rozumiem, że puchnące stopy i poluzowane więzadła też nie są wskazaniem do wciskania się w zgrabniutkie obuwie. Ale od czasu do czasu, na kilka godzin, do pracy, czemu nie?
Pomarudziłam Wam trochę, ale staram się walczyć ze stereotypami umęczonej 'matki Polki". Choć druga z rzędu nieprzespana noc, zmęczenie na mojej twarzy, nie zrobiony manicure i tradycyjnie już nieułożone włosy zupełnie temu przeczą.
Co do zestawu, to pisałam Wam, że na wyprzedażach stawiałam na rzeczy bazowe. Z owych wyprzedaży pochodzą zarówno białe spodnie (klasyk!), jak i skórzane czółenka. Coraz częściej staram się stawiać właśnie na skórzane obuwie, a jak jeszcze jego cena nie przekracza nawet 100 zł, to tym bardziej pałam chęcią zakupu:). Te czółenka upolowane na przecenie za 79 zł, jak za skórę to chyba naprawdę przyzwoita cena.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



