Lista blogów » Babeczki na wybiegu!
Co pomaga, a co rozprasza w pisaniu bloga?
Zobacz oryginał ndz., 27/03/2016 - 23:36Możesz usiąść w kącie i płakać, albo poczekać na nadejście weny twórczej. Możesz też nie pisać nic albo sklecić 3 zdania po prostu o tym, co masz na sobie. Ciągle jeszcze szanse na "atrakcyjny wpis na bloga" nie są małe. Wystarczy, że te zdania będą w punkt! Żeby jednak zminimalizować ryzyko niezadowolenia z własnej pracy włożonej w nowy post - mam dla Ciebie 5 sposobów na szukanie tematów (nawet tam, gdzie pozornie ich nie ma).
Kiedy przygotowywałam prezentację na siódme spotkanie w ramach Wrobloga o kreowaniu własnej marki i brandingu blogów (ciekawa jestem bardzo opinii o moim wystąpieniu - jeśli byliście i macie jakieś uwagi / pytania - podzielcie się!) naszła mnie taka refleksja, że niewielu jest blogerów, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Ba! Niewielu blogerów ze sobą współpracuje tak po prostu - dla realizacji razem fajnej koncepcji, czy pokazania, że można się w blogosferze szczerze lubić, a nie tylko "kolaborować".
Stąd pomysł na moje 5 rad na impas w pisaniu. Zapraszam!
1. CZYTANIE
Nie ma nic lepszego! Książki, czasopisma, artykuły w internecie, a także teksty innych blogerów, czy ich wpisy na facebooku. Jestem zdania, że w niemal każdej treści można znaleźć jakiś początek tematu. Trzeba tylko czytać ze zrozumieniem! Do moich ulubionych dostarczycieli przemyśleń należą: wszelkiej maści publikacje o modzie i marketingu, Adweek, Harel, Kinfolk, Usta czy Press, to zaledwie kilka z nich. Potem proces pisania jest prosty: szukam innych źródeł odnośnie wątku, który mnie zainteresował, spisuję własne opinie, dodaję trochę naukowego / biznesowego punktu widzenia, całość okraszam zdjęciami - gotowe!
2. SPACER
Czyli uwolnienie myśli :) Wyjście z psem, przejażdżka rowerem lub na rolkach, spacer do parku, albo pójście do sklepu na zakupy. W towarzystwie lub samemu. Wybierz tę regułę, która Cię najbardziej odpręża / nastraja!
3. KAWA, HERBATA I MUZYKA
Przygotuj je teraz. Zasiądź i pisz. Rozproszyć się jest bardzo łatwo, a kiedy wszystko co niezbędne masz pod ręką - nic tylko tworzyć! Ja zawsze włączam ulubione playlisty na Spotify albo Youtube. W zależności od humoru stawiam na muzykę filmową (np. z Amelii), islandzkich (skandynawskich) artystów, albo guilty pleasures z Maclemorem i Maroon5 na czele. Dobrze też tworzy mi się przy muzyce z lat 60., szalonym kiczowatym disco i polskich zdolnych!
4. ROZMOWY I WYDARZENIA
Każde spotkanie, nawet czysto towarzyskie, może być inspiracją do pisania. Kawa z koleżanką blogerką, pogawędka ze znajomymi z uczelni czy wspólna praca nad projektem, wymiana opinii z kolegami z pracy to codzienne sytuacje, które są wręcz maszynką do tworzenia. Poza tym uczestnictwo w wernisażach, konferencjach, spotkaniach autorskich, koncertach, spektaklach i innych tzw. eventach może się przyczynić do poszerzenia horyzontów myślowych, a co się z tym wiąże - elastyczności w pisaniu. Ale! Są do tego potrzebne dwie umiejętności:
słuchania i analizowania.
U mnie to zawsze działa!
tak wiem rajstopy mi się zawinęły i spódnica trochę też ;)
5. ZAPISKI
W moim przypadku: w telefonie, notesie, na starych biletach z pociągu i marginesach książek. Kiedy tylko pojawi się jakaś nikła myśl w mojej głowie, coś mi się rzuci w oczy albo po prostu spodoba -zapisuję. W przypadku "braku weny" wystarczy spojrzeć do notatek i zobaczyć, czy tam przypadkiem nie kryje się nowy temat na bloga.
Wśród moich rozpraszaczy są też: sprzątanie (wiadomo) i pieczenie ciastek (normalka), a do tego hiperresearch (Nagle okazuje się, że przygotowanie do wpisu zajmuje mi 2 tygodnie, zamiast dwóch wieczorów, bo ciągle doszukuję się nowych informacji. To ma też swoje plusy, bo przy okazji znajduję kolejne kilka tematów.), zakupy online i rozmowy telefoniczne.
A Wam co pomaga, a co przeszkadza w pisaniu?
kapelusz / hat: HATHAT | płaszcz / coat: SH | spódnica / skirt: HANDMADE by my mum | torba / bag: VINTAGE | buty / shoes: MARKS&SPENCER
fot. siostra
p.s. Ciągle jeszcze mam wrażenie, że wielu osobom, którym wydaje się, że jakoś nie mają "tematu" do poruszenia na blogu - tak naprawdę brakuje trochę samodyscypliny - a to akurat trzeba systematycznie ćwiczyć!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



