Lista blogów » Wszystko, co mnie inspiruje.

Cienie Sypkie La Rosa

Zobacz oryginał
W ubiegłym roku poznałam markę kosmetyczną La Rosa, którą już trochę Wam przedstawiłam m.in w tym poście . Przygotowane do posta fotki kosmetyków zalegały w czeluściach komputera a ja nie mogłam zebrać się do napisania o tych produktach czegoś więcej. 
Dzisiaj korzystając z wolnej chwili,  wbrew zimowej pogodzie za oknem przychodzę do Was z iście wiosennym wpisem :)

Cienie La Rosa charakteryzują się tym, że posiadają naturalny skład. 
Kolejna ich cechą jest bezterminowość! Bowiem cienie te są wieczne :)

Testowałam je przez 10 miesięcy i mam na ich temat bardzo dobre zdanie.
W sezonie ślubnym odgrywały główną rolę w makijażach, które wykonywałam.
A trzy odcienie, połączone ze sobą (Aragonite, Opal oraz Gold) dawały najbardziej pożądany, naturalny efekt.


Ogólnie cienie sypkie są nieco problematyczne w aplikacji, bo jak sama nazwa wskazuje, osypują się., dlatego warto przed ich nałożeniem podłożyć pod oko chociażby chusteczkę higieniczną lub wacik kosmetyczny.
Tego typu cienie potrzebują dobrej bazy, najlepiej sprawdza się w tym celu słynny Duraline z Inglota.
Jako baza pod sypkie cienie równie fajnie sprawdza się u mnie korektor pod oczy - mój ulubiony - Kobo Modeling Illuminator dostępny w naturze.

Cienie same w sobie bardzo cieszą oko :) są piękne!
Mimo, że ich szata graficzna jest bardzo minimalistyczna i nie robi większego wrażenia, to po otwarciu opakowania dosłownie szczęka mi opadła, gdy pierwszy raz je zobaczyłam.

Praktycznie wszystkie cienie La Rosa, które mam są w ciepłej tonacji, dlatego idealnie nadadzą się dla osób o ciepłym typie urody (ciepła wiosna lub ciepła jesień)

Ok, teraz możemy przejść do mojej ulubionej kwestii - wizualnej, czyli wyglądu cieni ;)


20140601_132726.jpg

Lśniący cień bazowy w kolorze złamanej bieli, idealny jako rozświetlacz, może być stosowany zarówno na całą powiekę, jak i w wewnętrznym kąciku oraz pod linią brwi; dobrze łączy się z każdym kolorem.

20140601_132733.jpg

20140601_132805.jpg


20140601_133657.jpg

20140601_133724.jpg

Żółto – kremowy cień o delikatnym połysku w ciepłej tonacji, rozświetla i otwiera oko.

20140601_133732.jpg

20140601_133818.jpg



20140601_131737.jpg

Cień o ciekawym, pomarańczowo –miedzianym odcieniu, w tonacji ciepłej; dobrze współgra z odcieniami brązu i szarości. 

20140601_131830.jpg

20140601_131839.jpg
20140601_131915.jpg


20140601_133307.jpg


20140601_133150.jpg

Lśniący cień w kolorze intensywnie granatowym; na mokro odcień staje się głębszy i bardziej satynowy,
 może być stosowany także jako eyeliner.

20140601_133244.jpg


20140601_133454.jpg

Intensywny turkus, z delikatnym połyskiem. Na mokro traci połysk, a zyskuje głębię. Tonacja chłodna; może być stosowany na całą powiekę albo jako eyeliner.

20140601_133538.jpg

20140601_133631-crop.jpg

20140601_132927.jpg

Matowy cień w kolorze ciepłego brązu; dobrze łączy się z odcieniami złotymi, beżowymi i jasnoróżowymi 

Całkiem fajny do podkreślania brwi, choć teoria głosi, że do tego celu powinno się używać cieni chłodnych. Ja od początku sięgam po ciepłe brązy i u mnie się to sprawdza.

20140601_133040.jpg


20140601_133000.jpg


Moje przykładowe makijaże z ich użyciem:

kardashian.jpg


10487198_1451390191777525_68342559159102

20140612_152935-crop.jpg


Zimą bardzo rzadko sięgam po cienie, za to wiosną mam ochotę szaleć z kolorami, więc niedługo zamierzam znów do nich wrócić :)

A Wy lubicie cienie w formie sypkiej?

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.