Lista blogów » Wszystko, co mnie inspiruje.
Cienie Sypkie La Rosa
Zobacz oryginał wt., 31/03/2015 - 19:14W ubiegłym roku poznałam markę kosmetyczną La Rosa, którą już trochę Wam przedstawiłam m.in w tym poście . Przygotowane do posta fotki kosmetyków zalegały w czeluściach komputera a ja nie mogłam zebrać się do napisania o tych produktach czegoś więcej.
Dzisiaj korzystając z wolnej chwili, wbrew zimowej pogodzie za oknem przychodzę do Was z iście wiosennym wpisem :)
Cienie La Rosa charakteryzują się tym, że posiadają naturalny skład.
Kolejna ich cechą jest bezterminowość! Bowiem cienie te są wieczne :)
Testowałam je przez 10 miesięcy i mam na ich temat bardzo dobre zdanie.
W sezonie ślubnym odgrywały główną rolę w makijażach, które wykonywałam.
A trzy odcienie, połączone ze sobą (Aragonite, Opal oraz Gold) dawały najbardziej pożądany, naturalny efekt.
Ogólnie cienie sypkie są nieco problematyczne w aplikacji, bo jak sama nazwa wskazuje, osypują się., dlatego warto przed ich nałożeniem podłożyć pod oko chociażby chusteczkę higieniczną lub wacik kosmetyczny.
Tego typu cienie potrzebują dobrej bazy, najlepiej sprawdza się w tym celu słynny Duraline z Inglota.
Jako baza pod sypkie cienie równie fajnie sprawdza się u mnie korektor pod oczy - mój ulubiony - Kobo Modeling Illuminator dostępny w naturze.
Cienie same w sobie bardzo cieszą oko :) są piękne!
Mimo, że ich szata graficzna jest bardzo minimalistyczna i nie robi większego wrażenia, to po otwarciu opakowania dosłownie szczęka mi opadła, gdy pierwszy raz je zobaczyłam.
Praktycznie wszystkie cienie La Rosa, które mam są w ciepłej tonacji, dlatego idealnie nadadzą się dla osób o ciepłym typie urody (ciepła wiosna lub ciepła jesień)
Ok, teraz możemy przejść do mojej ulubionej kwestii - wizualnej, czyli wyglądu cieni ;)
Lśniący cień bazowy w kolorze złamanej bieli, idealny jako rozświetlacz, może być stosowany zarówno na całą powiekę, jak i w wewnętrznym kąciku oraz pod linią brwi; dobrze łączy się z każdym kolorem.
Żółto – kremowy cień o delikatnym połysku w ciepłej tonacji, rozświetla i otwiera oko.
Cień o ciekawym, pomarańczowo –miedzianym odcieniu, w tonacji ciepłej; dobrze współgra z odcieniami brązu i szarości.
Lśniący cień w kolorze intensywnie granatowym; na mokro odcień staje się głębszy i bardziej satynowy,
może być stosowany także jako eyeliner.
Intensywny turkus, z delikatnym połyskiem. Na mokro traci połysk, a zyskuje głębię. Tonacja chłodna; może być stosowany na całą powiekę albo jako eyeliner.
Matowy cień w kolorze ciepłego brązu; dobrze łączy się z odcieniami złotymi, beżowymi i jasnoróżowymi
Całkiem fajny do podkreślania brwi, choć teoria głosi, że do tego celu powinno się używać cieni chłodnych. Ja od początku sięgam po ciepłe brązy i u mnie się to sprawdza.
Moje przykładowe makijaże z ich użyciem:
Zimą bardzo rzadko sięgam po cienie, za to wiosną mam ochotę szaleć z kolorami, więc niedługo zamierzam znów do nich wrócić :)
A Wy lubicie cienie w formie sypkiej?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


























