Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
Capsule wardrobe tydzień 2.
Zobacz oryginał wt., 14/04/2015 - 11:24W największą ilość zajęć bezcelowych człowiek potrafi się zaangażować w dwóch przypadkach, wtedy kiedy ma multum ważnej i nie cierpiącej zwłoki roboty lub gdy teoretycznie nie ma za wiele obowiązków i powinien znaleźć czas z nawiązką na to co sobie zaplanował. Jak wiadomo zajęcia bezcelowe (czyli w moim przypadku gra w 3-5-8 bądź przeglądanie pierdół w internecie, ewentualnie bezmyślne oglądanie polsatowo-tvn'owskiego martwego ciągu) są tak absorbujące, że nagle zauważamy, że zabrakło nam czasu na cyknięcie głupiej fotki. Ale żeby nie było dodajmy do tego złośliwość rzeczy martwych, czyli sos pomidorowy na białej bluzce czy lody czekoladowe na białej koszuli... No przecież zdjęcia z plamą nie wypada wstawiać, a i photoshoper ze mnie kiepski, co usunięcie tejże plamy zajęłoby mi więcej czasu niż stworzenie posta. Tak więc po raz drugi zdjęcia (oprócz jednego dnia) robione w pośpiechu (bo przecież mąż ma też milion innych zajęć) w niedzielę.
Obiecuję, że to zmienię.
Zacznijmy od końca tygodnia, a ostatnie zdjęcie będzie najlepszym wyjaśnieniem tej decyzji ;)
Niedziela.
Czerń + pastelowy róż, czyli to co lubię.
Niestety czuję też, że to ostatnie dni życia tych spodni, bo guma za bardzo ciśnie mnie na brzuch. Że tak powiem, chodzić w nich mogę, gorzej z siadaniem.
Nie będę się ich jednak jeszcze pozbywać, bo nie wiadomo jak to po urodzeniu będzie, czy zmieszczę się w którekolwiek z tych "normalnych" :P.
Torebka SH
Bluzka SH H&M 6 zł
Spodnie outlet H&M 15 zł
Buty SH 10 zł
Płaszcz outlet Vila
Sobota.
Wszystko znane z ostatniego wpisu. Mój faworyt.
I ponownie czerń + pastele.
Nie ma co więcej dodawać ;)
Trencz SH Marks&Spencer 30 zł
Bluzka SH 3 zł
Buty SH Allegro, Adidas 59 zł
Spodnie outlet H&M 10 zł
Torebka SH
Piątek.
Torebka jest moim najnowszym, lumpeksowym łupem.
Oraz kolejnym dowodem, że głupi ma szczęście.
W środę przeglądałam internety w poszukiwaniu podobnego wora XXL.
Na czwartkowym lumpobraniu po prostu wpadła w moje ręce :)
Torba SH - nie pamiętam ile kosztowała, pewnie ok 40 zł, nie chciałam wiedzieć taka byłam nią zafascynowana.
Sweter outlet Vila 35 zł
Buzka SH ok 10 zł
Trencz H&M allegro, 50 % taniej w porównaniu do ceny sklepowej.
Buty SH 30 zł (skóra naturalna)
Czwartek.
Te spodnie to zdecydowanie mój faworyt w ostatnim czasie. Pewnie dlatego, że mają największy rozmiar i najbardziej rozciągliwą gumę.
Jest to też swego rodzaju ewenement u mnie, bo tylko jedna rzecz pochodzi z SH.
Kurtka Bershka %, przeceniona z 299 zł na 44 zł.
Torebka Manzana
Bluzka SH Asos Maternity 3 zł
Spodnie outlet H&M 30 zł
Nike Roshe Run
Środa.
Zdjęcia nie mam, bo spodnie (oczywiście uwalone jedzeniem) są w praniu. Mogę powiedzieć, że miałam na sobie szaro-różowo-biały sweter i cienkie ciążowe jeansy (które podobnie jak te czarne, robią się coraz ciaśniejsze).
Wtorek.
Tak, i w tym tygodniu nie mogło zabraknąć czegoś z moimi ulubionymi frędzlami.
Buty SH 30 zł (skóra naturalna)
Spodnie outlet H&M 10 zł
Torebka Manzana
Koszula SH Marks&Spencer 8 zł
Sweter SH H&M 7 zł
Futro ala szczur i naszyjnik od mamy.
Poniedziałek.
"Najlepsze" na koniec. Wyglądam jak wielki kloc w tej sukienko-tunice w spadku po mamie. W dodatku chyba nie wpasowuje się w ogóle w mój typ. Do tego jeszcze te świecące przeszycia (może na zdjęciach ich nie widać, ale ja je widzę). Cóż, z musu będę w niej śmigać po domu.
Nawet nie powiększę tego zdjęcia. Teraz już wiecie dlaczego zaczęłam od końca, po prostu nie chciałam żeby ta fota pojawiła się na jakiejkolwiek miniaturce. Dlaczego zdecydowałam się w ogóle ją pokazać? Bo decydując się na eksperyment capsule wardrobe nie mogę po prostu zrezygnować z jakiegoś "outfit'u" mimo, że śmigałam w nim cały dzień, bo ostatecznie stwierdziłam, że wyglądam co najmniej niekorzystnie. Nie na tym cała zabawa polega.
Podsumowując.
Żyrafowa sukienka wypada ze zbioru elementów, więcej nie włożę jej dla ogólnego widoku. Wymienię ją sobie na jeansy z SH, które kupiłam za 3 zł i doszyłam sobie kawał materiału, takie ciążowe DIY.
Po dwóch tygodniach nadal są rzeczy, których nie włożyłam ani razu.
Oprócz powyższej sukienki (tyle, że dopiero po ciąży) pożegnam się z bluzką z Pandą, zdecydowanie nie mój klimat.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






