Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Capsule wardrobe tydzień 1.

Zobacz oryginał
Oto przyszedł czas na podsumowanie pierwszego tygodnia, a ściślej, aż 8 dni. Od razu na wstępie przyznaję się, że nie będzie 8 zestawów, tylko 6. Ale mam usprawiedliwienie całkiem słuszne, w czwartek wystając pod SH (gdzie miał być nowy towar, a w rzeczywistości była jedynie marna dowieszka - szkoda mojego czasu i zdrowia) lekko się podziębiłam i cały piątek spędziłam w łóżku, a sobotniej "stylizacji do garów" oglądać raczej nie chcecie ;). Cały dzień spędziłam w kuchni, co muszę przyznać zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu, po troszku też na własne życzenie,  bo zamiast brać się do roboty od samego rana ja beztrosko przeglądałam sobie inne blogi, a i w międzyczasie miliony przerw a to na partyjkę 3-5-8, a to na tamto i tak mi sobota zleciała.

Czwartkowe lumpobranie było beznadziejne, niepotrzebnie wstawałam tak wcześnie, niepotrzebnie wystawiałam nos z domu. Panie sprzedawczynie w dwóch sklepach tak się zarzekały, że nowy towar będzie jak najbardziej, całkowita wymiana i warto, oj warto zajrzeć. Szkoda, że minęły się z prawdą co najmniej o 1000 km. W pierwszym dorzucone były chyba tylko ubranka niemowlęce, bo nic szczególnego oprócz tego co widziałam w poprzednim tygodniu nie wpadło mi w oko (za to brzuszek jest obkupiony  w śpiochy), w drugim rzeczy, które dzień wcześniej mogłam kupić za złotóweczkę, tym razem były po 35 zł/kg (przynajmniej cenę obniżyli w stosunku do tej, która jest w dni dostawy). Jedynie w trzecim, uczciwie było napisane, że jest tylko dowieszka i cena była również niższa, jednakże na duży plus tego SH, dowieszka była zauważalna gołym okiem, bo i buty nowe i torebki nowe. 

Dobrze, koniec tej pisaniny. Będą zdjęcia.

Zestaw nr 1, niedziela, wyjazd do Swarzędza po kafelki do kuchni.

IMG_0485.JPG

IMG_0482.JPG

IMG_0481.JPG

Sukienka niezmiernie mi się podoba, kupiłam ją z myślą, że jeszcze troszkę mi posłuży, niestety brzuszek przesuwa mi gumkę do góry i świecę pupą. Także wypadnie ze zbioru na rzecz jakiegoś rozpinanego swetra, bo pogoda zamiast bardziej w stronę wiosny, to złośliwie bardziej w stronę zimy... Wszystko oprócz kozaków SH, buty Deichmann %.
P.S. Wybaczcie mi tą nieciekawą minę, na prawdę w lustrze prezentuję się o wiele lepiej :P A przed aparatem coś we mnie wstępuje, hehe. 

Zestaw nr 2, poniedziałek, poniedziałkowe lumpobranie.

IMG_0510.JPG

IMG_0512.JPG

IMG_0515.JPG

IMG_0518.JPG
 

Torebkę kupiłam w ukraińskim SH, prawda, że idealnie wpisuje się w trendy na ten sezon? Chociaż jakie by one nie były, ja frędzle uwielbiam i już. Płaszcz kupiła mi znajoma na giełdzie, spodnie to te outletowe ciążówki, buty z sequinshoes (również z frędzlami, ha). 

Zestaw nr 3, wtorek, zapewne wyszłam do Biedronki.

IMG_0496.JPG

IMG_0491.JPG

IMG_0494.JPG

IMG_0486.JPG

Sweter, air maxy - SH. Kurtkę również znajoma mi z giełdy przywiozła znacznie taniej niż oferowano ją w sklepach. Ja się w tych kwiatkach zakochałam bez pamięci w zeszłym roku, a kurtki były dosłownie wszędobylskie. W tym sezonie widuję je już raczej sporadycznie i się zastanawiam (mnie ona ciągle się podoba) co te wszystkie baby zrobiły z tymi kurtkami? Wyrzuciły? Pochowały w najciemniejszych zakamarkach szafy? Czekają aż kwiatowy wzór znów stanie się numerem 1? Nagle przestały im się podobać? Ot i całe babskie rozumowanie w podejściu do zakupów, zero racjonalizmu. 

Dzień 4, środa, wycieczka do ZUS-u i po kiełbasę dobrą na bigos ;)

IMG_0523.JPG

IMG_0525.JPG

IMG_0526.JPG

IMG_0531.JPG

IMG_0532.JPG

W zasadzie to wszystkie elementy już gdzieś na blogu się przewinęły, oprócz kolejnej skórzanej kurtki. Oczywiście jest ona perełką z lumpa (z odzieżą skandynawską ponownie), ze skóry jagnięcej, za całe 35 zł. A bluzka z pandą to chyba nie moja bajka, ale do końca stanu błogosławionego niech w szafie pozostanie, bo mimo rozmiaru 36!, jest całkiem spora.

Zestaw 5, czwartek, czwartkowe lumpobranie.

IMG_0500.JPG

IMG_0506.JPG

IMG_0507.JPG

Nie wiem czy jest tu coś więcej do dodania. Bardzo pastelowo, tak jak lubię, szkoda, że za oknem szalał deszcz i śnieg w ten dzień.

Dzień 6, niedziela, świątecznie.

IMG_0536.JPG

IMG_0540.JPG

IMG_0541.JPG

IMG_0542.JPG

IMG_0543.JPG

Tu dodam tylko, że swetro-tunika ze zdjęć jest pierwszą rzeczą COS jaką trafiłam w lumpeksie. I od razu z metką, za 6 zł. Rozmiar M, jestem ciekawa jak będę w niej wyglądać po ciąży. 


P.S. Przyznaję, że wszystkie zdjęcia były robione w jeden dzień (co chyba widać po fryzurze i makijażu), ale nie oszukuję, tak byłam ubrana, tylko co zrobić jak mąż w pracy, w domu remont, lustra zdjęte, a w mieście windy raczej nie ma co by sobie samojebkę walnąć ;)

Mam nadzieję, że Święta mijają Wam spokojnie i w rodzinnym gronie. A dzisiaj życzę mokrego Śmingusa-Dyngusa :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.